Close

Strona 420 z 1948 PierwszyPierwszy ... 3203704104184194204214224304705209201420 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 4 191 do 4 200 z 19477

Wątek: Humor

  1. #4191

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez slanting_eye Zobacz posta
    http://photos.nasza-klasa.pl/898692/58/main/3e026c9d93.jpeg
    To nie jest śmieszne, dawno się nie logowałem i też mnie taki widok właśnie powitał.

    ---------------
    Dwaj Yeti wychodzą z jaskini...
    - No, synu - mówi starszy Yeti - spójrz, tam w dole rozłożyli się obozem ludzie. Pójdziesz tam i rozszarpiesz ich na strzępy, ok? To będzie twoja inicjacja.
    I klepnąwszy go lekko w ramię, pchnął we wskazanym kierunku. Po jakichś pięciu godzinach mały Yeti wraca. Zionący wódą, obdarty ze skóry i z zawstydzeniem trzymający się za siedzenie. Ojciec załamał ręce:
    - A niech mnie Budda, ty to jednak jesteś pechowy. Pierwsza twoja ekspedycja i od razu Gruzini...

    ---------------
    Facet wraca z delegacji i znajduje żonę w łóżku z jakimś typem. Bez słowa wychodzi z domu na placyk przed blokiem. Siada na ławce z ciężkimi myślami:
    "Ależ k**** z niej, przecież wysłałem jej sms-a, że wrócę wcześniej".
    Posiedział, wypalił kilka papierosów, twarz mu trochę pojaśniała...
    "Z drugiej strony, może to jednak nie k****, może zwyczajnie sms-a nie dostała..."

    ---------------
    Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Rydzyk i ks. Jankowski. W bramie niebios wita ich uśmiechnięty Sw. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
    - Witajcie u bram niebios!! - rzecze Święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
    - Ojciec Tadeusz Rydzyk.
    Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i...
    - Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
    -Jak to??? - wybałuszył oczy Rydzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetem moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
    - Przykro mi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł Św. Piotr.
    - Twoje imię?
    - Ks. Henryk Jankowski.
    Chwila ciszy.
    - Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma.
    - Jak to??? Przecież ja również byłem niesamowitym autorytetem moralnym w Polsce, walczyłem z wpływami innych narodów, mówiłem płomienne kazania. Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!!
    - Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na lisice, nic nie mogę dla Was zrobić...
    Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Cała trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Jankowski wzruszył ramionami i powiedział:
    - Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...

    ---------------
    Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu męzowi, ze wrócę o północy.
    "Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później" - powiedziałam i wybyłam.
    Ale... Impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie.. Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
    Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wsciekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z męzem...
    Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha.
    Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
    "Oh, jak dobrze, jestem uratowana...." - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc:
    "Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką."
    Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem:
    "Taaaak?! A dlaczego, kochanie?"
    A on na to:
    "Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O k***a!', znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać..."

    ---------------
    Pewne trzy parafie nawiedziła plaga wiewiórek. Całe dziesiątki rudych zwierzątek zamieszkały w murach kościołów.
    Członkowie pierwszej parafii uznali to za wolę Boga i wiewiórki zostały.
    W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, ale po trzech dniach wróciły.
    Tylko w trzeciej parafii znaleziono właściwe rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych.
    Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział.

    ---------------
    Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest OK, ale chłopa by się zdało.
    - Znasz jakiś facetów?
    - Pewnie.
    - To dzwonimy do 32...
    - A po co nam tylu?
    - Po pierwsze: połowa nie przyjdzie.
    - Ale po co nam 16-tu?
    - Po drugie: połowa się napije.
    - Ośmiu to też dużo.
    - Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.
    - A czterech?
    - A co, nie chcesz dwa razy...???

    ---------------
    Umarł student. Życie prowadził studenckie, więc przyszło mu iść do piekła. Przy bramie wita go diabeł i pyta:
    - Słuchaj, co wybierasz? Piekło zwyczajne, czy piekło studenckie?
    Student chwilę się zastanowił, po czym wybrał zwykłe piekło.
    Pierwszy dzień: nic się nie dzieje, kompletna nuda, wieczorem przyszedł diabeł i wbił mu w dupę gwoździa.
    Drugi dzień: nic się nie dzieje, kompletna nuda, wieczorem przyszedł diabeł i wbił mu w dupę gwoździa.
    To samo trzeciego dnia, czwartego, piątego...
    Po tygodniu student przychodzi do diabła i pyta, czy nie mógłby zobaczyć, jak to jest w tym piekle studenckim. Diabeł na to, że oczywiście. Odchyla zasłonę, a tam dziwki, szampan, kawior, impreza na całego, wszyscy się bawią. Student podbiega do pierwszego kolesia z brzegu i mówi:
    - Słuchaj, do was tu nie przychodzi codziennie diabeł i nie wbija wam w dupę gwoździ?
    - Nieee, no co ty, jakie gwoździe? Jestem tu od miesiąca i cały czas się bawię - odpowiedział zapytany.
    Student zdecydował się więc zostać w piekle studenckim.
    Wszystko cudownie, pije, pali, wyrywa panienki, aż po kilku miesiącach przychodzi diabeł z młoteczkiem i wiaderkiem gwoździ i mówi:
    - No, dalej, nadstawiaj dupę, sesja!

    ---------------
    Wyjeżdżając na krucjatę, król Artur postanowił sprawić swej żonie pas cnoty.
    Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką!
    Kupił więc go Artur, żonie założył, kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę.
    Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry.
    Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie.
    Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki. Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
    - Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.
    Ale Lancelot milczał...

    ---------------
    - Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego?
    - Polskie gwarantuje: wolność wypowiedzi, a amerykańskie: wolność po wypowiedzi.

    ---------------
    - Mam ciało osiemnastolatka. Trzymam je w tapczanie.

    ---------------
    Bóg zwraca się do Adama:
    - Adamie, daj mi swoje żebro!
    - Nie dam!
    - No, Adamie, nie drocz się, daj żebro!
    - Nie dam!
    - Proszę, Adam, daj!
    - Nie dam, mam jakieś złe przeczucie.

    ---------------
    Pyta dziennikarz przechodnia:
    - Co pan dostał na święta?
    - Urodziło mi się dziecko.
    - To musi być pan szczęśliwy.
    - Niezupełnie...
    - A dlaczego?
    - Bo żona złożyła się na prezent z sąsiadem.

  2. #4192

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez everyman Zobacz posta
    Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Rydzyk i ks. Jankowski...
    Genialne
    pozdrawiam, Wojtek

  3. #4193

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez everyman Zobacz posta

    ---------------
    Bóg zwraca się do Adama:
    - Adamie, daj mi swoje żebro!
    Powala
    Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą ,ale nie musi ,a mężczyzna ,który nie jest mężczyzną jest już niczym .. B.Bardot

  4. #4194

    Domyślnie

    Z pozdrowieniami dla wszystkich zielonych na forum

    Pozdrawiam.
    MamiyaRB67, D90, D70, 12-24, 18-70, 28-80, 35, 50, 180, 70-300...
    |||blog ||| maciejsimm.com|||

  5. #4195

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sote Zobacz posta
    Ta dziewczyna na rolkach to Polka i to nie są jej zdjęcia zdjęcia ślubne : )
    Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniach” W.B.Yeats

  6. #4196

    Domyślnie

    W Nowym Jorku otwarto nowy sklep, gdzie kobiety mogą wybrać i kupić męża.
    Przy wejściu jest wywieszona instrukcja korzystania ze sklepu:
    - możesz wejść do sklepu tylko jeden raz,
    - jest 6 pięter, a cechy charakterystyczne mężczyzn zwiększają się z każdym piętrem,
    - możesz wybrać jakiegokolwiek mężczyznę na piętrze lub iść piętro wyżej,
    - jak wejdziesz wyżej, nie możesz już się cofnąć.

    Pewna kobieta decyduje się wejść do sklepu, żeby znaleźć tego jedynego.
    Na pierwszym piętrze wywieszka:
    "Ci mężczyźni mają pracę."
    Kobieta decyduje się wejść wyżej. Na drugim piętrze jest napis:
    "Ci mężczyźni mają pracę i kochają dzieci."
    Kobieta znów postanawia wejść wyżej. Na trzecim piętrze jest napisane:
    "Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci i są bardzo przystojni".
    Wow, myśli kobieta, ale postanawia wejść wyżej. Na czwartym piętrze wywieszka mówi:
    "Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni i pomagają w pracach domowych".
    - Niesamowite, pomyślała kobieta - jednak z ciężkim sercem odrzuca taką ofertę i postanawia wejść na wyższe piętro.
    Na piątym piętrze jest napis:
    "Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni, pomagają w pracach domowych i są romantyczni".
    Kobietę kusi, żeby zostać na tym piętrze, ale decyduje się wejść na ostatnie piętro. Szóste piętro:
    "Jesteś na tym piętrze odwiedzającą numer 31 456 012, tutaj nie ma mężczyzn. To piętro istnieje tylko po to, żeby pokazać, że kobiecie nigdy nie dogodzisz. Dziękujemy za odwiedziny w naszym sklepie".

    Naprzeciwko tego sklepu został otwarty sklep "żon".
    Na pierwszym piętrze są kobiety, które kochają sex.
    Na drugim piętrze są kobiety, które kochają sex i są bogate.
    Piętra od trzeciego do szóstego NIGDY NIE BYŁY ODWIEDZONE.

    ------------
    Amerykanin, Niemiec i Meksykanin podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców.
    Przywódca plemienia mówi do Niemca:
    - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
    - Oliwę - odpowiedział Niemiec.
    Tubylcy posmarowali mu plecy oliwą, a potężny tubylec uderzył go dziesięć razy.
    Po wszystkim, na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi.
    Następnie kolej przyszła na Meksykanina.
    - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
    - Nic - odpowiedział.
    I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem.
    Wreszcie przyszła kolej na Amerykanina.
    - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec.
    - Meksykanina - odpowiedział Amerykanin.

    ------------
    Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu.
    Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście perfekcyjnie goli, naprężoną w ten sposób, skórę policzków.
    Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia, pyta:
    - A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
    - Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro. A bo to mało razy się tak już zdarzyło?

    ------------
    Córeczka pyta mamy tuż po wysłuchaniu bajki:
    - Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od: "Dawno, dawno temu"?
    - Nie, kochanie - odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od: "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".

  7. #4197

  8. #4198

    Domyślnie

    Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat, te sprawy.
    Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
    - Te krowa, co robisz?
    - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
    - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
    - Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
    Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
    - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwile. Zresztą, wiesz, co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci - będzie OK.
    Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod woda, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
    - Te bóbr, co robisz?
    - Aaaa, widzisz, hipciu, fazuję sobie trochę...
    - Daj trochę, stuffu, ja też chcę...
    - Podpłyń naprzeciwko do krowy. Ona ci da. Hipopotam podpłynął w gorę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
    - BÓBR, k..wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!!! WYPUŚĆ POWIETRZE!!!


    Zostawiła mnie, obwiniając o pedantyzm i zbytnią dokładność... jak tak mogła, po 137 aktach płciowych...


    -Dlaczego zespoły metalowe grają tak szybko?
    -Bo jak się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy....
    Ostatnio edytowane przez BlackRoger ; 18-09-2009 o 00:25
    Nikon Z6 III, Nikkor Z 14-24/2.8 S, Nikkor Z 105/2.8 mc S, Viltrox 35/1.2 LAB, Leofoto Ranger LS-254C + LH-30

  9. #4199

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez BlackRoger Zobacz posta
    Nad rzeką siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat, te sprawy.
    Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
    - Te krowa, co robisz?
    - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
    - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
    - Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
    Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
    - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwile. Zresztą, wiesz, co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci - będzie OK.
    Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod woda, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
    - Te bóbr, co robisz?
    - Aaaa, widzisz, hipciu, fazuję sobie trochę...
    - Daj trochę, stuffu, ja też chcę...
    - Podpłyń naprzeciwko do krowy. Ona ci da. Hipopotam podpłynął w gorę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
    - BÓBR, k..wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!!! WYPUŚĆ POWIETRZE!!!
    to chyba najlepszy wpis w tym dziale
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 18-09-2009 o 20:56 Powód: znacznik

  10. #4200

    Domyślnie

    a ja nigdy nie moge trafić na taki super moment
    www.kali.ownlog.com | usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!

Strona 420 z 1948 PierwszyPierwszy ... 3203704104184194204214224304705209201420 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •