Wczoraj zaczalem prace od historii o Jelonku, a dzisiaj to... swietne.
Szukaj
Wczoraj zaczalem prace od historii o Jelonku, a dzisiaj to... swietne.
Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.
"Tak dużo zagranicznych gości nie było w Polsce od 1939..."
sms od widza Szkła Kontaktowego
Zagadka nr 1 Pewien facet jest ubrany na czarno. Ma czarne spodnie, skarpetki, kurtkę, rękawiczki i czapkę. Idzie tak ulicą, na której nie świeci się żadna latarnia, niebo jest zachmurzone, w oknach domów też nie widać żadnych świateł. Z naprzeciwka jedzie czarny samochód z dużą prędkością, z wyłączonymi światłami. Mimo to kierowca zauważył pieszego i zatrzymał się przed nim. Jak to możliwe? Teraz zastanów się nad odpowiedzią i przewiń ekran do dołu (jeśli nie znasz odpowiedzi, bądź znasz i chcesz sprawdzić czy jest prawidłowa)
Odpowiedź:
Czy w tekście było zaznaczone, że jest noc?
Zagadka nr2 Zadanie:
Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat Dziecko będzie 5 razy młodsze od matki
Pytanie:
Gdzie jest ojciec? To zadanie jest do rozwiązania i nie jest tak trudne, na jakie wygląda. Nie patrz na rozwiązanie, można je rozwiązać matematycznie.
Uwaga:
Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie przeanalizować.
Rozwiązania szukaj niżej...
Jeszcze niżej...
Rozwiązanie:
Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat.
Wiemy, że matka jest 21 lat starsza od dziecka.
W następstwie:
X + 21 = Y
Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Możemy zatem napisać następujące równanie:
5 (X + 6) = Y + 6 Zastąpimy Y przez X i rozpoczynamy rozwiązywać:
5 (X + 6) = X + 21 + 6
5X + 30 = X + 27
5X - X = 27 - 30
4X = -3
X = -3/4
Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy...
Rozumując matematycznie, można przez to dowieść, że matka jest w tym właśnie momencie BZYKANA!!
Rozwiązanie:
OJCIEC JEST NA MATCE
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 06-06-2012 o 15:40 Powód: orto. ("dowieźć")
To drugie akurat znałem, ale pierwsze jest dobre.
Do sklepu z kapeluszami wszedł klient i wybrał kapelusz za 73 zł. Ekspedientce wręczył banknot stuzłotowy. Ta, ponieważ akurat nie miała drobnych (klient także nie miał), wybiegła do sąsiadującego przez ścianę zakładu fryzjerskiego, by zmienić "setkę". Po chwili wróciła, wydała resztę i zadowolony klient opuścił sklep.
Nie upłynęła minuta, jak wpadł fryzjer z pretensjami, że banknot, który mu wręczyła, jest fałszywy i wobec tego należy mu się 100 zł. Banknot rzeczywiście okazał się fałszywy. Oszukana ekspedientka usiadła przygnębiona i zaczęła liczyć, ile też straciła na nieuczciwości klienta, bo to i kapelusz mu wydała, i resztę, i teraz jeszcze fryzjerowi trzeba oddać 100 zł. Liczy, liczy i coś nie bardzo może się doliczyć, bo wypadają jej różne sumy. Ile wynosiła jej strata ?
Wszak najwięcej mówią ci, którzy mają najmniej do powiedzenia...
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
Skontaktuj się z nami