Telewizja, internet i „gospodarka rynkowa” – wszystko zmieniły. Począwszy od kupowanych „po taniości” bajek na „dobranocki” (które jeden z moich znajomych określił mianem „dla małych kretynów”), poprzez trzęsące się półdupki Murzynek w MTV, łatwy dostęp do pornosów w sieci, komunikatory i niemoderowane fora na Onecie, skończywszy na zapracowanych rodzicach nie mających czasu zadać nawet pytania o to, jak dziecko spędziło pół dnia podczas ich nieobecności (ani tym bardziej przypilnować, żeby pociecha do starszych osób mówiła „proszę pana / proszę pani / dzień dobry / do widzenia”, a nie „ty”, „spierd…”, etc.). Kamyczek do ogródka dorzuciła „reforma oświaty” ze swoim bezstresowym modelem oceniania i kajdankami na rękach nauczycieli. Tymi sposobami wychowujemy sobie pokolenie roszczeniowych dupków i darmozjadów, którzy nic nie potrafią oprócz 3xP.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami