Szukaj
Moja dziewczyna nienawidzi gdy zakradam się do niej. Według jej prawnika nienawidzi także gdy nazywam ją moja dziewczyną!
Mąż do żony
- Cały dzień milczałaś, czy coś się stało?
- A co cię to w ogóle obchodzi? odparła
- Jeśli jest coś co cię martwi i sprawia, że nie otwierasz mordy cały dzień to chciałbym na przyszłość wiedzieć co to jest.
Kiedy gospodarz mówi do mnie ''Czuj się, jak u siebie w domu'', to wtedy rozbieram się do gaci, biorę sobie jedzenie, włączam muzykę, idę do kompa i odpalam Facebooka.
Do Putina przyjechał Depardieu, wybiera się Bardot.... A zaczęło się od tego, że mały Wowa kolekcjonował zdjęcia francuskich aktorów.
Przepełniła się czara goryczy?
Kup wiadro.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 08-01-2013 o 00:08 Powód: łączymy, nie mnożymy.
Wraca pijany facet do domu, wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i krzyczy:
- do centrum proszę!
Żona:
- co ty stary po pijaku wyrabiasz!
- Nic! Cicho tam!
Znowu otwiera lodówkę
- do centrum proszę!
Żona poszła spać.
Następnego dnia rano facet schodzi patrzy, drzwi od lodówki wyrwane, przestraszyl się że narozrabial, wyciągnął lodówkę na korytarz, Żeby naprawić.
Żona wchodzi do kuchni, patrzy, nie ma lodówki.
- no i q**, pojechał!!!!
Mężczyzna i kobieta w samolocie. Nocny lot.
- Chyba już wszyscy śpią. Chodź!
Dźwięk kroków.
- Ta jest wolna. Nikt nie widzi. Wchodź pierwszy.
- Trochę ciasno.
- Mogę usiąść? A prezerwatywę masz? Nakładaj szybko!
Kilka stęknięć.
- A co to za zapach?
- Mmmm... fajnie.
Dłuższe westchnięcie.
Nagle słychać, jak włącza się aparatura nagłośnieniowa w samolocie:
- Tu kapitan załogi samolotu. Zwracam się do dwojga pasażerów, którzy zamknęli się w tylnej toalecie. Dobrze wiemy, co tam robicie, a jest to surowo zabronione - jest zapis w regulaminie naszych linii! Proszę więc wyrzucić papierosy i zdjąć kondom z detektora dymu!
List od św. Mikołaja:
Jeżeli w tym roku byłeś grzeczny. Nie kradłeś, nie kombinowałeś. Nie naciągałeś urzędu skarbowego.
To się wkońcu naucz - ja ci wiecznie prezentów robić nie będę!
Ola miała już 23 lata i ciągle nie miałą szczęścia do facetów. Oczywiście mężczyźni zapoznawali się z nią, zapraszali do kina, restauracji... Ale pierwsza wizyta nie wiedzieć czemu zawsze okazywała się ostatnią. A potem, kiedy ona dzwoniła do nich do pracy, słyszała stłumiony głos: "Jeśli to Ola, to mnie nie ma..." Biedna dziewczyna nie wiedziała już co robić. Makijaż, aerobik i zajęcia wokalne pr
zynosiły tylko częściową poprawę - mężczyźni oglądali sięza nią wszędzie, w autobusie, w pracy, w czasie porannej przebieżki... Kwiaty, spacery, restauracje, nawet wycieczka do Paryża... Ale pierwsza wizyta w domu i koniec: "Wybacz, kochana, przypomniałem sobie właśnie, że muszę coś pilnie załatwić". Tak było i dzisiaj, Ola widząc, jak taki przystojny i sympatyczny Grzegorz wspominając coś o pilnym służbowym spotkaniu wybiega na klatkę schodową, pobiegła za nim, próbując zapytać o co chodzi...
A za nią wybiegły jej wszystkie 33 koty...
- Kurde, ale ja jestem nieszczęśliwa. Prawdopodobnie nikt mnie nie lubi...
- Adela, nie mów tak!
- Jak?
- "Prawdopodobnie".
W takiej krótkiej spódniczce na dyskotekę nie pójdziesz!
- Tato, ale ja mam już 18 lat.
- g*** mnie to obchodzi, Kamil. Nie idziesz!
Gość w hotelu zamówił budzenie telefoniczne.
Rano budzi go miły głos:
- Czy to pan zamawiał budzenie na siódmą?
- Tak.
- No to szybciutko, bo jest już dziewiąta.
Zajęcia z savoir-vivre'u.
Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
Żona do męża:
- Kochanie, ja to bym chciała skoczyć na bungee.
- Bungee? W kuchni? Pop***doliło Cię?!
D810+N24-70/2.8+T17-50/2.8+N50/1.8+N70-210/4+SB800+...
to jak w tematach muzyczny jesteśmy ...
edit:
usunąłem, bo bot "linikl" już to zapodał wcześniej![]()
Ostatnio edytowane przez Psychotrop ; 08-01-2013 o 20:54
Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki
Psycho , wrzucilem to i mnie o bycie botem pojejrzewali![]()
![]()
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
Student zdaje egzamin na wydziale weterynarii. Profesor zwraca się mówiąc do niego:
- Młody człowieku, jestem bardzo zmęczony, zadam ci tylko jedno pytanie, jeżeli odpowiesz, to zaliczę ci semestr! Czy u krowy można przeprowadzić aborcję? Student myśli, myśli, ale nie ma zielonego pojęcia, no i oblał! Wraca, po drodze wstępuje do pubu i wychyla kilka głębszych. Barman przypatruje się studentowi i pyta:
- Słuchaj, powiedz mi, co cię tak dręczy? Może będę ci mógł w czymś pomóc?
Student na to:
- Jaaakżeeś taaki mąąądryy, too poowiedz mi czy u krowy moożna przeprowadzić aaborcjee?
Barman (wycierając szklanice) patrzy na delikwenta i ściszonym, współczującym głosem odpowiada:
- Ale żeś się kolego wpier*olił.
Babcia z dziadkiem postanowili sobie na starość poużywać i umówili się, że o północy będą uprawiać sex. Gorączkowo się przygotowują, babcia skrycie w łazience wyczerniła sobie łono pastą do butów, a dziadek usztywnił swój interes dwiema kredkami i obwiązał go nićmi.
O północy wchodzi do sypialni i widzi, że babcia naga leży na łóżku, a widząc ją pyta:
- Stara, a po kim ty nosisz tę żałobę między nogami?
Na to babcia:
- A po tym, co go niesiesz na noszach.
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
dobre dobreo aborcji i dziadkach
![]()
Z8 | S 24 1.4 ART | 35+50+135 1.8 S | FTZ II | SB700
Było D90 | D7100 | 2 x D750 | Z6 II
Skontaktuj się z nami