Close

Strona 642 z 1948 PierwszyPierwszy ... 14254259263264064164264364465269274211421642 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 6 411 do 6 420 z 19477

Wątek: Humor

  1. #6411

    Domyślnie

    No kurde. O dobór ilustracji do tematu - tej. OK, zresztą nieważne - to takie zboczenie zawodowe

  2. #6412

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zbigniew Zobacz posta
    No kurde. O dobór ilustracji do tematu - tej. OK, zresztą nieważne - to takie zboczenie zawodowe
    Oj tam! Trochę "autora" poniosło.
    To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

  3. #6413

    Domyślnie

    Może facet w Umbrella Corporation pracuje i wirusy produkuje

    NIe zorientowanym polecam obejrzeć Resident Evil
    Nikon D80 + N18-70DX+ S70-300 DG APO + Carena TZ-250

  4. #6414

    Domyślnie

    Chyba tylko tutaj się to nadaje... Mi opadły członki... Wszystkie...

    Polska, kraj paranoi
    Pursue happiness with diligence

  5. #6415
    Rozmowny Awatar Karl Johansson
    Dołączył
    11 2005
    Miasto
    Kraków/czasem Gdańsk, ale na razie nie
    Posty
    714

    Domyślnie

    Boryszuk: Nie...to się tu nie nadaje...to nie jest śmieszne...

    __________

    D300
    Nikkor 24 2.8D, Nikkor 50 1.4G, SB-900

  6. #6416

    Domyślnie

    Andrzej składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Anny, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie:
    - Mój mąż!!
    Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął:
    - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo mordą w oknie, a ja myślałem, że to jaki portret rodzinny...



    Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety". Przed pierwsza brama kłębi się tłum zmarłych, przed druga stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr:
    - A ty co tu robisz?
    - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć!



    Profesor mówi do studenta:
    - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
    - Niech da mi pan szansę!
    - Przykro mi.
    - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3?
    - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!
    Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
    - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4?
    Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny.
    - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
    Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
    - Nooooo, niech zostanie czwórka.



    Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
    - Studenci medyka się uczą, studenci uniwerka piją, studenci polibudy piją.
    Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
    - Studenci medyka ryją, studenci uniwerka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją.
    Styczeń:
    - Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwerka ryją, studenci polibudy piją.
    Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
    Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
    A Bóg na to:
    - I ci właśnie zdadzą!



    Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
    - No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
    Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
    - Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
    - A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
    - Aaaaa, to już jest drugie pytanie...



    W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna. Profesor stwierdził:
    - Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną.
    Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
    - Ooo!? Pan profesor też drzwiami?



    W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Nie daleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
    Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:
    "Ładną masz nogę"
    "Drugą też mam ładną"
    "To może się umówimy między trzecią a czwartą"
    Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.
    Facuś czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"



    Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
    - Piątka za odwagę!



    Syn Ignaca wrócił z wojska i Ignac zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
    - Znalazłem ci narzeczoną.
    - Ładna?
    - Jeszcze jak! Żeby ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!



    Do Antka przyjechała ekipa telewizyjna, żeby zapytać go, jak doszedł do tak wysokiej wydajnoci mleka od krowy.
    - Ja tam nic nie wiem - mówi Antek. - Krowami, to się moja Jagu zajmuje.
    - Zawołajcie ją gospodarzu, zrobimy z nią małe interwiew.
    - Jagna, chodź tu.
    - Czego?
    - Panowie z TV chcą ci zrobić interwju.
    - Co to takiego?
    - Nie wiem, ale lepiej się podmyj.



    Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
    - Co, pan też doszedł do grzebienia?





    pozdr.

  7. #6417

    Domyślnie

    A ja myślałem, że chodzi o ortografię z tym linkiem Zbyszka - "klijentem" :P

    -----

    - Jaki jest skład chemiczny małżeństwa?
    - Mało zasad, dużo kwasów.

    ------

    Ostatnio edytowane przez mikkay ; 27-01-2010 o 22:09

  8. #6418

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez linkil Zobacz posta
    Andrzej składał właśnie kolejny pocałunek...
    - Co, pan też doszedł do grzebienia?

    pozdr.
    Panie szanowny, suchary Pan odgrzewasz
    Niestety już nie fotografuję, gdyż każdy jest lepszy ode mnie, ale miło mi pozostać w sympatycznym gronie

  9. #6419

    Domyślnie

    Krolowa angielska opowiada kwasnieskiemu jak dobiera sobie wspolpracownikow, po prostu daje im zagadki: dzwoni do Bleira i pyta: kto to jest, jestes jedynakiem, ta osoba jest dzieckiem twoich rodzicow ale nie jest twoim bratem ani siostra. Blair: to ja. Odpowiedz prawidlowa.
    W polsce kwasniewski pyta Millera o ta sama zagadke, miller nie wie. No to Miller pyta korwina Mikke: mikke odpowiada ze to on, Miller mowi kwasniewskiemu ze to Korwin, a Kwas na to: Ty id**to to Tonny Blair
    N

  10. #6420

Strona 642 z 1948 PierwszyPierwszy ... 14254259263264064164264364465269274211421642 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •