Szukaj
www.michalbilko.pl - fotografia tatrzańska
- Co robisz?
- Zawieszam lampki choinkowe
- Podłącz pod Windows-a. Same się zawieszą.
Nikon Z6 III, Nikkor Z 14-24/2.8 S, Nikkor Z 105/2.8 mc S, Viltrox 35/1.2 LAB, Leofoto Ranger LS-254C + LH-30
a co powiecie o tej wersji Kalendarz Pirelli ?![]()
Nikon d700+Mb-d10/D800 + MB-d12|Zenitar 16 2.8|N16-35 4 vr|Sigma 70-200 F2.8 II EX DG MACRO HSM|2xSB-800|YN 560|Samyang 85 1.4 AE UMC|Naneu Urban Gear u120
Jedzie dumny biznesmen nowym merolem, patrzy a na poboczu stoi autostopowicz i macha.
Zatrzymał się i po chwili negocjacji ruski autostopowicz proponując 100 dolców nakłonił biznesmena do podrzucenia go do Warszaay.
Po kilku minutach wspólnej jazdy ruski rozparł się na fotelu i położył nogi na kokpice.
Oburzony biznesmen "Co pan, gdzie te giry? nowy merol, zabieraj je pan"
Ruski spokojnie "dam 200 dolców ale nogi będę tak trzymać"
Biznesmen troszkę marudząc zgodził się na układ.
Po chwili ruski wyjął papierosy, rozparł się jeszcze bardziej i zapalił śmierdziucha. Biznasmen strasznie się wściekł "Panie co mi tu smrodzisz, nowy merol ...."
Ruski spokojnie zaoferował dodatkowe 500 dolcow za możliwość kopcenia. Biznesmen wściekły ale się zgodził.
Na rogatkach Warszawy ruski zapytał "a zrobiłby mi Pan loda?"
Biznesmen dostał furii i rozszalały zaczął wrzeszczeć "Co sobie wyobrażasz, giry na kokpicie, śmierdzące fajki w nowym merlolu kopcisz, a teraz co? Loda mam ci jeszcze zrobić?"
Ruski spokojnie "dam 2000 dolców!"
Biznesmen mrucząć coś pod nosem robi ruskiemu loda.
Ten rozparty, kopcąc papierocha westchnął "oj bracie takiego długu to ja w życiu nie miał"![]()
autentyk instrukcja użytkowania patelni
tefal studio
końcówka:
nie należy nadmiernie rozgrzewać naczynia aby uniknąć dymu, który może być szkodliwy dla małych zwierząt z wrażliwym systemem oddechowym np. ptaków. Zalecamy aby nie trzymać ptaków w kuchni.
http://pl.youtube.com/watch?v=laKnPb...ture=rec-HM-r2
warto obejrzeć fajne...
Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.
Zwierzeta zorganizowały imprezę w lesie, o 3-ej nad ranem, kiedy impreza dobrze się rozkręciła zabrakło wódki, na ochotnika żeby iść po flaszkę zgłosił sie żółw, wszyscy mieli wątpliwości czy to dobry pomysł zeby to właśnie on szedł, ale nikomu innemu sie nie chcialo...
... minęły 2 godziny, niektórzy już pozasypiali, inni debatują:
- możne nie potrzebnie wyslalimy zolwia, niczym on wróci to już nas kac dopadnie...
a tu niespodziewanie z zza krzaków dobiega żółwi głos
- bo nie pójdę!!!
- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera
Postanowiono rozstrzelać synoptyków za to, że nie potrafili przepowiedzieć pogody tegorocznej zimy. Zawieziono ich na miejsce kaźni, tłum wiwatuje, aplauz powszechny. Werbliści rozpoczynają uroczystość, gdy nagle z tłumu dochodzi krzyk:
- Stójcie, stójcie!!! Nie można ich rozstrzeliwać! Jeszcze się mogą przydać!!!
Dowódca plutonu egzekucyjnego zdziwiony:
- Tak myślicie? Jakim sposobem?
- Należy ich powiesić! Chociaż kierunek wiatru pokażą...
Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.
Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor:
- Kto wczoraj pił?! - pyta.
Grobowa cisza, w pewnej chwili Janek mówi:
- Ja piłem.
- To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!
Wieczór, telefon do pogotowia gazowego:
- Rano piecyk włączyłam, a gaz się dotąd nie pali!
- A zapałkę babciu zapaliliście?
- Oj!!! Już zapalam!...
No to nie o lodach....
------------
Jakie metale prawdziwy mężczyzna powinien mieć przy sobie?
- Srebro we włosach, złoto w kieszeni i stal w spodniach.
---------------
Kowalski wpada do szpitala, bojego żona rodzi. Widzi położną i pyta:
- No i jak ?
- Ma pan trojaczki
Kowalski strasznie dumny:
- Ma się rurę, co !?
- Może i ma, ale trzeba by ją przeczyścić, bo wszystkie czarne.
---------------
Fragment wywiadu z Gustawem Holoubkiem:
"Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze
ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce.
W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na
scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział:
"Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić". A Kalina jak Kalina
- z wdziękiem odparła: "Od******* się strażaku". I on strasznie się
zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał
powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia
Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z
wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: "Ja też potrafię przeklinać, ty
****o stara!". Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda
Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że
strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński
strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: "A pan jest
****!". Przy czym strażak też już był inny.
Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju."
Jedzie facet pociągiem i trzyma na nogach pudełeczko...
Zaczyna jeść jabłko, i ogryzek wrzuca do pudełeczka
a tam tylko wrrrr..zzzzz.mrrrawwww
ludzie zdziwieni pytaja - Co Pan tam ma?
Facet mówi - Chrupczaka
Co Pan tam ma? ? ?
Chrupczaka!
No nic.... jadą dalej ...
i koleś je banana... i resztę wrzuca do pudełeczka a tam..
wrrrr..mrrrr amrrrr
Ludzie mówią - No niech Pan powiem co Pan tam ma?
No chrupczaka!
Ludzie zdziwieni, nic jadą dalej...
I koles je gruszkę, resztki wrzuca do pudełeczka...
a tam mrrrrr arrrrrrwrrrrrr
Ludzie - Prosze powiedziec, co Pan tam ma?
No Chrupczaka
Jakiego chrupczaka?
no chrupczaka.
I po chwili facet wstaje i wychodzi do kibla...
ludzie rzucają się na pudełeczko, otwierają......
... a tam CHRUPCZAK
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 24-12-2008 o 00:20 Powód: cięcie sanacyjne
www.michalbilko.pl - fotografia tatrzańska
Najbardziej lubię dowcipy profesorsko-studenckie, więc oto jeden z nich dla tych, co też to lubią. Ostrzeżenie - nie ma nic o lodach.
Pewien bardzo znany profesor jeździł po całym kraju z pewnym odkrywczym wykładem. No a ponieważ nie miał prawa jazdy to jeździł ze swoim kierowcą.
Na każdym wykładzie ów kierowca zupełnie nie miał nic do roboty, więc z nudów zawsze siadał na ostatniej ławce auli i słuchał tego samego wykładu w kółko. No i po jakimś czasie tak się osłuchał że cały wykład znał już na pamięć.
Któregoś dnia kierowca mówi do profesora - "panie profesorze, już mam dość tego siedzenia na ostatniej ławce i słuchania na okrągło tego samego. Ponieważ pańskiego wykładu już się nauczyłem na pamięć, to może dzisiaj niech pan profesor sobie usiądzie na ostatniej ławce, a ja po prostu wygłoszę za pana ten wykład?".
Pan profesor się zamyślił, ale ponieważ już sam miał dosyć powtarzania tego samego wykładu w kółko i w kółko, to postanowił tym razem się zrelaksować, usiąść z tyłu i pozwolić kierowcy wygłosić wykład.
No i tak się stało. Kierowca rzeczywiście pamiętał wykład doskonale bo wyrecytował go całego jak z nut i wszytko poszło jak z płatka. No ale niestety już po zakończeniu wykładu i wysłuchaniu braw zachwyconych słuchaczy, nagle podniósł się pewien kujon z pierwszej ławki i na całą salę zapytał: "panie profesorze, a jak się pana teoria ma do .....(techniczne szczegóły) "?
Na to kierowca spojrzał się na pytającego, roześmiał się głośno i powiedział: "proszę pana, to pańskie pytanie jest tak trywialne, że nawet mój kierowca który tam siedzi na ostatniej ławce potrafi na to pytanie odpowiedzieć!"
Ostatnio edytowane przez swiatlo ; 24-12-2008 o 01:09
Skontaktuj się z nami