donkiszot, świetne, bardziej się uśmiałem niż z samego żartu wyżej
![]()
Szukaj
donkiszot, świetne, bardziej się uśmiałem niż z samego żartu wyżej
![]()
olender.me
C5DmkII, C28/1.8, C85/1.8
Na fali - w gimnazjum miałem anglistkę "z powołania", która często nam przynosiła różne ciekawostki związane z tematem.
No i raz przyniosła "politycznie poprawną wersję Czerwonego Kapturka", gdzie były motywy typu "Wilk przebrał się za babcię, co jednak nie było związane z jego odmiennymi preferencjami seksualnymi, ale z chytrym planem schwytania Cz.K.".
I jeszcze słownik, z którego zapamiętałem tylko to, że roślina w przekładzie na p.p. angielski to "botanical companion"![]()
D300
Nikkor 24 2.8D, Nikkor 50 1.4G, SB-900
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu.
Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Rosjanie gonią, więc intruzów i spuszczają wszystkim sromotny w*******.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa
mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał...
nic...
Trochę z innej beczki, bo niby dystansu nie mamy...
Dwóch polaków dyskutuje o nadchodzącym ślubie. Jeden mówi:
- „Mam obawy, czy poznam, że jest dziewicą…”
Drugi na to:
- „Jest pewny sposób, żeby to sprawdzić. Bierzesz trochę czerwonej farby, niebieskiej farby i łopatę. Jedno jądro malujesz na niebiesko, a drugie na czerwono. W noc poślubną, jeżeli się zacznie śmiać i powie: „To są najśmieszniejsze jądra, jakie widziałam”, to pieprznij ją łopatą”!
Be obscure clearly...
Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu. Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa go do teczki i przynosi do domu.
- Kochanie, patrz, co odkryłem!
Żona na to:
- O Boże, Rysiek nie żyje!
Po II wojnie światowej Stalin ogłosił rozpoczęcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z kołchozów Uzbekistanu zwołano zebranie partyjne poświęcone komunizmowi, jednak nikt nie wiedział, co znaczy słowo komunizm. Wybrano więc delegata, który po długiej podróży dotarł przed oblicze Stalina i pyta, co znaczy to słowo. Stalin chwilę myśli, w końcu przywołuje delegata do okna.
- Widzicie towarzyszu tę ciężarówkę?
- Widzę.
- Jak będzie komunizm, to będą tu stały tysiące takich ciężarówek!
Delegat wraca do kołchozu. Wszyscy pytają go, co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i mówi:
- Widzicie tego żebraka?
- Widzimy.
- Jak będzie komunizm, to tu będą tysiące takich żebraków
Ostatnio edytowane przez bulinko ; 05-11-2010 o 10:43
Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi:
- Zobacz kochanie jaki mam mały biust... co robić...?
- Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj miedzy piersiami...
- Myślisz, że to pomoże i urosną?
- Nie wiem ale w przypadku Twojej du*y pomogło...
Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich staników.
Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
- A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!
Do autobusu wpadają bandyci a ich herszt woła:
- Rozbierać kobiety, gwałcić mężczyzn!
Po chwili poprawia pomyłkę wołając:
- Rozbierać mężczyzn, gwałcić kobiety!
Wtedy z tyłu autobusu dochodzi przymilny głosik:
- Pieeerwszeee słooowo się liczyyy ...
-Czy istnieje życie seksualne 70-latków?
-Oczywiście, że istnieje - odpowiada emerytowany chirurg.
-A jak się to odbywa?
-No cóż... Każdego ranka odkrywam kołdrę, wówczas żona bierze moje przyrodzenie w dwa palce, a potem ostrożnie puszcza.
-I co dalej?
-Jak spadnie na lewą stronę to ja idę po mleko, a jak na prawą - żona idzie po mleko.
Stoją prostytutki w kolejce do komisji emerytalnej.
Wchodzi pierwsza.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu.
- 600 zł emerytury.
Wchodzi druga.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu i od tyłu.
- 1.000 zł emerytury.
Wchodzi trzecia.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu, od tyłu i do buzi.
- 400 zł emerytury.
- A to czemu?!
- Bo pani była dokarmiana!
Dlaczego księgowa przypomina bilans?
Dlatego, że jak się nie zgadza to się nie zgadza, ale jak się zgadza to we wszystkich pozycjach...
Skontaktuj się z nami