Close

Strona 280 z 1948 PierwszyPierwszy ... 1802302702782792802812822903303807801280 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2 791 do 2 800 z 19477

Wątek: Humor

  1. #2791

    Domyślnie

    Remi Gaillard - po prostu prze gość, proponuje obejrzeć wszystkie jego filmiki na youtub'ie Ewentualnie odwiedzić jego stronę www.nimportequi.com


    To chyba moje ulubione

    http://www.youtube.com/watch?v=hqOBR_Xbw2I
    http://www.youtube.com/watch?v=S4ZO2FD4pNA
    http://www.youtube.com/watch?v=n9ApRjtwwTU
    Pozdrawiam wszystkich - Piotr Kobylski

  2. #2792

  3. #2793

    Domyślnie

    Mistrz drugiego planu:


    "kotserwa"

    bez komentarza...

    Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej
    się oknem na czwartym piętrze:
    - Urodziło się?
    - Urodziło.
    - A co: chłopiec czy dziewczynka?
    - Chłopiec.
    - A do kogo podobny?
    Żona macha ręką:
    - Nie znasz...

    uwaga:
    Core 3 Trio...

    http://www.fishki.net/comment.php?id=16351

    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  4. #2794

    Domyślnie

    Tajemnica sukcesu Tuska w Brukseli:


    Żebrak puka do drzwi, otwiera mu kobieta. Ten prosi ją o coś do jedzenia lub trochę drobnych. Kobieta do niego:
    - Jest pan tak silnym i dobrze zbudowanym mężczyzną, że mógłby pan pracować, choćby i w kopalni, żeby zarobić na życie, zamiast chodzić i żebrać.
    - Oczywiście, psze pani - słyszy w odpowiedzi. - A pani, to wygląda tak, że mogłaby pani na wybiegu pracować, jako modelka, a nie być gospodynią domową...
    - Chwileczkę, - mówi gospodyni - zobaczę, co tam mam w lodówce...

    - Magda, pójdziemy do kina?
    - Możemy iść.
    - A twój chłopak nie będzie miał nic przeciwko temu?
    - Nie mam chłopaka. Mój mąż go zabił...


    - Masz konto na gadu? Bo ja teraz będę często tam przesiadywał...
    - A co, zaczynasz doceniać uroki internetu?
    - Nie, bezrobocia...
    D300, T12-24, N50/1.8, SB600
    Jakub Gruchot Price action Gruzja Distance learning

  5. #2795
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  6. #2796

    Domyślnie

    AUTENTYKI Z AKT SĄDOWYCH

    - Potwierdziło się, iż oskarżony uderzył pokrzywdzoną kijem w głowę,
    zaznacza się jednak, że pokrzywdzona nie była w tym mieszkaniu zameldowana.


    - Oskarżony gonił oskarżyciela prywatnego po mieszkaniu, obrzucając go
    słowami obraźliwymi, wymienionymi w nagłówku.


    - Moja dotychczasowa formalna żona, a powódka w tym procesie, żyje
    ostatnio z niejakim Józefem Z. Ja rozumiem, że powódka musi żyć, ale
    dlaczego właśnie z Józefem Z., który jest znanym w całej okolicy chuliganem.


    - Proszę uprzejmie Wysoki Sąd o nakazanie mojej żonie, z którą prowadzę
    proces rozwodowy, aby wydała mi z naszego mieszkania, które zmuszony
    byłem opuścić - następujące moje przedmioty: dwie sztuki koszul, jedną
    parę spodni, materac, kalosze i dwa karnisze, bez których dalsza moja
    egzystencja jest niemożliwa.


    - Mój współmałżonek jest histerykiem. Zasadniczą cechą tej choroby jest
    mania wielkości, co wyraża się tym, że jak wynika z jego częstych słów,
    uważa każdego za s*****syna.


    Z pozwu:
    "Pozwana nie zajmowała się domem, lecz razem z matką chodziła po wsi na
    różne rozrywki, jak śluby czy pogrzeby znajomych oraz skubała pierze u
    sąsiadów..."
    Z odpowiedzi na pozew:
    "Nie jest prawdą, aby pozwana zajmowała się tylko rozrywkami, jak
    twierdzi powód. Jeśli chodzi o pogrzeby, to trudno je w ogóle uważać za
    rozrywkę, gdyż i tak pogrzebów tych w miejscowości R. bywa niewiele,
    najwyżej 1-2 rocznie..."


    - Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17 sierpnia br. w hotelu
    nie z kobietą, lecz z żoną.


    - Prawdą jest, że żyję nie z mężem, ale z innym mężczyzną, ale mnie to
    bardzo boli...


    - Oskarżycielka prywatna jest moją narzeczoną i mimo, że ma dopiero 20
    lat prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania w
    nocy, najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem zwyczajnie
    pogrzebaczem.


    - Poszkodowany był bardzo zdenerwowany i krzyczał, więc żeby go
    uspokoić, uderzyłem go laską w głowę.


    - Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą,
    wszelkie zarobki przepija z kolegami.


    - Podejrzany Z. cieszy się złą opinią w swym miejscu zamieszkania, a nie
    znęca się nad rodziną dlatego, że jest kawalerem.


    - Zarzuty przeciwko mnie, jakobym był nałogowym alkoholikiem, nie są
    prawdziwe, ponieważ nie piję wódki, niestety, codziennie.


    - Pozwany stale stuka w ścianę mieszkania i posługując się alfabetem
    morsa obraża powoda wulgarnymi słowami.


    - Teściowa zamieszkała z nami i bezustannie siedziała nam na głowie,
    robiąc swoje.


    - Oskarżony będąc w stanie pijanym dobijał się w budynku urzędu do drzwi
    ustępu i to nie do ustępu dla ludzi, ale dla pracowników.


    - Wyprowadzając się z mieszkania zabrałem wszystkie swoje rzeczy,
    również i teściową.


    - Ten dom, to w większości budował Jan K., który był kochankiem mojej
    babki, a częściowo jej siostry.


    - Powód nagminnie używa we wszystkich sytuacjach słów wulgarnych,
    nadając im różne znaczenia, wskutek czego jego wypowiedzi bywają
    niezrozumiałe dla otoczenia.


    - Katarzyna W. nigdzie nie pracuje, uprawia wolny zawód na ulicach
    miasta, zwłaszcza w okolicach Dworca Głównego.


    - Pozwana wykorzystała dla siebie trzy miejsca w grobowcu, co jej
    powinno całkowicie na dzień dzisiejszy wystarczyć.


    - Teatrem zajśćia między stronami był klozet we wspólnym mieszkaniu.


    - Całe życie mieszkałam u siebie w domu prywatnym, a dopiero teraz w domu
    publicznym jak dostałam przydział.


    - Powódka żąda wyeksmitowania niżej podpisanego pozwanego ze wspólnego
    mieszkania stron twierdząc, że pozwany wywołuje zgorszenie myjąc się we
    wspólnej kuchni rozebrany do naga. Jest to nie prawda. Pozwany
    przyznaje, że czasem korzysta ze wspólnej kuchni w celu umycia się ale
    myje się tylko do pasa, jak każdy mężczyzna.


    - Oskarżyciel leżał na podłodze we wspólnym korytarzu nic nie mówił, a
    tylko rękami dawał fałszywe znaki że umiera.


    - Nasze mieszkanie położone jest amfiladowo to znaczy że przechodząc
    depczemy po sobie.


    - Na początku małżeństwa strony nie miału nawet łóżka, a tylko dwie ręce
    do pracy.


    - Pozwana dopuszczała się zdrad małżeńskich w nocy, w dzień natomiast
    próżnowała.


    - Gdy pozwany wracał do domu spotykało go nieszczęście tzn. żona, która
    z chęci awantury zawsze czekała na niego na progu.


    - Proszę o usprawiedliwienie mojej nieobecności na poprzedniej rozprawie
    Wysokiego Sądu - nie przyszłam dlatego bom jest stara. Dlatego proszę o
    ułaskawienie mego niestawiennictwa się na tamtą rozprawe i wyznaczenie
    rozprawy nowej na którą już się na pewno obowiązkowo wstawię.


    - Wywiad środowiskowy stwierdził, że oskarżony jest alfonsem i omegą w
    tej grupie przestępczej.


    - Powódka spełniała wszystkie małżeńskie zachcianki pozwanego, tzn.
    prała, gotowała, sprzątała itp.


    - Wprawdzie widziałem jak obywatel Władysław K. bił kijem swoją żonę ale
    jej wołania o pomoc nie słyszałem, ponieważ słuch mam przytępiony.


    - Zachowanie się oskarżonego było normalne, tzn. awanturował się i bił
    żonę tylko po trzeźwemu.


    - Rzeczywiście dokonałem zaboru mienia w przedmiotowym sklepie ale
    zabrałem stamtąd tylko konserwy, ser, i wódkę czyli artykuły pierwszej
    potrzeby.


    - Jestem niewinny i dlatego proszę Wysoki sąd o wymierzenie mi
    łagodnej kary.


    - Świadek Andrzej R. zeznaje: gdy usłyszałem hałas odrzutowo odwróciłem
    się w tamtą stronę.


    - [...] goniłem oskarżonego, który uciekał. Wołałem za nim "stój,stój!"
    ale się nie zatrzymał. Dopiero jak krzyknąłem "stój ty skur**synu!" to
    wtedy przystanął.


    - Stefan R. mnie zaczepiał, więc uderzyłem go zwyczajnie w twarz i
    powiedziałem żeby uciekał, co też od razu uczynił.


    - Gdy przebywałem na budowie eksportowej moja żona dopuszczała się zdrad
    małżeńskich czyniąc to, jak mi donieśli sąsiedzi w sposób bezkompromisowy.


    - Oskarżona krzyczała na ulicy, że nie tylko zamordowałem swoją żonę,
    ale i jej ukradłem prześcieradło.


    - Leżałem ze zmarłym w jednej sali szpitalnej i w związku z tym
    wielokrotnie ze zmarłym prowadziłem rozmowy, w których zwierzał mi się z
    całego życia, stąd znam jego stosunki rodzinne i okoliczności pisania
    testamentu.


    - Nic nie mogłem tego dnia na komendzie załatwić, bo mi powiedziano, że
    dyżurny funkcjonariusz wyjechał na zabójstwo w teren.


    - Kiedy pani I. umarła, to już potem nie nocowała w tym pokoju.


    - Spadkodawca testamenty swoje pisał wiele razy, a umarł tylko raz.


    Świadek zeznaje: otrzymywałem od obywatela K. anonimowe listy wulgarne,
    na które z grzeczności nie odpowiadałem.


    - Miejsce pobytu Jana Z. jest nie znane, istnieje przypuszczenie, iż po
    opuszczeniu mieszkania przed 7 laty prawdopodobnie zmarł, o czym nie
    przesłał zawiadomienia rodzinie.


    W miejscu stałego zamieszkania podejrzanego Józefa K. nie zastałem,

    a sąsiedzi stwierdzili, że prawdopodobnie nie żyje. Wobec czego uznałem
    jego c z a s o w ą nieobecność.


    - Dochodząc alimentów od ojca mego pozamałżeńskiego dziecka pragnę
    nadmienić, iż należy mi się także odszkodowanie za krzywdę utraty
    panieństwa, nie wiem tylko, w jakiej wysokości - i dlatego proszę, aby
    to ustalił Wysoki Sąd na podstawie własnych doświadczeń.


    - Płaszcz, o którym mowa, był rzeczywiście własnością nieboszczyka, ale
    nieboszczyk wkładał go na siebie tylko wtedy, gdy mu było zimno.


    - Przedmiotowe mieszkanie zostało mi przydzielone docelowo, czyli do
    śmierci.


    - Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła rzucać w
    moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo
    może pani trafić konia w oko.


    - Świadek J. jest grabarzem i dobrze zarabia, ponieważ stara się aby
    mieć liczną klientelę.


    - W bójce udziału nie brałem, ponieważ się spóźniłem.
    Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!

  7. #2797

    Domyślnie

    Przychodzi baca do sklepu monopolowego z wiadrem. Pokazuje na półkę i pyta:
    -A co to tam u góry?
    Sprzedawczyni:
    -Napoleon.
    -Wloć. A to drugie, obok, co to jest?
    -Curvoisier.
    -Tyz wloć. A to niżej?
    -Martineau.
    -Wloć. Ile płacę?
    -450 złotych.
    -Wyloć!



    Pewien generał przygruchał sobie panienkę lekkich obyczajów. Zaprosił ją do wykwintnej restauracji w mieście, po czym zamówił gromkim głosem:
    - Szampanskoje ! Kawior ! I najlepszy koniak jaki macie !
    Kelner proponuje:
    - Panie generale w takim razie .. to może na początek Courvoisier?
    - A zje, pewnie że zje! Ale najpierw ze mną wypije!



    - Dlaczego studenci wstają o siódmej?
    - Bo o ósmej zamykają sklepy



    Leży para w łóżku. Ona, marzycielsko:
    - Pomyśl, kochanie - kiedyś się pobierzemy...
    On, powoli zaciągając się papierosem:
    - Myślisz że ktoś nas zechce?



    Rozmawiają dwaj starsi panowie. Jeden mówi do drugiego:
    - Zbliża się wasza rocznica ślubu nieprawdaż?
    - Tak - odpowiada drugi - i to spora, bo 20.
    - Wow i co zamierzasz zrobić z tej okazji dla swojej żony?
    - Zabiorę ją na wycieczkę do Australii.
    - Nieźle, a co zrobisz dla żony z okazji 25 rocznicy ślubu?
    - Pojadę i przywiozę ją z powrotem.
    Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki

  8. #2798

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Psychotrop Zobacz posta
    jak macie jakieś takie teksty, to zapodajcie
    zawsze bawiła mnie twórczość osobników o wyrafinowanym poczuciu estetyki i romantyzmu
    Stare jak świat ale może ktoś nie widział:
    http://www.youtube.com/watch?v=YIaDX...eature=related

  9. #2799

    Domyślnie

    Studenci oddali prace, temat rozprawki: Jak radzić sobie w życiu. I jak to zwykle bywa: trzech napisało, reszta po chamsku zerżnęła, z czego większość niemal słowo w słowo. Profesor jest sprawiedliwy - osiem dobrych, piętnaście dobrych z plusem, trzy dostateczne.

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Naukowcy odkryli, że najczęstszą przyczyną zdrady jest - WYOBRAŹNIA!
    Z zastrzeżeniem, że w przypadku mężczyzn jej brak, a w przypadku kobiet jej nadmiar!

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Włączam ostatnio MTV. Godzina - tak około 18.00. Akurat taka pora, że dzieciaki kończą odrabiać lekcje i siadają pogapić się w telewizor. Leci akurat program o tym, jak to amerykańska rodzina - mama i tata wybierają dla swojego syna-geja jego przyszłego chłopaka z pomiędzy trzech kandydatów. Nurtuje mnie jedno pytanie: "Dlaczego zakazano reklamowania piwa do godziny 20.00?".

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Spotyka się dwóch znajomych.
    - Stałem się impotentem... - wyznaje jeden.
    - Uuuuu! - współczuje drugi.
    - Nie, no nie jest tak źle! Świat jest bardzo interesujący! Nawet sobie nie wyobrażałem! Te teatry, kina, muzea...

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso, którą ostro "męczył" sąsiad. Stłukł sąsiada, żonę wyrzucił na klatkę schodową, a sam wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami, zastanawiał się, co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania...

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    ONA: Co tak siedzisz?
    ON: Jak siedzę?
    ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
    ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
    ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
    ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.
    ONA: Już Ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
    ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
    ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
    ON: Nie zarzucam Ci kłamstwa. Czego Ty chcesz ode mnie?
    ONA: Nic nie chcę od Ciebie. Chcę tylko, żebyś mnie traktował jak dawniej.
    ON: Dobrze, postaram się.
    ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
    ON: Moja droga, daj mi spokój.
    ONA: Mogę Ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej tez byś się tak do mnie odezwał.
    ON: - milczy -
    ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
    ON: Tak.
    ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!
    ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?
    ONA: Do czego? żeś się zmienił w stosunku do mnie.
    ON: O czym Ty mówisz?
    ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze,dlaczego jesteś inny niż dawniej?
    ON: Przestań się mnie czepiać. Czego Ty chcesz ode mnie?
    ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej. (chwila ciszy) Ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
    ON: Czego chciałem? Co Ty wygadujesz?
    ONA: No sam przed chwila powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś te rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
    ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diabłów!
    ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro Ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej. No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
    ON: Jak siedzę?

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Instrukcja czyszczenia muszli toaletowej
    1. Podnieść klapę muszli i wlać jedną ósmą szklanki szamponu dla zwierząt.
    2. Wziąć kota na ręce i głaskając go, iść wolno w stronę łazienki.
    3. W odpowiednim momencie wrzucić kota do muszli, zamykając jednocześnie klapę. W razie potrzeby stanąć na niej.
    4. Kot w tym czasie samodzielnie rozpocznie czyszczenie muszli, wytwarzając przy tym wystarczającą ilość piany. Odgłosami dochodzącymi z muszli nie należy się niepokoić i spokojnie pozwolić kotu wyżyć się do woli!
    5. Zainicjować fazę mycia turbo i płukania końcowego poprzez kilkukrotne uruchomienie spłuczki.
    6. Jeśli stanie na klapie muszli było konieczne, poprosić kogoś innego o otwarcie drzwi wejściowych. Zadbać o to, żeby nikt nie znajdował się między drzwiami łazienki a klapą.
    7. Z bezpiecznej odległości możliwie szybko otworzyć klapę toalety. Duża szybkość kota spowoduje samoczynne wysuszenie jego sierści.
    8. W ten sposób i toaleta i kot są znowu czyściutkie.

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Rozmawia dwóch fotografów:
    - Stary, przyjdziesz do mnie wieczorem na imprezę?
    - A alkohol masz?
    - Skrzynka piwa, karton wódki i jakieś wino też się znajdzie...
    - A coś do jedzenia?
    - Zamówimy pizzę albo chińskie żarcie.
    - A dupy?
    - Na Canon Board są ostatnio zdjęcia do d*

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Na oddział chirurgiczny do ordynatora zgłasza się facet.
    - Proszę mnie wykastrować.
    - Jest pan tego pewien.
    - Jak najbardziej.
    Po operacji pacjent budzi się, widzi grono lekarskie zgromadzone przy łóżku i pyta się zaniepokojony:
    - I co, operacja się udała?
    - Przebiegła bez problemów, ale zastanawia nas dlaczego się pan zdecydował na tak drastyczne posunięcie.
    - A wiecie, właśnie ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką.
    - To może chciał się pan obrzezać!?
    - A jak ja powiedziałem?

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Syn pyta ojca:
    - Tato, co to jest POLITYKA?
    Ojciec odpowiada:
    - Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku??? Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać.
    W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
    - Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
    - TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
    - Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500$ ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem!
    W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, co przed chwila wyszedł, podchodzi do Amerykanina mówi:
    - Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
    - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
    Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi:
    - Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
    - A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.

    --- --- --- --- --- --- --- --- ---

    Jak zaaplikować kotu tabletkę ...
    Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle - co skłoni go do przełknięcia. Ściągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramie, a następnie przy pomocy zimnej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelką piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletką między rozwarte zęby. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić. Zadzwoń po straż pożarną, aby ściągnęli tego pier.. kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij koleją tabletkę z opakowania. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukać tabletkę. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł opatrzyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.
    Jak zaaplikować psu tabletkę: Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.
    Ostatnio edytowane przez everyman ; 11-03-2009 o 02:19

  10. #2800

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez everyman Zobacz posta
    Jak zaaplikować kotu tabletkę ...
    tekst przetłumaczony przez Harego z jakiejś angielskiej strony ... lata temu
    gość sam niezłe teksty pisze
    swego czasu udzielał się na pl.rec.zwierzaki

    a tu więcej jego i nie tylko tekstów (jego strona):
    http://leksykot.top.hell.pl/index.html

    polecam leksykot w dziale wykociny
    http://leksykot.top.hell.pl/koty/wykociny/index
    Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki

Strona 280 z 1948 PierwszyPierwszy ... 1802302702782792802812822903303807801280 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •