Dobry dowcip
W pewnym mieście żył facet który nazywał się Nowak.Mówił że zna każdego na świecie. Rozmawia z szefem swojej fabryki:-więc mówisz Nowak mówisz że znasz premiera-no pewnie ja i premier to w jednej ławce siedzieliśmy-powiedział Nowak-no to dobrze bo jutro przyjeżdża odwiedzić fabrykęNastępnego dnia przyjeżdża donald kiedy zobaczył Nowaka to od razu:-Nowak co u ciebie,jak rodzina ?Szef Nowak wielkie gały ale dobra bierze Nowaka do gabinetu_Nowak a prezydenta znasz ?-no pewnie ja z Leszkiem razem się wychowaliśmy-to dobrze bo jutro przyjeżdża zobaczyć fabrykęNastępnego dnia przyjeżdża Lech Kaczyński zobaczył Nowaka i od razu:-Nowak co u ciebie, jak zdrowie?Szef jeszcze większe gały ale znowu bierze Nowaka do gabinetu.-Nowak a znasz papieża ?_no pewnie ja z beniem razem na wakacje jeździmy_To jutro jedziemy do Watykanu, ale jeżeli nie znasz Papieża zabiję cię pasi ?-okPolecieli do Watykanu, w okienku pokazuje się Benedykt XVI.No to idzie Nowak do niego.Pokazują się razem w okienku machają.Nagle Nowak zobaczył że jego szef zemdlał to Nowak prędko biegnie do niego.-Szefie co się stało ?-ja rozumiem że znasz premiera,rozumiem że znasz prezydenta,ale jak stanął koło mnie arab i zapytał co to za koleś w białym wdzianku siedzi koło Nowaka.to nie wytrzymałem.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami