Pewne małżeństwo miało małe dziecko. Tak się złożyło, że żona wyszła gdzieś wieczorem i mąż miał wykąpać dziecko. Gdy już kąpał to dziecko ono strasznie płakało. W końcu mąż nie wytrzymuje mówi:
- No i co się tak drzesz?! Myślisz, że mnie to w ręce nie parzy?!
Nauczyciel przerywa bijatykę i mówi do jednego z uczniów:
- Dlaczego bijesz kolegę?
- Bo nazwał mnie grubasem.
- I co, myślisz, że od tego schudniesz, spaślaku?!
Tyram ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią
ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny
mojego, który wyleguje się na kanapie:
- Słonko moje ty śliczne, chodź na chwilkę!
No i biegnę, może chce się zrehabilitować za ostatnie
przewinienia (lub coś równie nierealnego).
- No co chciałeś miśku?
- Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowujesz się dla mnie......
dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę....
Szukaj



Odpowiedz z cytatem




Skontaktuj się z nami