Close

Strona 148 z 1948 PierwszyPierwszy ... 48981381461471481491501581982486481148 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 471 do 1 480 z 19477

Wątek: Humor

  1. #1471

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez adrian Zobacz posta
    Widzę, że w ciężkich gatunkach gustujesz Mówię o leffe. Jeżeli chodzi o Paulanera, to bardzo lubię, dobre piwko
    a to zalezy ktore Leffe kupiles. ja widzialem, jesli sie nie myle, z 5 gatunkow
    Blond, Dubbel, Bruin, Trippel, 9o) i najbardziej mi podchodzi zwykly Blond, ktory
    jest wzglednie lekki. wyraznie bardziej smakowy niz holenderskie szczochy
    (de facto, polskie piwa tez tu sie lapia, bo nawet Zywiec to mocno gazowane,
    ale takie same siki). co innego pozostale.

    generalnie, wiekszosc szanujacych sie belgijskich browarow robi trzy odmiany
    (blond - jasne, tak do 7,5%, bruin/dubbel - ciemniejze, do 9%, i trippel,
    ktory jest ciemnym "zajzajerem"). sporo z tych piwek jest w ogole
    nieklarowanych, co jak dla mnie zwieksza ich walory smakowe

  2. #1472

    Domyślnie

    To i ja napiszę dowcip.



    UWAGA!!!
    W treści dowcipu występują brzydkie słowa. Jeśli nie masz 18 lat lub jesteś wrażliwy / wrażliwa, opuść natychmiast ten wątek.

    ___ Tak, mam 18 lat.
    ___ Nie, nie mam 18 lat.

    Zaznacz opcję.



    A teraz poważnie.

    W lesie był jeden jedyny sklep. Prowadził go niedźwiedź. Można powiedzieć, że było w nim wszystko co zwierzątka potrzebowały. Mimo tego, zajączek od dłuższego czasu myślał nad otworzeniem swojego sklepu. Myśl ta chodziła mu po głowie miesiącami, nie dawała mu spokoju. "Fajnie byłoby mieć swój sklepik" myślał zajączek. Był tylko mały problem - zajączek nie miał pieniędzy na otworzenie interesu. Myśląc i myśląc nad swoim marzeniem coraz bardziej przychylał się do pomysłu, aby odpowiednią kwotę pożyczyć od niedźwiedzia. W końcu jego stać na udzieleniu mu małej pożyczki na początek. Jak pomyślał tak zrobił. Udał się do niedźwiedzia.
    Z: Niedźwiedziu, ja wiem, że masz już sklep w naszym lesie, ale wiesz ja tak bardzo bym chciał mieć swój mały sklepik.
    N: Kolejny sklep? Co ty zając na głowę upadłeś? A skąd ty weźmiesz na to kasę?
    Z: No właśnie jest taki mały problem. Przyszedłem do ciebie po pożyczkę na otworzenie interesu.
    Niedźwiedź prawie wyszedł z siebie, poczerwieniał i już miał powiedzieć "no co ty zając, ja mam przyczynić się do konkurencji" i walnąć zająca w łeb, ale chwilę pomyślał i rzekł:
    N: No wiesz co zając. Czemu nie, zobaczysz jaki jestem dobry dla naszego lasu. Pożyczę ci te pieniądze i otworzysz ten sklep. Ale jest jeden warunek.
    Z: Jaki?
    N: Ano taki, że kiedy nie przyjdę do twojego sklepu, to ty masz mieć to, co będę chciał kupić. Nie żadne czekanie, nie żadne sprowadzanie na zamówienie, ty masz to mieć na półce. Jak nie będziesz mieć, to zabiorę ci wszystkie pieniądze, rozwalę ten marny sklepik i przybiję cię do drzewa za uszy. Kapujesz?
    Zajączek zbladł trochę. W końcu może przecież czegoś nie mieć, a tu perspektywa nie ciekawa. Jednakże on tak bardzo chciał mieć swój sklepik i nie raz sobie robił plany co i jak będzie w tym sklepie, więc odrzekł:
    Z: Zgoda niedźwiedź. Ja chciałem mieć swój sklepik i będę mieć. Nie boję się twojej konkurencji.
    Niedźwiedź się tylko tajemniczo uśmiechnął i przybił piątkę. Zajączek dostał pieniądze i otworzył swój sklepik. Na początku nie szło tak super, ale po miesiącu 1/3 lasu robiła już tylko zakupy u zająca, po dwóch już 2/3 lasu, a po pół roku wszyscy kupowali u zająca. Niedźwiedź w końcu rzekł:
    N: No żesz k***** tak nie może być. Zając przegina. Co by tu zrobić?
    Myśląc przypomniał sobie o umowie i tylko zaśmiał się na głos. Na drugi dzień wpada z rana niedźwiedź do sklepu zająca:
    N: Zając kilo wełny z owiec prosto z Nowej Zelandii proszę.
    Z: Ależ proszę. Reklamóweczkę dać?
    Niedźwiedź się w****ił. Plan nie wyszedł. Na następny dzień znowu wpada niedźwiedź z rana do sklepu:
    N: Zając kilo trufli ale już.
    Z: Ależ proszę. Coś jeszcze?
    No to było za dużo dla niedźwiedzia. Czerwony, w****iony poszedł do domu. I zaczął myśleć. I wymyślił. Trzeciego dnia w sklepie u zająca:
    N: Zając, 2 kilo ni ch****a proszę.
    Z: Że co proszę?
    Zając zbladł bo przypomniał sobie umowę - brak sklepu, brak pieniędzy i najgorsze - przybicie do drzewa za uszy!!! Zaczął się pocić, a niedźwiedź w tym czasie:
    N: No co zając, ogłuchłeś czy co? Przecież mówię co chce. Czyżbyś nie miał?
    Zając błyskawicznie zaczął myśleć co tu robić, w końcu tak łatwo się nie podda. Myślał, myślał i rzekł:
    Z: Nie, nie. Słyszę. Proszę ze mną.
    Schodzą do piwnicy. Zając zgasił światło i mówi:
    Z: Ty niedźwiedź, co widzisz?
    N: Ni ch****ja!!!
    Z: To bierz 2 kilo i spie******aj.



    Przepraszam za długawy tekst
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 25-09-2008 o 11:53 Powód: orto.
    Aparat, dwa szkła, lampa

  3. #1473

  4. #1474

    Domyślnie

    Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się na płazy sam, bez jedzenia, picia i narzędzi; dookoła wszelako było mnóstwo owoców tropikalnych. Jako ze był to prawdziwy mężczyzna, przywykły do pięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić. Przez następnych kilka miesięcy jadł wiec banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia jakie prowadził do tej pory.
    Często chodził na plaże i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś statku. Pewnego dnia zobaczył zwykła lodź wiosłowa, a w niej najpiękniejsza kobietę jaka zdarzyło mu się spotkać całym jego życiu.
    Facet: Skąd się tu wzięłaś?
    Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój statek.
    F: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam jest? Miałaś szczęście ze zmyło cię z łodzią!
    D: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
    F (stropiony): To skąd masz lodź?
    D: Z materiałów, które są na wyspie.
    F: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
    D: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala; odkryłam, ze można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię narzędzia, których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
    F (zawstydzony): Ciągle na plaży.
    D: To płyńmy do mnie.
    Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody.
    Przed nim biegła kamienna droga prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-niebiesko.Gdy szli, dziewczyna, krygując się lekko, powiedziała "To może nie jest wielkie, ale nazywam to domem".
    Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
    D: Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do picia
    F: Mam dosyć mleka kokosowego.
    D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pnia Cola da?
    Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił się wyraz zadowolenia. Usiadł na kanapie, opowiedział dziewczynie swoja historie, wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać w coś wygodniejszego; odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąć prysznica i się golić. Powiedziała tez, ze na górze, w łazience, jest brzytwa. Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół zobaczył dziewczynę ubrana w strategicznie rozmieszczone liście i cudownie pachnąca.
    D: Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając i do niego - nie czułeś się samotny? Jestem pewna, że chciałbyś teraz zrobić cos, na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
    Długa chwile patrzyła mu głęboko w oczy. Facet przez dłuższą chwile nie wierzył swym uszom, po czym zapytał: "Nieprawdopodobne! Niesamowite! Naprawdę mogę tutaj sprawdzić swojego maila?"
    www.tomasz-skiba.pl ciężka praca zawsze zwycięży z talentem
    camon 5d chwilowo

  5. #1475

  6. #1476

    Domyślnie

    Trochę nauki
    Czy wiesz, że:
    Gdybyś krzyczał przez 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni wyprodukowałbyś wystarczająco energii do podgrzania 1 filiżanki kawy.
    (Nie wydaje mi się to warte wysiłku.)

    Ludzkie serce wytwarza wystarczające ciśnienie aby wystrzelić krew na odległość 20 metrów.
    (O ludzie!)

    Orgazm świni trwa 50 minut.
    (W przyszłym życiu chce być świnią)

    Karaluch zanim umrze może żyć jeszcze przez 9 dni po odcięciu mu głowy
    (Ciągle jeszcze myślę o tej świni.)

    Uderzając głową w ścianę zużywasz 150 kcal na godzinę
    (Nie próbuj w domu. Spróbuj w pracy)

    Samiec modliszki nie może kopulować dopóty dopóki ma głowę na karku.
    Samica inicjuje sex przez oderwanie mu głowy.
    ("Kochanie, jestem w domu! Co do cho....?!)

    Pchła może skoczyć na odległość 350 długości własnego ciała. To tak jakby człowiek skoczył na odległość boiska.
    (50 minut... szczęściara z tej świni! Wyobrażasz to sobie?)

    Sum ma ponad 27,000 kubeczków smakowych
    (Co może być tak smacznego na dnie stawu?)

    Niektóre lwy kopulują 50 razy dziennie.
    (Nadal chce być świnią w przyszłym życiu... stawiam jakość nad ilość)

    Motyle smakują jedzenie stopami.
    (Coś, co zawsze chciałam wiedzieć)

    Najsilniejszym mięśniem jest...język.
    (Hmmmmmm....)

    Osoby praworęczne żyją przeciętnie 9 lat dłużej niż osoby leworęczne.
    (Jeżeli jesteś oburęczny powinieneś wykalkulować przeciętną?)

    Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać
    (OK, to w zasadzie jest fajne)

    Koci mocz świeci w podczerni.
    (Zastanawiam się komu zapłacono, żeby to zbadał?)

    Strusie oko jest większe niż strusi mózg
    (Znam takich ludzi)

    Rozgwiazdy nie mają mózgu.
    (Takich ludzi tez znam)

    Niedźwiedzie polarne są leworęczne.
    (Jak zmienią rękę to będą żyły dłużej)

    Ludzie i delfiny są jedynymi stworzeniami, które uprawiają sex dla przyjemności.
    (A co z tą świnią ??)

    Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog

  7. #1477
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  8. #1478

  9. #1479

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shaddixx Zobacz posta
    Niech ktos mi powie gdzie są takie dziewczyny

    http://www.youtube.com/watch?v=Sr2JneittqQ
    A moze tu jakąś znajdziesz ?

    http://youcandance.plejada.pl/

  10. #1480

    Domyślnie

    Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
    - Stefen, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
    - A co ja na to poradzę.
    - Ubieraj się i idź do sklepu.
    - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. - Wejdziesz, naprzeciwko
    kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.

    Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł
    do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić.
    Na kasie stała zajebista laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,
    pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej.
    Poszli i troszkę potentegowali.
    Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00.
    Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
    - Masz mąkę?
    - Mam.
    - To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
    Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega
    z domu.

    W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
    - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez
    masła. - Gdzie byłeś?
    - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z
    lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajebista
    laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do
    siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko
    przyjechałem do domu.
    Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie
    powiedziała:
    - Pokaż ręce.
    Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
    -*******isz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.
    D200+słoiki

Strona 148 z 1948 PierwszyPierwszy ... 48981381461471481491501581982486481148 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •