Przez las, krętą ścieżką, omijając co większe kamienie, posapując i
pomrukując tupta jeż. Wędruje od rana, uparcie, niezmordowanie, pokonując
metr za metrem, by po wielu godzinach wychynąć z kniei. Przed sobą, jak
okiem sięgnąć, widzi świeżo zaorane pola. Ciche westchnienie dobywa się z
małej piersi lecz wędrowiec bez namysłu podejmuje mozolną podróż przez
poprzeczne bruzdy, a co jedna to głębsza. Wreszcie pod wieczór dociera do
siatki, znajduje w niej dziurę i... staje naprzeciw czarnej, czteropasmowej
autostrady. Po szosie z grzmotem przewalają się stalowe olbrzymy. Od
zwykłych osobówek, przez vany, dalekobieżne autokary i ciężarówki po
gigantyczne osiemnastokołowe TIRy i cysterny.
Zwierzątko przycupuje pod krzakiem i mrużąc kaprawe oczka przygląda się
żywiołowi. Mruczy pod nosem:
- Ech, fum...fum... ludzie. Jeździcie sobie beztrosko, i nie zdajecie
fum...fum... sobie sprawy, że całkiem niedaleko, tuż obok, czai się... JEŻ
!! Kolczasta bestia gotowa w mgnieniu oka wtargnąć na drogę i zmasakrować
wam te... jak im tam... opony. Ale bez obaw, spoko. Poczekam. Jeźdźcie,
jeźdźcie, nie jestem fum...fum... złośliwym s*****synem...
- Halo? Ogród Zoologiczny? Dostałam państwa telefon z policji. Do mojego
mieszkania dostała się żmija...
- Gdzie? Do mieszkania? Przez wentylację? A gdzie pani mieszka? A jak
wygląda ta żmija? Nie dotykała pani? A gdzie jeszcze pani dzwoniła? (i
jeszcze 100 pytań)
- Mieszkanie w wieżowcu, 15 piętro, nie przez wentylację, ale nie wiem
którędy. Wygląda jak wąż po prostu, nie znam się dokladnie. Kazano mi do was
dzwonić.
- Proszę ją opisać.
- Czarna, średnich rozmiarów. Taka zwyczajna...
- To niejadowity wąż. Proszę spróbować go złapać.
- Czym? Tak po prostu rękami?
- Rękami... Albo...
- Co albo!?
- Należy pani do Towarzystwa Ochrony Zwierząt?
- Nie.
- To *******nie go pani łopatą...
Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki.
- Słyszałeś, Żubrzyca się ocieliła...
- No, to fajnie, dziecko pewnie ładne?
- Hmm, różnie mówią... Kwestia gustu.
- ?
- Zęby mocno wystające i uszy za długie... Jednym słowem: przez jakiś czas
nie ma co się pchać Żubrowi przed oczy...
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami