To cię nieźle fantazja poniosła. Oszczędności to dodatkowy zysk pracodawcy. Znam sytuacje (liczba mnoga), gdy pracodawcy kombinowali jak urwać coś z wynagrodzenia, bo pracownik nie musi dojeżdżać, więc ma niższe koszty i więcej czasu dla siebie.
Na szczęście - w znanych mi przypadkach - nic z tego nie wyszło, bo na samo wspomnienie o takiej możliwości wszyscy zaczęli przyjeżdżać do biura.
Tylko, że to jest mało śmieszne.
Edyta.
Albo może właśnie to bym humorystyczny akcent w Twoim wpisie.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami