Za miesiąc będzie w Erze za złotówkę w promocji "kombatant".
![]()
Szukaj
Za miesiąc będzie w Erze za złotówkę w promocji "kombatant".
![]()
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Musisz sobie wyobrazić, że jesteś kimś innym i znalazłeś się w
wyimaginowanym położeniu... Ale decyzja jaką podejmiesz może być bardzo
interesująca. Sprawdź siebie!
Wyobraź sobie, że znajdujesz się gdzieś w Polsce na terenie, na którym
wystąpiła straszliwa powódź. Wiele domów zostało zalanych, wały
przeciwpowodziowe zostały wręcz rozmyte przez potęgę żywiołu a wszelka
infrastruktura tzn. drogi, mosty itp. po prostu przestały istnieć...
A teraz wyobraź sobie, że jesteś fotografem... wolnym strzelcem pracującym
dla największych światowych czasopism... Podróżujesz sam w poszukiwaniu
szczególnie wzruszających, drastycznych, szokujących scen...
I teraz konkretna sytuacja... W nurcie wzburzonej rzeki widzisz Andrzeja
Leppera kurczowo trzymającego się jakiegoś konara... bardzo osłabionego
już walką z silnym prądem wzburzonej rzeki... I masz do wyboru:
a) Uratować go. (masz mało czasu bo on już ledwo się trzyma, ale
masz odpowiedni sprzęt i mógłbyś to zrobić)
b)Otrzymać nagrodę Pulitzer'a za fotografię z momentem jego
śmierci.
Znasz już możliwości więc teraz odpowiedz na bardzo ważne pytanie:
JAKI ZAŁOŻYŁBYŚ OBIEKTYW I JAKĄ USTAWIŁBYŚ PRĘDKOŚĆ MIGAWKI???
Kilka aparatow, dronow, gimbali i takie tam...
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!
Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
Kilka aparatow, dronow, gimbali i takie tam...
1)
Żyrafa:
-Wiesz zajączku, ty nigdy nie będziesz miał takich rozkoszy jak ja. Gdy jem liście, czuje ich smak długo, długo. Połykam je, a one powoli spadają do mojego żołądka. W długim gardle czuję ich smak, tak długo, długo. Gdy piję wodę, leci ona długo przez gardło i się
tym tak długo, długo rozkoszuję. Ty nigdy tego nie doznasz.
Zajączek:
-Żyrafa, a rzygałaś kiedyś?
2)
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- dżinsy
- magnetofon
Dwójeczka mnie zabiła![]()
D750 | D610 | N35
Poprzedni tez byl z 10 razytylko z lepszym zakonczeniem:
"na błysku czy na matowym?"
Puszki i słoiki...
i jeszcze to, polecam całą serię filmów tego koleżki:
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 21-10-2009 o 19:39 Powód: orto. ("koleszki")
D750 | D610 | N35
Może do zamknięcia?...Powiało kaszaną.
instagram.com/darkroomnightlife
Skontaktuj się z nami