Close

Strona 149 z 1948 PierwszyPierwszy ... 49991391471481491501511591992496491149 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 481 do 1 490 z 19477

Wątek: Humor

  1. #1481
    seek & destroy
    Tyle masz talentu, ile zdolasz go udzwignac...

  2. #1482

    Domyślnie

    W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora.
    Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że
    bobas waży znacznie poniżej normy.
    - Czy dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
    - Piersią - odpowiedziała kobieta.
    - W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
    Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je
    ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy
    skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
    - Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
    - Wiem, - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam.
    |sprzęt dostarcza firma Nikon & Sigma|

  3. #1483

    Domyślnie

    Często zdarza się nam mieć zły dzień. I bardzo chcemy się na kimś wyżyć. Tak, to się naprawdę zdarza. Ale moim zdaniem zbyt często wyżywamy się na bliskich i znajowych, podczas gdy o wiele lepiej jest wyładować stress na kimś zupełnie obcym. Postąpiłem tak pewnego dnia. Przypomniałem sobie w biurze o zaległym telefonie, jaki miałem wykonać. Odnalazłem numer w notesie i wystukałem go na klawiaturze telefonu. Usłyszałem, jak jakiś facet po drugiej stronie mówi "halo!", więc zapytałem grzecznie, czy mogę rozmawiać z Anią Jurkowską. Facet bez słowa rzucił słuchawką. Byłem kompletnie zaskoczony..

    Jak można być tak źle wychowanym! Sprawdziłem jeszcze raz numer do Ani i wykręciłem go (okazało się, że przekręciłem dwie ostatnie cyfry). A po zakończeniu rozmowy postanowiłem znowu zadzwonić pod poprzedni "zły" numer i kiedy tylko tamten facet podniósł słuchawkę rzuciłem krótkim

    - "ty ****u!",

    po czym rozłączyłem się.

    Zapisałem sobie jego numer na zółtej karteczce i przykleiłem na monitorze. Raz na kilka tygodni, kiedy coś wyjątkowo źle mi wychodziło, kiedy płaciłem zaległe rachunki, dostałem mandat za parkowanie albo z innego powodu miałem zły dzień, dzwoniłem do typa i kiedy tylko się zgłosił, serwowałam mu głośne

    - "ty ****u!"

    Od razu robiło mi się lepiej...

    Po pewnym czasie telekomunikacja wprowadziła program identyfikacji numeru dzwoniącego, przez co mój nowy sposób na chandrę i stres okazał się poważnie zagrożony. Zadzwoniłem więc do typa, przedstawiając się jako pracownik telekomunikacji i zapytałem:
    - "przepraszam, czy słyszał pan może o naszej nowej ofercie w zakresie identyfikacji numeru dzwoniącego?".
    - "Nie!" - uciął i rzucił słuchawkę.

    Zadzwoniłem do niego ponownie:
    - "nie słyszałeś o tym programie dlatego, że jesteś zwyczajnym ****em!".

    Kilka dni później, kiedy na parkingu przed supermarketem próbowałem zająć ostatnie wolne miejsce, jakiś dresiarz w BMW bezczelnie zajechał mi drogę i wepchnał się na moje miejsce. Wkurzyłem się nielicho. Na beemce była kartka" na sprzedaż" i numer telefonu. Zanotowałem go skrupulatnie. Wieczorem zadzwoniłem.

    - "Halo, czy to pan ma beemkę do sprzedania?"
    - "Tak."
    - "A gdzie można ją obejrzeć?"
    - "Stoi na podwórzu domu przy Leśnej 23."
    - "A kiedy pana można złapać w domu?"
    - "No tak od 17.00 już raczej jestem."

    Zapisałem numer dresiarza na żóltej karteczce, tuż poniżej numeru faceta, do którego miałem zwyczaj poprzednio dzwonić. Teraz miałem dwóch dupków, na których mogłem się wyżyć. Ale po kilku dniach wydzwaniania do nich poczułem, że nie było to już takie podniecające, jak na początku... Wpadłem na zupełnie inny pomysł... Zadzwoniłem do tego pierwszego faceta.
    - Halo! - rzucił jak zwykle.
    - Ty ****u! - krzyknąłem, ale tym razem nie odłożyłem słuchawki.
    - Jesteś tam jeszcze?
    - Jestem! - krzyknął.
    - Jestem, pieprzony palancie! Nie wiem, kim jesteś,ale chciałbym cię dostać w swoje ręce!
    Gnoju *********y! Powiedz, gdzie mieszkasz, to zaraz pojadę i ci rozjebię ten oblany ryj!

    - Tak? No to mieszkam przy Leśnej 23... Poznasz po czarnej beemie zaparkowanej w podwórzu! Czekam na ciebie, ciemny baranie z lasu! Facet rzucił słuchawką a ja natychmiast wykręciłem numer dresiarza. - Halo, to ty, pedale? Dzwonię do ciebie, bo mam ochotę w końcu ci przy*******ić! Jak masz jaja to wyjdź przed dom, zaraz u ciebie, ****ino, będe! W chwilę potem zadzwoniłem na policję, informując o bójce w okolicach Leśnej 23, oraz do telewizji regionalnej, wspominając coś o porachunkach gangsterów. Na koniec podjechałem samochodem w okolice Leśnej i patrzyłem z dala na dwóch dupków, bijących się w światłach dwóch radiowozów i reflektorów ekipy telewizyjnej...

    Mówię wam prawdziwa rozkosz!!!
    ######################
    D50 | T17-50 | 55-200VR | T90

  4. #1484

    Domyślnie

    ( Z ONET FORUM ) nie wiem czy było...

    - Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam
    wlać?
    Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na oparach, a nie mogę
    zatankować, bo nie wiem co wlać.

    - Przysiwieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej ropę.
    Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem".

    - Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru niebieskiego
    lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do reszty lejemy benzynę.
    I od razu wymień powietrze w kołach na letnie. W tym roku modne jest
    górskie.

    - Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących
    informacji.

    - Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A
    jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz.




    - Problem z gumą! Pomóżcie! czy specyfiką gumy jest to że nie trzyma się
    ona na penisie?
    Czy każdy tak ma, czy tylko mój chłopak?
    On musi trzymać ją jedną ręką, bo mu spada!
    Wkurza mnie to, ale nie wiem, czy tak wszyscy mają czy nie, bo to jest mój
    pierwszy partner.
    Dodam że spada mu nawet guma typu "close fit".
    Proszę o poważne odpowiedzi!

    - Musi u nasady takim zipem spiąć.

    - Albo cybancik na śrubkę.

    - Proponuje posypać solą, ja tak sypię na schody i się nie ślizgam.

    - Wydaje mi się, że po prostu źle ją zakłada.

    - Na lewą stronę?

    - Nie, do góry nogami.

    - To może niech założy sobie tez na jajka.

    - Uszyj mu szelki. Możesz inspirować się pasem do podwiązek.

    - A może niech naciągnie z całej siły i rozciągnięte końcówki niech na
    tyłku na supeł zawiąże.

    - Załóż mu na palec może ten jest większy od jego małego.

    - Spróbuj zmienić firmę gumek, nie wiem czego używacie

    - Najlepiej na zimówki Stomil, te się nie ślizgają. Jeżeli to nie pomoże to
    łańcuchy.

    - A z kolei mój chłopak używa rozmiaru xl i jeszcze jest za ciasna wpychamy
    do połowy, a potem się nie da! Gdzie mogę kupić większe? Proszę o pomoc i
    poważne odpowiedzi!

    - Tego się nie wpycha do środka, to się zakłada na członka, a potem się
    wkłada członka. Chyba.

    - W Kauflandzie są worki jednorazowe 135 l. - polecam.

    - Mój facet ma odwrotny problem .Nawet największa rozmiarowo prezerwatywa
    jest za krótka i za ciasna na jego penis.

    - Pracujesz w stadninie w Janowie, czy innym malowniczym miejscu?

  5. #1485

    Domyślnie

    "Ankieta ONZ"

    ONZ do wszystkich krajów świata rozesłało ankietę: „proszę uczciwie odpowiedzieć na pytanie, jak pani (pana) zdaniem – należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu regionach świata”. Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
    1. W Afryce nikt nie wiedział, co to jest żywność.
    2. W Europie Wschodniej nikt nie wiedział, co to jest uczciwość.
    3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
    4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
    5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
    6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział co znaczy proszę.
    7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, ze są jakieś inne kraje na świecie.


    Wszyscy powinni lokować pieniądze w alkoholu - jest zdecydowanie najlepiej oprocentowany.

    Sraczka jest paradoksem. Bo często i rzadko.

    Życie jest jak transwestyta - niby pięknie, ładnie... A tu ch**...

    Pesymista widzi ciemny tunel, optymista widzi światełko w tunelu, realista widzi pociąg, a maszynista widzi trzech debili na torach.

    Telewizja kłamie, prasa kłamie, radio kłamie, ksiądz kłamie, cyganka prawdę ci powie!

    Manifestacja masochistów została spacyfikowana przez policję.
    Jeszcze nigdy obie strony nie miały tyle frajdy z pałowania.


    Wiek XX, pomimo wszystkich swoich zdobyczy, pozostawił nas z wieloma pytaniami:
    * Dlaczego kobiety nie mogą umalować oczu z zamkniętymi ustami?
    * Dlaczego nie ma takich tytułów w gazetach "Wróżka wygrała w totka"?
    * Dlaczego, żeby skończyć pracę w Windowsie trzeba nacisnąć na "Start"? (coś do wątku PC vs Mac )
    * Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a płyn do mycia naczyń z prawdziwej cytryny?
    * Dlaczego Amerykanie popijają BigMaca dietetyczną Colą?
    * Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?
    * Dlaczego Noe nie zabił tych dwóch komarów?
    * Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk?
    * Dlaczego samoloty nie są robione z tego samego materiału co czarne skrzynki?
    * Dlaczego kamikadze nakładają kaski?
    * Jaki jest synonim słowa "synonim"?
    * Dlaczego w lodowce jest światło, a w zamrażalniku nie?



    Nikon + duperele aaa... - no i Holga...
    Blog AgaPe

  6. #1486
    swiatlo
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez agape Zobacz posta
    Wiek XX, pomimo wszystkich swoich zdobyczy, pozostawił nas z wieloma pytaniami:
    * Dlaczego kobiety nie mogą umalować oczu z zamkniętymi ustami?
    * Dlaczego nie ma takich tytułów w gazetach "Wróżka wygrała w totka"?
    * Dlaczego, żeby skończyć pracę w Windowsie trzeba nacisnąć na "Start"? (coś do wątku PC vs Mac )
    * Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a płyn do mycia naczyń z prawdziwej cytryny?
    * Dlaczego Amerykanie popijają BigMaca dietetyczną Colą?
    * Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?
    * Dlaczego Noe nie zabił tych dwóch komarów?
    * Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk?
    * Dlaczego samoloty nie są robione z tego samego materiału co czarne skrzynki?
    * Dlaczego kamikadze nakładają kaski?
    * Jaki jest synonim słowa "synonim"?
    * Dlaczego w lodowce jest światło, a w zamrażalniku nie?

    Jeszcze bym dodał pytania:
    * Dlaczego Superman zawsze zakłada czerwone majtki na wierzch jego spodni?
    * Jeżeli nic się nie przylepia do teflonu, to jak jest teflon przylepiony do patelni?

  7. #1487

    Domyślnie

    Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie.
    Prawnik pyta, czy nie zechcialaby zagrac z nim w ciekawa gre.
    Blondynka mówi, ze jest zmeczona i odwraca sie do okna i próbuje
    zasnac. Ten jednak nalega i wyjasnia, ze
    gra jest bardzo prosta i wesola. Mianowicie beda zadawac
    sobie pytania i jesli któres nie zna odpowiedzi - placi 5$.
    Ona odmawia i znów próbuje zasnac, ale prawnik nie daje jej
    spokoju i proponuje inny uklad - jesli ona nie bedzie znala
    odpowiedzi - placi 5$, jesli natomiast on nie bedzie znal -
    placi 5000$. To przykuwa jej uwage, poza tym i tak zdaje sobie sprawe,
    ze on nie da jej spokoju, dopóki nie zagraja w jego gre, wiec zgadza sie.
    Prawnik zadaje wiec pytanie pierwszy:
    - Jaka jest odleglosc pomiedzy ziemia, a ksiezycem?
    Blondynka bez slowa siega do portfela i wyjmuje banknot 5$.
    - Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
    - Co to jest, wchodzi na góre na trzech nogach, a schodzi na
    czterech?
    Prawnik jest zaskoczony, wyteza umysl i nic, dzwoni do
    znajomych, wysyla maile, przeszukuje internet i nic. Po
    godzinie poddaje sie i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca
    sie i próbuje zasnac.
    Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta
    - Co to jest, co wchodzi na góre na trzech nogach, a schodzi na czterech?
    Blondynka odwraca sie i wyciaga banknot 5$...


    Facet narąbany w knajpie - postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do
    chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić
    żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach,
    a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył.
    Rozbił flaszkę - pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i
    prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić
    pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiont tyłek w stronę lustra i robi
    opatrunek. Zakłada plastry - jeden drugi itd.... i położył się cichutko do
    łóżka.
    Rano żona z mordą budzi go:
    -Ty CHU..., pijaku pieprzony, nie dosyć, że przychodzisz nad ranem do domu,
    pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery, na co te
    plastry na tym lustrze poprzyklejałeś!
    |sprzęt dostarcza firma Nikon & Sigma|

  8. #1488

    Domyślnie

    Mam nadzieję, że nie było.

    Z pamiętnika terrorysty - obywatela Wspólnoty Niepodległych Państw:

    *Poniedziałek*
    Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako
    zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

    *Wtorek*
    Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
    wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
    pasażerami.

    *Środa*
    Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
    pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
    pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

    *Czwartek*
    Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
    drugą połowę pasażerów i pilotów.

    *Piątek*
    Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili
    masę znajomych. Impreza do rana.

    *Sobota*
    Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

    *Poniedziałek*
    Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja,
    są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

    *Wtorek*
    Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie
    zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z
    wódką.

    *Środa*
    Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli
    załatwimy wódkę.
    FX/DX/CX/www

  9. #1489

    Domyślnie

    z pamiętnika nieco starszej żony:
    Dzień 1. Dzisiaj świętowaliśmy 25 rocznicę naszego ślubu. W sumie świętowania to tam za dużo nie było. Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.

    Dzień 2. Dziś wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest impotentem i, że chce, abym dowiedziała się o tym pierwsza. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam?

    Dzień 3. To małżeństwo przeżywa poważne kłopoty. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby !!!

    Dzień 4. Zdarzył się cud! Jest coś, co nam pomoże! Viagra! Powiedziałam mu, że jeśli zażyje Viagrę, wszystko będzie tak, jak w naszą noc poślubną. Myślę, że zadziała. Zamieniłam mu Prozac na Viagrę, spodziewając się podnieść nie tylko jego nastrój.

    Dzień 5. Błogość! Absolutna błogość!

    Dzień 6. Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciągle to robimy. )

    Dzień 7. Wszystko mu sie kojarzy z jednym! Na przykład wczoraj w mięsnym sklepowa mówiła coś na temat grubej kiełbasy, a Zdzisław wziął to do siebie. Muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam tak szczęśliwa.

    Dzień 8. Sądzę, że wziął zbyt dużo przez weekend. Zamiast skosić trawnik, eksperymentował z "nowym przyjacielem" jako wykrywaczem kłamstw. Jestem już trochę obolała.

    Dzień 9. Nie miałam kiedy napisać. Mógłby mnie dopaść.

    Dzień 10. Dobra, przyznaję się. Ukrywam się. Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky! Co mam robić? Czuję się kompletnie załamana...

    Dzień 11. Żyję z czymś w rodzaju skrzyżowania Murzyna z wiertarką udarową. Obudziłam się dzisiaj rano dosłownie przyklejona do łóżka.. Nawet pachy mnie bolały. On jest kompletną świnią.

    Dzień 12. Żałuję, że nie jest homoseksualistą. Nie robię makijażu, przestałam czyścić zęby, ba, nawet już się nie myję. To na nic. Nadal przychodzi! Nawet ziewanie stało się niebezpieczne...

    Dzień 13. Zawsze gdy zamykam oczy, Zdzisław podstępnie atakuje! To jak pójście do łóżka z pędzącym pociskiem. Ledwie chodzę. Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.

    Dzień 14. Zrobiłam już chyba wszystko, by przystopował. Nic nie skutkuje. Nawet zaczęłam ubierać się jak zakonnica, ale wydaje mi się, że jest jakby jeszcze bardziej napalony.
    Pomocy!

    Dzień 15. Myślę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę. Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele w ogóle już nas nie odwiedzają. Ubiegłej nocy powiedziałam mu "pieprz się" i zrobił to.

    Dzień 16. Drań zaczął narzekać na bóle głowy. Mam nadzieję, że "duża rzecz" wreszcie eksploduje. Zasugerowałam mu odstawienie Viagry i zażywanie Prozac'u.

    Dzień 17. Podmieniłam pigułki ale nie zauważyłam specjalnej różnicy... O matko!!! Znów
    tu idzie!!!!!!!!!!!

    Dzień 18. Wrócił na Prozac. Kawał lenia, przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce i oczekuje, bym mu gotowała, sprzątała, podawała piwo, prasowała koszule...

    Błogość. Absolutna błogość!!!

  10. #1490

    Domyślnie

    Wagon sypialny, ciemna noc. 2 facetów spi w przedziale - jeden nad drugim. Nagle facet z dolu sie budzi i z przerazeniem uzmyslawia sobie ze leci mu na twarz kupa. i krzyczy - Panie, panie nie spij pan! Srasz mi pan na twarz! A gosc z góry - Nie spie.

    ****

    - A z pocalunkiem póki co zaczekamy – powiedzial piekny ksiaze schodzac ze spiacej królewny

Strona 149 z 1948 PierwszyPierwszy ... 49991391471481491501511591992496491149 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •