Close

Strona 1397 z 1948 PierwszyPierwszy ... 397897129713471387139513961397139813991407144714971897 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 13 961 do 13 970 z 19477

Wątek: Humor

  1. #13961

    Domyślnie

    Misio obudził się z zimowego snu..myśli coś bym zjadł...nie najpierw coś bzykne.. no więc idzie przez las pierwsze co napotkał to był borsuk myśli sobie co tam może być i borsuk...po numerku stwierdził że by bzyknął coś jeszcze spotyka lisice bzyka ją bzyka..
    lisica jęczy:
    -och misiu jakiś ty duży i gruby och..
    po numerku miś usatysfakcjonowany ale mu coś nie pasuje patrzy w dół...
    -o k****a borsuka nie zdjąłem!

    Co by niedźwiedzie, Rosjanie i ich fani oraz forumowicze i Borsuki byli usatysfakcjonowani


    Był piękny, słoneczny, zimowy dzień. Nic nie zapowiadało, że coś się wydarzy…
    Borsuk stał na poboczu, jakiś taki zgarbiony, nieswój taki. Nie, że czyjś, ale nieswój na pewno. Widziałem go z daleka. Długa prosta, pola i tylko on na poboczu. Lekko zwolniłem i pomyślałem sobie "o ho, borsuk na poboczu". Tak sobie pomyślałem, bo zobaczyłem, że stoi borsuk. Na poboczu.
    Jadę. Zbliżam się. On stoi. Patrzy. Ja patrzę. Jadę dalej. Borsuk stoi. Patrzę. On patrzy...
    .... nic się nie dzieje....
    ...jadę...
    .......on stoi... patrzy....
    ....ja patrzę i jadę.... (zawsze jak jadę, to patrzę - polecam)
    ...zbliżam się...
    .....on patrzy... ja jadę ... no nic się nie dzieje......
    ....żeby chociaż deszcz padał, albo bocian stał w polu... no nic...
    ….on stoi…
    ....ja jadę...
    ....patrzę... oczy mrużę... bo słonecznie było…
    ....on stoi...
    ....patrzy... oczu chyba nie mruży… okulary przeciwsłoneczne miał, to po co ma mrużyć…
    ….jadę… on stoi…
    ….patrzę…. borsuk w okularach… to patrzę…
    ….jadę… on stoi…
    ....nic się nie dzieje....

    I NAGLE!

    Borsuk wtargnął na jezdnię przed samymi kołami!
    "Nie miej żalu!" - krzyknął.
    Okulary i plecak poszybowały wysoko. Miał plecak. Wtedy wydało mi się to dziwne – ten plecak.
    Lampa, zderzak i pod koło. Zrobił pod kołem tak: tudu, tudu.
    Zahamowałem. Cisza... Widzę jak zbielały mi kostki od zaciskania rąk na kierownicy.
    Pomyślałem, że wysiądę, bo co będę tak sam siedział…
    Znalazłem plecak. Do borsuka nie podchodzę, bo z daleka widzę, że z lekka krwawi.
    Trochę leci krew.
    W sumie to krwotok niezły.
    Nawet spory.
    W sumie to krew mocno leci...
    No dobra... wyglądał jak mielone. Z daleka. No bo przecież nie podszedłem.

    Otwieram plecak, a tam koperty. Dwie. Na jednej i na drugiej napisane "Otwórz" i numery 1 i 2. Otwieram pierwszą i czytam:
    "Witam Cię mój zabójco! Nie miej żalu, że Ci wlazłem pod koła. To nie Twoja wina. Widziałeś jak stałem i nic się nie działo. Jak się pewnie domyślasz, nie mam w domu gazu, ani prądu, żebym mógł popełnić samobójstwo inaczej.
    Nie mam nawet domu... Chciałem się powiesić, ale nie mam kciuków, więc nie mogę zrobić porządnej pętli. Zresztą, skąd do cholery borsuk ma wziąć linę...? Tak więc, to był jedyny sposób.
    Nie wiem, jak np. 200 lat temu borsuki popełniały samobójstwa - nie było aut. Straszne czasy były.
    Ale, do rzeczy.
    Mój Zabójco, zabiłeś mnie na moje życzenie. Skończyła się moja kariera - skończyło się i życie. Odebrano mi jedyną rzecz, którą kochałem. Zawijanie.
    Tak, to ja zawijałem w sreberka! Przebrany za świstaka, bo jakiś pajac od marketingu stwierdził, że świstaki są sympatyczniejsze od borsuków. I umieją zawijać. A borsuki ponoć nie... Tere fere, tak samo nie umieją, ale w reklamie wszystko jest możliwe.
    A teraz zabrano mi to, co miałem najważniejszego - zawijanie w sreberka. Tylko zawijanie się liczyło...
    Poza tym nic nie ma sensu...
    Kończę ze sobą.

    Borsuk

    PS. Nie miej żalu Zabójco."

    Wsiadłem roztrzęsiony do auta i siedziałem chwilę myśląc o tym wszystkim. Straszne tak, nie mieć kciuków. Poruszyło mnie to.
    Po chwili pojechałem dalej.
    Pozostał drugi, nie otwarty list...




    Drugi list:
    „ Szanowny Panie Borsuku,
    Jest nam niezmiernie miło i czujemy się zaszczyceni, że ktoś tak wielkiego formatu jak Pan, zechciał zwrócić swoją uwagę na naszą firmę. Szacunek dla Pana osobiście, jak i dla Pana dokonań w dziedzinie zawijania, jest w naszym zespole od początku Pańskiej kariery.
    Całą swoją postawą i zdobywanym latami doświadczeniem pokazuje Pan, ile można osiągnąć w branży zawijania sreberek.

    Jednocześnie, odpowiadając na Pańskie podanie o pracę na stanowisku Starszego Zawijacza, musimy odmówić. Pańskie kwalifikacje są zbyt wysokie.
    Korzystając z okazji, życzymy dalszych sukcesów w branży.

    Z poważaniem, Zarząd firmy Wedell”

    A pod spodem, odręcznie napisane było…
    „Tylko się nie rzuć pod auto, przebierańcu jeden. Ćwoku ty.”

    I tak zakończyła się jedna z najbardziej błyskotliwych karier w przemyśle reklamowym. Nikomu nie znany borsuk z małej wioski został gwiazdą reklamy i grał świstaka, co zawijał w sreberka. Ale on naprawdę to kochał. Miał pasję.
    Wspomnijcie go czasem, rozwijając czekoladę. Jego małe łapki, bez kciuków, pieczołowicie zagniatające sreberko. Wspomnijcie biednego, małego borsuka, który nie potrafił żyć bez zawijania i wolał odebrać sobie życie, niż wieść je dalej w pustce. Wspomnijcie czasem borsuka o sercu wypełnionym pasją, który odszedł pięknego, zimowego dnia.









    Drugi raz miałem taką sytuację - jadę sobie pustą drogą, wokół pola. Pustka. Żadnego drzewa. Żadnego krzaku nawet. Bociana też nie było żadnego. Ale tu się nie upieram, że powinien być, bo to w zimie się działo, a one w zimie w dup** mają stanie na łące. Nawet jak jest słonecznie.
    Z daleka widzę, jak przez pola z plecakiem idzie borsuk. Normalnie bym nie zwrócił uwagi, ale że wokół pustka i nic się nie dzieje, to i borsuk z plecakiem nawet zwróci uwagę.
    Aż tu nagle, na jezdnię mi wyłazi pieszy. Nie wiadomo skąd. Pod koła prawie.
    Wyhamowałem.
    Wyskoczyłem z auta i mówię lekko zdenerwowany:
    - *&&^&*(()%$###@*(**##!!!!^^%####!!*(++@@@!!!!!!!
    On na to:
    - Sorry...
    To ja się troszkę bardziej zdenerwowałem, że mogłem go potrącić, a on sobie tak luźno do tego podchodzi. Wyjąłem klucz do kół i walę go w łeb.
    - Mogłem cię zabić, idioto! - krzyczę - mogłem cię potrącić!
    Byłem zdenerwowany, przecież mogło mu się coś stać.
    Lałem go tak z 10 minut, chociaż już się nie ruszał. k****, mogłem go przecież potrącić... coś mu zrobić.
    Pochowałem go w polu, dziwiąc się, że można tak nieodpowiedzialnie wtargnąć na jezdnię. Przecież mógł go ktoś potrącić, albo nawet zabić. Dobrze, że trafił na mnie. Tylko mój refleks go uratował przed potrąceniem. A że jestem lekko nerwowy...
    Z tych nerwów, ze mogłem potrącić człowieka, zawróciłem z powrotem.
    Z daleka zobaczyłem borsuka, jak stał zgarbiony przy drodze... Jakiś taki nieswój...

    Z pozdrowieniami dla naszego forumowego Borsuka
    Ostatnio edytowane przez Krzysiek B ; 01-10-2012 o 13:28
    Cyfrowo według Nikona, analogowo według Canona.

  2. #13962

    Domyślnie

    Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Clinton i Putin.
    Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć i mówić: USA przeszło na komunizm.
    Clinton też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi: zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej.

    Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny?
    - Uczestnik wycieczki szkolnej.

    - Co musi się zmienić, żeby polskie drogi odpowiadały normom europejskim?
    - Normy europejskie.
    Cyfrowo według Nikona, analogowo według Canona.

  3. #13963

    Domyślnie

    kawał od Krzyśka B z gadu gadu
    jak dla mnie bomba

    Rozmawia dwóch sąsiadów:
    - Ja przepraszam, ze moje kury wydziobały panu kukurydze!
    - Nie, to ja przepraszam bo widzi pan... mój pies zagryzł panu te kury
    - A tak, przepraszam ale ja przejechałem panu tego psa
    - Wiem, wiem, bardzo przepraszam ale już poprzebijałem panu opony...
    Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki

  4. #13964

    Domyślnie

    Eeee tam ...
    Ten lepszy

    Baba spotyka Nowakową i mówi do niej z niesmakiem:
    - Jak się chcecie kochać z tym swoim chłopem, to kupcie sobie żaluzje.
    - A wy sobie kupcie okulary, jak chcecie podglądać, bo to nie był mój chłop, tylko wasz.
    Cyfrowo według Nikona, analogowo według Canona.

  5. #13965

    Domyślnie





    65-letnia kobieta przychodzi do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, kiedyś miałam cycki jak dzwon, sprężyste i twarde a teraz - i tu ściąga koszulę, a cycki zwisają do dołu, pomarszczone. - Co zrobić, by mieć takie jak kiedyś, a na operacje plastyczne to kasy nie mam.
    Lekarz pomyślał, przecież nie powie, że już zawsze takie będzie miała, więc wymyślił i mówi:
    - Dokładnie o godz. 19 każdego dnia należy masować piersi rękoma i śpiewać: "Rozkwitają pąki białych róż...". Kobieta więc codziennie masuje i śpiewa aż tu razu pewnego wybrała się do stolicy pociągiem. Dochodzi godz. 19 a tu w przedziale tłok, nie ma jak masować, wychodzi do wc, a tam zajęte a tu już 19 za chwilę. Patrzy, a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek coś około 80-tki. Weszła do przedziału, koszula do góry i masuje piersi podśpiewując:
    - "Rozkwitają pąki białych róż"...
    Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciąga interes i zaczyna się masturbować podśpiewując:
    - "O mój rozmarynie rozwijaj się...."




    Pan z panią, romantyczna kolacja we dwoje, świece, kwiaty, nastrojowa muzyka... wjeżdża szampan... Na ten widok pani oniemiała z zachwytu i wykrzykuje z egzaltacją:
    - Proszę pana, pan nawet nie wie, jaką pan mi sprawia przyjemność! Bo ja proszę pana, uwielbiam szampana! Kiedy mogę delektować się tym niewysłowionym bukietem smaku, gdy poczuję te bąbelki pieszczące me podniebienie, to czuję jakby nagle wszystkie kwiaty zakwitły w zimie! Powietrze przesycone jest zmysłowym aromatem, świat skrzy się feerią barw, a odgłos musującego szampana jest jak miłosny szept kochanka.... słyszy pan? To jak liryka miłosna proszę pana, gdy piję szampana czuję się piękna, lepsza! Co za poezja smaku... Cóż to za uczta dla zmysłów! Bo po wódce to, wie pan, strasznie mi odp***dala...












    POZDROWIENIA

    '' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek

  6. #13966
    Ostatnio edytowane przez linkil ; 01-10-2012 o 17:41
    POZDROWIENIA

    '' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek

  7. #13967
    Ostatnio edytowane przez Psychotrop ; 01-10-2012 o 21:12
    Szary, cichy człowiek.

  8. #13968

  9. #13969

    Domyślnie

    Wybaczcie politykę, ale usmialem sie: http://mistrzowie.org/468955/Fani-Jarka

  10. #13970

    Domyślnie

    Irlandczyk, Polak i Rosjanin pracowali na wysokościowcu. Zaczynają drugie śniadanie. Odpakowują swoje kanapki i...
    - Kurcze, znowu kanapka z szynką - skarży się Irlandczyk - Cały miesiąc kanapki z szynką. Jeżeli jeszcze raz dostane kanapki z szynką, to skocze!
    - W mordę - mówi Polak - Znowu wędzone udko kurczaka. Codziennie muszę jeść udko kurczaka! Jeżeli jeszcze raz dostane udko kurczaka to skocze!
    - Mój Boh - wzdycha Rosjanin - Znowu chleb z kiełbasą. Dzień w dzień chleb z kiełbasą. Jeżeli jeszcze raz na drugie śniadanie dostane chleb z kiełbasą, to skocze!
    Następnego dnia wszyscy trzej otwierają swoje pudełka na drugie śniadanie... i skaczą po kolei.
    Na pogrzebie wdowy rozpaczają.
    - Jejku, jeżeli wiedziałabym, że nie lubi szynki, nie dawałabym my takich kanapek - biadoli Irlandka
    - Gdybym tylko wiedziała - jęczy Polka - Nigdy więcej nie dałabym mu kurczaka...
    Oczy wszystkich zwracają się na Rosjankę.
    - Nu, sztoż - wzrusza ramionami kobieta - Andriej sam sobie robił kanapki...




    Co odróżnia mężczyznę od kobiety? Kiedy mężczyzna nie ma nic do powiedzenia, to nic nie mówi.
    Ostatnio edytowane przez linkil ; 04-10-2012 o 10:04
    POZDROWIENIA

    '' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek

Strona 1397 z 1948 PierwszyPierwszy ... 397897129713471387139513961397139813991407144714971897 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •