A propos weganizmu czy wegetarianizmu.
Ani mnie to ziębi ani grzeje, ja jem to co chcę i nikt mnie w tym nie ogranicza.
(dygresja: )
Biedni muszą być ludzie, którym jakaś posłanka zagląda do koszyka w sklepie i nakazuje co mogą a co nie, jeść.
Do tego jeszcze ten Tusk co ceny podmienia na wyższe - faktycznie można się wk...ć!
Wracając do ...izmów.
Kiedyś na FB znajoma udostępniła filmik z "wykładem" jakiegoś wegańskiego aktywisty na którymś z europejskich uniwerków.
Z ciekawości popaczałem, no gość ma swoje poglądy, z czasem zaczął mi trącić oszołomstwem.
A potem zapodał filmik nagrany w dużych zakładach MLECZARSKICH w USA (nie z RZEŹNI, a z zakładów mleczarskich, takich od hodowli bydła i dojenia mleka).
To co było na tym filmiku to właśnie RZEŹNIA, mimo iż nikt krów nie skórował ani nie ćwiartował.
Nie, gość nie jest oszołomem.
Do produkcji mleka nie jest konieczne torturowanie zwierząt - tak procesem, jak i podejściem "ludzi" (na przykład boksowanie się z unieruchomioną krową, napierda...e jej bejsbolem i inne podobne atrakcje).
I rozumiem wegan, że jednak różnią się od wegetarian; mimo iż sam jak wspomniałem nie mam problemu z jedzeniem tego czy innego mięsa.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami