Szukaj
Ja 10 minut szukałem błędu w swojej wypowiedzi i myślałem, że zmanipulowałeś. Dopiero po czasie zauważyłem byka. Do błędu przyznać się potrafię (ctrl+c, ctrl+v) więc nie było mowy o korekcie z mojej strony (nie wspomnę o tym, że minęło pół godziny od czasu publikacji posta).
Żeby nie strzępić gęby po próżnicy, za przeproszeniem, dowcip:
Nowa służąca, Francia, sprzątając rano pokój hrabiny znalazła w łóżku prezerwatywę.
Zaczerwieniła się i brakło jej oddechu. W tym momencie weszła hrabina:
- Cóż to, Francia? Nigdy miłości nie uprawiałaś?
- Tak, jaśnie pani - mówi Francia - ale nigdy tak mocno, żeby skóra zlazła.
Edit:
Dlatego punkt jest 'naciągany'. Błąd faktycznie jest.
Pursue happiness with diligence
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 02-08-2010 o 22:51
Podpis niezgodny z zapisami regulaminu.
To brzmi jak wyzwanie
Pewna para, która wybrała się na wystawę malarską, zatrzymała się na dłużej przy jednym z obrazów. Obraz przedstawiał trzech bardzo czarnych i kompletnie nagich mężczyzn: dwóch miało czarne penisy, ale ten środkowy - różowego. W czasie gdy tak stali zastanawiając się nad symboliką dzieła podszedł do nich autor - Irlandczyk.
- Mogę wam pomóc z tym obrazem? Jestem tym, który go namalował.
- Bardzo nam się podoba to dzieło, ale kompletnie nie rozumiemy dlaczego namalowałeś trzech Murzynów na ławce i środkowy ma różowego penisa podczas gdy dwaj pozostali mają czarne.
- Oo... Zinterpretowaliście mój obraz zupełnie niewłaściwie... To nie są Murzyni, to są irlandzcy górnicy, a ten pośrodku był na lunchu w domu...
Pursue happiness with diligence
Hmmm drogi kolego Boryszuk![]()
Chociaż tak silnie propagowane w mediach polskich, słowo "pop", ma znaczenie pejoratywne i oznacza dokładnie tyle co "klecha".
Pozwolę się podeprzeć autorytetem mej polonistki pani dr Ewy Moniuszko, która nam "tępakom" z 3 "B", profil artystyczny, powtarzała to wielokrotnieJakież piękne to były lata
Nie wszyscy mieli tyle szczęścia w liceum i zapewne jest im to "rybka" co napisząAle przecież nawet nieświadome obrażanie, to ... nieświadome ...
Słowem wyjaśnienia, znaczenie pejoratywne zostało nadane przez komunistów, a więc dziś w Polsce kapłana prawosławnego nazwiemy po prostu księdzem, ojcem lub na wschodzie Polski "batiuszką" (ojczulkiem). Chyba, że trzymamy sztamę z czerwonymiNo, ale nikoniarze to żółci są
Ad rem, kapłan prawosławny nie może zarżnąć barana, koguta, czy nawet karpia.
Jeśli przelałby krew, nie może więcej służyć przy ołtarzu. Tak więc, nie rozumiem tego dowcipu
Ale żeby nie było "zbyt sztywno"
"Jedzie w tramwaju diakon służący w największej katedrze w mieście. Ma on 60 lat, długą siwą brodę, właściwą posturę. Siedzi sobie, a w tramwaju straszny tłok. W pewnym momencie tramwaj gwałtownie hamuje i na kolanach diakona ląduje młoda blondynka. Speszona szybko wstaje i mówi "ocho!" na co diakon ze spokojem odpowiada niskim basem profondo - "nie ocho, a klucz od katedry"![]()
Pozdrawiam serdecznie
PS przepraszam za wcześniejszą pomyłkę w nicku![]()
Ostatnio edytowane przez konrat ; 02-08-2010 o 23:24
NIKON
Przyznam szczerze, że swoim 'wykładem' rozłożyłeś mnie na łopatki. Z miłą chęcią czegoś się nauczyłem. jednak dzisiejszy dzień nie jest tak kompletnie zmarnowany
PS (Anju_G, zauważ, że nie ma kropki) Mój forumowy nick powinien być rozszyfrowywany jakok Borys Z UK. Różne formy już się pojawiały, z 'Łysym Borsukiem' włącznie. Ale Boryszczuk? No ja Cię proszę...
Żeby nie strzępić gęby po próżnicy:
Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę, i całą noc śpiewaliśmy.
Ostatnio edytowane przez Boryszuk ; 02-08-2010 o 23:14
Pursue happiness with diligence
Tak stare, że aż nie znałem.Może ktoś jeszcze przegapił. Niestety znajomość angielskiego wielce wskazana:
Skontaktuj się z nami