Szukaj
D300 i trochę gratów.
Wiem, było niedawno w telewizji, ale może ktoś nie widział. Mnie rozwaliło.
Najśmieszniejszy człowiek świata - pan Tratatata:
część I http://www.youtube.com/watch?v=mMbF3GCvhwA
część II http://www.youtube.com/watch?v=7psq4_qUoOs
część III http://www.youtube.com/watch?v=7psq4_qUoOs
Ostatnio edytowane przez raddeli ; 16-07-2009 o 16:02
N
to może i ja sobie pozwolę na debiut tutaj mając nadzieję że nie było
http://www.allegrofun.pl/show/3616
oj tam, oj tam.
kuuuurcze, sadistic usunal obrazek...
Ale - dla tych, co by chcieli, załączam link do imageshack
http://img27.imageshack.us/img27/193/d252979c56d0.jpg
Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.
Już to kiedyś widziałemNick autora też niezły
![]()
to kolejne wygrzebane z czelusci netu:
Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.
Górzysta droga. Facet prowadzi samochód. Naprzeciw niego jedzie drugi samochód, który prowadzi kobieta. Gdy się mijają kobieta uchyla okno i krzyczy:
-ŚWINIA!!!
Facet natychmiast uchyla swoje okno i odkrzykuje:
-DZIW..A!!!
Facet jedzie dalej i gdy wjeżdża w następny zakręt wpada na świnię stojącą na środku drogi...
Nikon Fx
Uroczystość w ambasadzie USA w Moskwie. Ambasador amerykański podchodzi do jakiegoś rosjanina i go pyta:
- Słyszałem że wy ruskie to możecie dużo wypić. Powiedz czy wypiłbyś butelke spirytusu?
- Da.
- A wiadro spirytusu?
- Da.
- A wielką cysterne?
- Da.
- A jezioro spirytusu? - krzyczy poirytowany amerykanin.
- Da - odpowiada spokojnie ruski.
- A morze?
- Da.
- A ocean?
- Niet. Okieana niet.
- A czemu?
- Bo ogurcew nie wystarczy...
- Słuchaj, jak nazywa sie zupa z wielu kur?
- Nie mam pojecia.
- Rosół, S-KUR-WIELU.
- He he he! Dobre! Dobre! Musze opowiedzieć szefowi... Szefie, jak sie nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem.
- Rosół, TY ****U.
Spotyka się dwóch niemych (rozmawiają w jęz. migowym)
- cześć co słychać?
- a no idę jutro do kliniki gdzie nauczą mnie mówić i nie będę już migał
- no co ty, przecież to nie możliwe..
- spotkamy się za tydzień to ci opowiem..
Spotykają się po tygodniu i ten drugi zaczyna migać:
- cześć co słychać?
- w porządku, jak słyszysz mówię już normalnie - odpowiada ten pierwszy z rękami w kieszeniach..
- o k.. stary, jak to zrobiłeś?
- a widzisz, jest tu na bardzkiej taka klinika gdzie leczą niemowy. Strasznie drogo i trzeba być bardzo cierpliwym ale po tygodniu mówisz jak każdy..
Gość pobiegł do tej kliniki, wypełnił kwestionariusz, zapłacił okrągłą sumkę. Recepcjonistka prowadzi go długim korytarzem do niewielkiego,pustego pokoju, w którym jest tylko krzesło.... Po chwili do pokoju wchodzi ogromny nagi murzyn, zamyka drzwi na klucz, wali gościa w pysk, jednym ruchem ściąga mu portki,przekłada przez krzesło i atakuje od tyłu;.. AAAAAA - wrzeszczy niemowa z bólu A murzyn odpowiada
- dzisiaj A, jutro B, a za tydzień całymi zdaniami....
Przychodzi facet z pracy do domu, zdejmuje płaszcz, wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę, wyciąga wodę gazowaną, wstrząsa mocno butelką, otwiera - woda pryska na całą kuchnię. Idzie do pokoju, siada na łóżku i zaczyna walić konia, dochodzi - sperma tryska po całym pokoju. Idzie do kuchni, otwiera lodówkę, znowu wyciąga wodę gazowaną, wstrząsa mocno butelką, otwiera - woda znów tryska po całej kuchni. Idzie do pokoju wali konia na łóżku, znowu dochodzi - sperma tryska po całym pokoju. Całkowicie wyluzowany kładzie się na łóżku, i podpierając się łokciem mówi do siebie: -To jest życie, tylko szampan i dziwki.
I na koniec K.O.![]()
Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- "Co ty do ***** nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał Kazik.
- "To nie jest twoja sypialnia. Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał.
- "Że co Twierdzisz, że jestem martwy Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!"
- "To nie takie proste" odpowiedział Święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział. W kilka sekund pózniej znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut. - "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut "Jak ci się podoba bycie kura?"
- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"
- "Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko" powiedział kogut
- "Jak mam to zrobić?"
- "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz"
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi.
- "Łoł to było za***iste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :
-"Kazik co ty ***** robisz! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko"
Skontaktuj się z nami