O, i jeszcze podobne.
Pewien profesor zrobił egzamin dla swoich studentów. Przedmiot był cholernie trudny, mało kto to rozumiał, poza tym to był już ostatni egzamin w sesji, lato już prawie w pełni, nikt zupełnie nie miał już sił aby się zakuwać na ten egzamin. No panika zupełna.
Zatem tuż przed egzaminem, jak już profesor miał rozdawać pytania, studenci go gorąco zaczęli prosić: "Panie profesorze, już lato, my jesteśmy wykończeni długą sesją, czy nie można jakoś nam tego egzaminu podarować?"
Profesor myśli, myśli i mówi - "Dobrze. Rozumiem was znakomicie. Przez cały rok chodziliście wiernie na wykłady, wierzę że coś tam umiecie. Niech każdy kto chce czwórkę da mi indeks, a ja mu dam tą czwórkę. No, ale jak ktoś chce więcej, to musi się niestety zostać na egzaminie.".
Zrobił się harmider bo tłum studentów rzucił się do profesora z indeksami. Profesor cierpliwie powstawiał tam czwórki i studenci wyszli zachwyceni. Została tylka mała garstka najbardziej ambitnych. Profesor rozejrzał się dookoła i zapytał: "no dobrze, ostatnia szansa. Kto jeszcze chce czwórkę bo za minutę będzie za późno?"
Powstał jeszcze jeden student, wahającym krokiem podszedł do profesora, dał indeks i wyszedł z czwórką.
Profesor zamknął za nim drzwi, poczekał chwilę i mówi do pozostałych studentów - "a teraz niech każdy z was da mi indeks. Macie piątki.".
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami