Close

Strona 269 z 1948 PierwszyPierwszy ... 1692192592672682692702712793193697691269 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2 681 do 2 690 z 19477

Wątek: Humor

  1. #2681

  2. #2682
    Ostatnio edytowane przez Kosti68 ; 26-02-2009 o 22:17
    D7100 + MB-15,N 18-105 , N 50 1.8 G, T 70-300 VC, SB-700

  3. #2683

  4. #2684
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  5. #2685

    Domyślnie nie wiem czy to humor, ale jakoś bajeczka spodobała mi się

    - Koniec świata Książę Jarosławie, koniec świata! – biadoli Kuchcik – Hamerykańce czarnego króla wybrali!
    - Nie biadol niecnoto! Bogu dziękuj za Smoka Crisusa, co to z Hameryki nadciąga – odpowiada Książę Jarosław.

    Smok Crisus starszym bratem Smoka Pisuara jest. Znacznie ci on groźniejszy i dziewicami udobruchany być nie może. Dukatów i statków wszelakich zachłanny. Lud przerażony, ucha agentom Księcia Jarosława chętniej nadstawia. Już nie tylko Karpatia burzyć się zaczyna, rychło reszta kraju powstanie, cudów Herr Tuskowych głośno się dopominając.

    Książę Jarosław co dzień Bogu na porannej mszy dziękuje z Smoka Crisusa. Zaiste jest to dlań dar z niebios.

    - Kota pogoniliśmy temu hultajowi BrennenKatze – mówi rozmarzony książę - Starszym rady alchemików przestał być, he he, popamięta dziadyga!

    Ostatnio Herr Tuskowy alchemik, Januss BrennenKatze mocno zalazł za skórę Księciu, gdy ad publicum oświadczył, iż książę paziów jest miłośnikiem, i od niewiast stroi. Kłamstwo to wierutne, bowiem Książę od lat wzdycha do księżniczki Joanny, dziewicy przedniej urody, córki kasztelana grodu pomorskiego Stolpe. Ludzie gadają, że podobnież czystość ślubował, niczym jeden rycerz z Litwy rodu Podbipiętów.

    - I Namiestnik Wojów Wolskich opierdzielon – dodaje giermek Zbyszko z Girzyńska.

    Lech brat księcia, król Wolski wezwał Namiestnika Wojów Rycerza Klichusa, gdy wyszło na jaw, iż skarbiec wojów pusty niczym spiżarnia na przednówku.

    Do komnaty wpada Przemko z Gosiewa, zwany też nie wiadomo czemu Edgarem Peronem.
    - Rycerz Ćwiąkalus pogonion! – krzyczy od progu rozradowany – Herr Tusk przegonił go!
    - Dobra robota Zbyszko – książę Jarosław zwraca się do zaciekłego wroga Ćwiąkalusa, rycerza Zbyszka z Ziobrowa.
    - Nasze zwycięstwo coraz bliżej Jaśnie Panie. – mówi Rycerz Jacek z Kurska.
    - Jaśnie Książę Władzę na Wolską rychło odzyska! – dodaje rycerz wąsaty, Krzysztof z Putra.
    - Marzę ci ja o tym, marzę – mówi rozanielony książę.
    - Dorżniemy watahę Jaśnie Panie! - krzyczy durnowaty giermek Joachimek z Brudzina – Prowadź wodzu! Krwi! Krwi! Krwi!
    - Krwi! Krwi! Krwi!- podejmują pozostali wojowie chwytając się mieczy.
    d7000 + N17-55/2.8 + N70-300VR + N35/2 + SB900 + frotka

  6. #2686

    Domyślnie

    Nowa przeglądarka Google Chrome też się czasem zawiesza. Ale za to z "jajem"

  7. #2687

    Domyślnie

    Budyń

    autor nieznany

    Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się w****iłem jak nigdy!
    Muszę odreagować.
    Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie. Niech to ****
    strzeli, ****** dr Oetker! No co mnie ***** podkusiło, żeby kupić
    budyń z tej zajebanej firmy? Siedziałem sobie w domu,
    czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z
    pięć lat już tego gówna nie jadłem. No i się wziąłem ubrałem,
    pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę. Dziękuję.
    Szybki powrót do domu.
    Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla.
    Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak
    sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to
    coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą?
    Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i całego tego
    ścierwa, które weszło do nas po '89. Chce takich budyniów jak za
    komuny!
    W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi
    w****iającymi grudkami!
    I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja
    znajoma PIŁA kisiel! Jak ***** można pić kisiel? Czy nasze dzieci już
    nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której
    wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać?
    Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
    przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo
    były prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest "świeże"
    - co to ***** za mleko? A dzieci myślą, że
    to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
    A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę
    się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało Gdzie teraz
    takie szelki?
    Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych
    opakowaniach zachowujących świeżość przez pięćset lat? Ja chce
    wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad s****ił
    się zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki
    rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć
    było, tak normalnie jak ludzie!?
    No pytam się, no!
    *******ę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować
    się, na jaki mam ochotę!
    Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a
    jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra.
    Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, *****, nie tak jak w
    waszych *********ych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna.
    Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z
    prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do
    rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak
    była, to taka ****owa, chyba Palma się nazywała.
    Wielkie *********e koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną
    oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie, a mordę przez pięć
    godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w proszku,
    której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo służyła do wyjadania oblizanym
    palcem.
    Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich
    dobrych jak kiedyś...
    W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto
    kanałówi też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i
    mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię
    szefem nazywali.
    Fast foodów też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i
    żarliśmy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie
    dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych
    jednorazówek. A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się
    zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na
    metalowe pale. Buła, parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie
    potrzebowaliśmy.
    A taką ***** miałem ochotę na budyń...
    .....
    System NIKON + statyw nie taki już rozchwiany aby to udźwignąć
    Pozdrawiam Marek

  8. #2688
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    01 2009
    Miasto
    Wągrowiec
    Posty
    202

    Domyślnie

    AUTENTYCZNA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI ALARMOWEJ CANAL 106, NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI, 16 PAŹDZIERNIKA 1997 R.



    Hiszpanie (trzaski w tle): Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich.

    Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.

    Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji...

    Amerykanie (inny głos): Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15 stopni na północ, by uniknąć kolizji.

    Hiszpanie: Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania. Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z nami.

    Amerykanie (ton głosu świadczący o wściekłości): Tu mówi kapitan Richard James Howard dowodzący lotniskowcem USS „Lincoln” Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, drugim co do wielkości okrętem floty amerykańskiej. Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki wspomagające. Udajemy się w kierunku Zatoki Perskiej w celu przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze strony wojsk irackich. Nie sugeruję... ROZKAZUJĘ WAM ZMIENIĆ KURS O 15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć działania konieczne, by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak również siłom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego, jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia się z drogi!

    Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch. Eskortuje nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek, który teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia „La Coruna” i morskiego kanału alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was ze stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z wybrzeża Galicji. Nie mamy gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi, który za chwilę rozbije się o skały. Dlatego ponownie nalegamy i sugerujemy wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie zmiana kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć zderzenia z nami.

    Amerykanie: OK. Przyjąłem, dziękuję.

  9. #2689
    Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniach” W.B.Yeats

  10. #2690

    Domyślnie

    Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
    - Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował!
    Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
    - Chyba k***a w koszyk...


    Rozmawiają owoce egzotyczne.
    - Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
    - Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
    - Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć...

Strona 269 z 1948 PierwszyPierwszy ... 1692192592672682692702712793193697691269 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •