Szukaj
Z życia: "W niedzielę o północy policjanci złapali pijanego dyspozytora ruchu na wrocławskim Dworcu Głównym, który miał 1,6 promila w wydychanym powietrzu."
(oryginał tutaj: klik)
Zawsze wiedziałem, że coś nie tak z tym dworcem.![]()
Krzysztof Paszkiewicz
się powtarzam
ale uwielbiam ten kawał
-------
Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z mięśniakiem, który na
wszystkie jej pytania odpowiada:
- yyyyyyy...
- yyyhy....
- no...
- eeee...
W końcu zdenerwowana mówi:
- Dobrze, to jeszcze ostatnie, krótkie pytanie - po co panu głowa?
A mięśniak na to:
- Jem niom...
no i link do jednego chyba z najstarszych wciąż aktywnych wątków na tym globie
"do i have potential?"
takim tematem zaczął się wątek na forum kulturystycznym w 2005 roku .... gość zapodał swoje zdjęcie i się zaczęło ... zabawa z PS i tymi podobnymi
http://forum.bodybuilding.com/showthread.php?t=614033
p.s.
żeby nie było - może ze 3 razy w życiu byłem na siłowni
no ale po tym poście .... złapałem doła![]()
Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki
Apropo Monty Pythona
http://www.youtube.com/watch?v=QUL6oJ_V9m0
kolejna porcja
oczywiście większość, to starocie, ale co tam - nie każdy wszystko zna
Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100km/h. Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
- Już Cię nie kocham... Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesza do 120 km/h. Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
- Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja już mam wszystko co potrzeba! Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
- Poduszkę powietrzną!!!
----------------------
Kilka tekstów z dyskotek, czyli dyskretny urok dresiarstwa
- *******niem w ślinę?
- Za****im dęsa?
- Zajebista jesteś dupa z ryja.
- Cześć maleńka, nawet nie wiesz jakie masz szczęście. Dzisiaj znów wyrywam.
- Zajebalem sie w tobie na ch*j!
- Co tak stoisz jak widły w gnoju?! Zatańczymy?
- Jesteś brana pod uwage, nie s******* tego
- Nawet nie wiem jakie masz IQ, ale juz mi sie podobasz!
- Dokąd kopytkujesz piękna gazelo?
-----------------
jak macie jakieś takie teksty, to zapodajcie
zawsze bawiła mnie twórczość osobników o wyrafinowanym poczuciu estetyki i romantyzmu![]()
Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki
Psychotrop proszę bardzo:
http://www.youtube.com/watch?v=twZ0m...eature=related
NIKON Coolpix S510
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie: "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło". Gdy to już zrobiła z kibla słychać krzyk:
- O Boże! Ratunku!!!.
Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi:
- Uff!!! Myślałem już, że mi oczy pękły.
Fąfara przychodzi do sklepu sportowego i mówi:
- Wyjeżdżam na zimowisko w góry. Chciałbym kupić jakieś solidne, zagraniczne, ładne ale jednocześnie niezbyt drogie narty.
Sprzedawca:
- Ja też.
Do gabinetu lekarskiego wchodzi pacjentka z dużą d..ą. Lekarz nie wytrzymał i krzyknął:
- Ale duuupa!
- Ale z pana cham! Wychodzę stąd do konkurencji naprzeciwko!
Ponieważ naprzeciwko miał gabinet kolega pechowego lekarza, ten zadzwonił uprzedzić go, żeby nie popełnił gafy tak jak on i poprosił aby grzecznie obsłużył pacjentkę. Po chwili do gabinetu drugiego lekarza wchodzi pacjentka. Ten przyjął ją grzecznie i pyta co jej dolega.
- Panie doktorze, mam takie małe piersi. Czy można coś zrobić aby urosły?
- Proszę kupić kilka rolek papieru toaletowego i pocierać nim piersi 4 - 5 razy dziennie.
- I to pomoże?
- Dupie pomogło!
nie wiem czy było ale gość ma pedagogiczne podejściehttp://www.joemonster.org/filmy/1460...ra_nauki_jazdy
Małżeństwo miało problemy natury seksualnej. Po pewnym czasie żona usłyszała o doskonałym specjaliście i wysłała do niego swego męża. Po konsultacjach mąż przyszedł do domu i żona chcąc sprawdzić czy to leczenie coś dało dobiera się niego. On na to:
- kochanie, poczekaj chwilkę, musze do łazienki.
Ok, poczekała chwilę. Mąż wyszedł i takie jej manto zrobił, że była w siódnym niebie. Systuacja się powtórzyła jeszcze przez kilka dni. Za każdym razem mąż wychodził, tuż przed, do łazienki. Żona zainteresowana co on tam robi, może coś zażywa podlgądnęła go. Patrzy, a mąż w łązience z zamnkiętymi oczami mówi do siebie:
- to nie jest moja żona, to nie jest moja żona.![]()
Ostatnio edytowane przez raddeli ; 10-03-2009 o 13:20 Powód: literówka ;)
N
chyba typ nie popracuje długo
http://www.youtube.com/watch?v=TpP9-...layer_embedded
www.kali.ownlog.com | usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Skontaktuj się z nami