Close

Strona 1157 z 1948 PierwszyPierwszy ... 157657105711071147115511561157115811591167120712571657 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 561 do 11 570 z 19477

Wątek: Humor

  1. #11561

    Domyślnie

    Ciekawy nius - coś dla wielbicieli lekkiego bagażu na plener. Co prawda nikt monitora nie opluje ale wywołało to u mnie lekkiego banana na facjacie.

    http://www.tvn24.pl/-1,1718579,0,1,n...wiadomosc.html

    Ciekawe czy robią do nich statywy?
    Przyszłość streetu?

  2. #11562

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez audifan91 Zobacz posta
    o matko prawie dostałem zawału...
    Ja przeczytałem regulamin i mi sie odechciało korzystać z tej strony. Wystarczy go przeczytać i wiadomo że robią wała jak Polska cała...

  3. #11563

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez audifan91 Zobacz posta
    o matko prawie dostałem zawału...
    szkur.................. Jak zobaczylem 500zl mandatu to nogi sie pode mna ugiely

  4. #11564

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jackrabbit Zobacz posta
    hehe wpisalem nr mojego angielskiego autka i odgadlo miejscowosc w ktorej mieszkam, hej, jak to dziala?

    ok, to bylo durne pytanie
    Po IP.

    Mi znalazło daty i miejsca, gdzie mogłem akurat przekroczyć prędkość. Znalazło Katowice i Cieszyn. Tylko w żadnych z tych miejsc nie jechałem Land Roverem Defender.

  5. #11565
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Właśnie się zastanawiam, czy jak zapłacę te parę stów, to czy oddadzą mi tego Defendera, którego wzięli na poczet mandatu?

  6. #11566

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez docxxx Zobacz posta
    szkur.................. Jak zobaczylem 500zl mandatu to nogi sie pode mna ugiely
    ee... tam. jak zobaczylem przekroczenie o 50 km/h gdzie w NL zabieraja prawko jesli przekroczy sie predkosc o 50km/h to wtedy musialbys zobaczyc moja reakcje

  7. #11567

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez audifan91 Zobacz posta
    o matko prawie dostałem zawału...

    ja dostalem....
    Ja państwu powiem, że ja pracuję cały czas, cały czas czegoś się uczę, bez przerwy.

  8. #11568

    Domyślnie

    Chyba najfajniejsza ukryta kamera w historii

    Niestety już nie fotografuję, gdyż każdy jest lepszy ode mnie, ale miło mi pozostać w sympatycznym gronie

  9. #11569

    Domyślnie

    Przed ślubem:
    Ona - Ciał Janek.
    On - No nareszcie, już tak długo czekam.
    Ona - Może chcesz żebym poszła?
    On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
    Ona - Kochasz mnie?
    On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
    Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
    On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
    Ona - Chcesz mnie pocałować?
    On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
    Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
    On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
    Ona - Czy mogę Ci zaufać?
    On - Tak.
    Ona - Kochanie.
    Siedem lat po ślubie:
    Czytajcie od dołu...

    Listopad. Deszcz i wiatr. 3 prostytutki chodzą po chodniku i rozmawiają.
    - Zimno jak cholera. Dziś poszłabym z facetem nawet za 50 złoty - rzekła pierwsza.
    Druga:
    - Taka zimnica, że nawet za 20.
    Na to trzecia:
    - Teraz, to ja nawet za darmo - od rana nic ciepłego w ustach nie miałam.

    Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole.
    - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży.
    - ...
    - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łózku...
    - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja...

    Po rocznym pobycie za granicą mąż wraca do domu. Żona rzuca mu się na szyję i woła:
    - Kochany, najdroższy, jedyny, nareszcie jesteś! W tym momencie sąsiad zza ściany krzyczy:
    - Cicho tam! Mam dość słuchania tego samego co wieczór!

    Re: Jeszcze lepsze kawały :PSprzeczka miedzy siostrą a bratem który wrócił z wojska. Dochodzi do ostrej wymiany zdań. W końcu dochodzi do ostatnich argumentów.
    On:
    - Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem!
    Ona:
    - A ja byłam pod generałem

    co to jest " RODOS "? WG MNIE TO
    Rodzinne
    Ogródki
    Działkowe
    Obok
    Sosnowca

    Kierownik sklepu uczy młodych jak powinno się obsługiwać klientów.
    Patrzcie i uczcie się ode mnie.
    Wchodzi klientka:
    - Proszę proszek do prania firan.
    - Proszę bardzo, ale doradzam też kupić płyn do mycia okien skoro robi już pani pranie to może pani umyć okna.
    Widzisz Jasiu, tak powinien pracować sprzedawca, teraz Twoja kolej mówi szef widząc następną klientkę.
    - Proszę podpaski
    - Proszę bardzo, ale doradzam też kupić płyn do mycia okien. Skoro nie może pani dawać dupy, to niech chociaż okna umyje.

    Pewnego razu zmarła kobieta.
    Święty Piotr przychodzi po nią aby ją zabrać do nieba
    - drogie dziecko czy masz jeszcze jakieś życzenie zanim zapukamy do bram raju pyta?
    - O tak Piotrze chciała bym przelecieć nad polską i po raz ostatni zobaczyć nasz piękny kraj.
    - Ok mówi to lecimy
    lecą sobie aż tu nagle widać z ziemi pulsujące niebieskie światło.
    - co to pyta zaciekawiona kobieta.
    - To jest miejsce gdzie mąż zdradza właśnie żonę moje dziecko.
    lecą sobie dalej aż tu z ziemi pulsuje czerwone światło.
    - A co to? miejsce gdzie żona zdradza męża moje dziecko
    lecą dalej aż tu z ziemi zaczynają pulsować że aż po oczach rażą na przemian a to niebieskie a to czerwone światła zaciekawiona kobieta pyta.
    -Święty Piotrze a to co ma znaczyć?
    - A on na to
    - Bo widzisz moje dziecko to są właśnie nasze polskie uzdrowiska

    lata 70-te szkoła podstawowa
    pani mówi do uczniów
    kochane dzieci wczoraj minęła 25 rocznica zwycięstwa Związku Radzieckiego nad faszyzmem.
    jak uczciliście tą wspaniałą chwilę?
    Agatka podnosi rękę i mówi - razem z rodzicami deklamowaliśmy wiersze patriotyczne
    pani na to - to pięknie
    mały Józio odpowiada - a my wraz z rodzicami śpiewaliśmy pieśni wojenne
    no cudownie - odpowiada pani
    wreszcie odzywa się Jasiu
    a my razem z tatą bawiliśmy się w radzieckich partyzantów
    pani mówi - no to wspaniale, cóż za oryginalny sposób
    opowiedz klasie na czym polegała ta zabawa
    Jasiu na to eee tam nic takiego poszliśmy razem z tatą do sąsiadki
    tata ją wy*dupcył a ja żem jej zegarek zap*erdolił...

    Mistrzostwa Świata w seksie. Finał, a w nim oczywiście Niemiec, Rusek i Polak. Rzecz dzieje się na Wembley:
    - I proszę państwa wielki finał. Pierwszy podchodzi Niemiec, wspaniały zawodnik i zaczyna! 1. panienka, 2. panienka
    3. panienka, 4. panienka, 5. panienka, szóstaaaaa... aj nie, niestety, ale 5 panienek, nowy rekord Niemiec!
    I teraz Rusek. Pierwsza panienka, druga panienka, piąta panienka, dziesiąta panienka, piętnasta panienka, szesnastaaaa,
    aj nie udało się więcej, ale znakomity wynik, rekord Europy!
    No i na koniec nasz zawodnik, czyli Polak. I zaczyna, pierwsza panienka, druga panienka, piąta panienka, dziesiąta panienka,
    dwudziesta panienka, czterdziesta panienka, pięćdziesiąta panienka,
    sędzia, sędzia liniowy, pierwszy rząd , drugi rząd , WŁODZIU SPIE*DALAMY!!

    Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale zapili ryja w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia. Niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa.
    Profesor przemyślał to i mówi:
    - OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
    Studenci zadowoleni, że się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie.
    Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
    - Które koło?

    Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
    > - Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia.
    > Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa...
    > Może ktoś z Was wie?
    > W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
    > - To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...
    > Jaś podnosi w górę rączkę:
    > - Monotonia!

    Amerykanin uczy się języka polskiego i mówi do swojego kolegi :
    - Ci polacy to muszą mieć większe penisy niż murzyni!
    - Jak to?
    - No sam posłuchaj. Mają naprzykład takie powiedzenie "Rzeka była do kolan, a ryb w niej do ch**@".

    Jak powstaje pomnik?
    1. Mały model
    2. Odlew
    3. Obróbka dłutem
    4. Gładzenie
    5. Odsłonięcie
    6. Przemówienie
    7. Kolacja
    - Jak powstaje człowiek?
    - W odwrotnej kolejności!

    Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
    - Ty, a w dziób chcesz?
    - To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
    - No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
    - A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
    - Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
    - I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...


    Przy okienku w Banku:
    -chce załozyć, k**** konto w tym j**** banku.
    - co prosze???
    - powiedziałem, k**** , ze chce załozyc *P***** konto w tym j**** banku.
    - jak pan śmie !
    - normalnie, nie dosłyszysz, szmato? Dawaj mi tu k****, kierownika!
    Kierownik cały nabuzowany, bo juz wie czego i jak ząda klient:
    - no więc, o co panu chodzi?
    - powtarzam k****, po raz trzeci , ze chce załozyć *P***** konto w tym j**** banku i wpłącic wam k**** 2 miliardy!
    Na co kierownik: - i ta k**** robiła jakieś problemy?

    Wsiada kobieta do windy, za nią wpada facet w kominiarce.
    - Rób mi loda!!!
    - Ale proszę pana...
    - K***, rób loda!!!
    Klęknęła, zrobiła gościowi loda.
    Facet ściąga kominiarkę, a to jej mąż...
    - I co, k***, dało się?!

    W tramwaju jest duży tłok. Jedna z kobiet zwraca uwagę mężczyźnie, który na nią napiera:
    - Pan się pcha jak niedźwiedź.
    - Te, malutka, gdybyśmy byli sami, to byś do mnie mówiła misiu.




    - Ile Pani ma dzieci? - Piecioro.
    - Ile dziewczynek a ilu chłopców?
    - Pięciu chłopców.
    - Jak mają na imie?
    - Józef.
    - Wszyscy?
    - Tak.
    - Jak pani na nich woła?
    - Gdy wołam na obiad, to Józef i wszyscy przybiegają.
    - A jak chce pani aby jeden z nich przyszedł?
    - To wołam po nazwisku.

    Wania złowił złotą rybkę.
    - Rybka: puść mnie spełnię twoje życzenie
    - Ok
    - Willę chcesz?
    - Nie
    ...- Mercedesa chcesz?
    - Nie
    - Medal za męstwo chcesz?
    - Ta, jasne.
    Huknęło, j****�ło i Wania znalazł się prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy a na niego *P***** 10 czołgów. Wania wkurzony przez zaciśnięte zęby:
    - K...wa, pośmiertny mi dała!!!

    Pytanie do wilka morskiego:
    - Czy była kiedyś taka sytuacja na morzu, która spowodowała, że Pan się naprawdę wystraszył?
    - Tak. Kiedyś przewoziliśmy transport kilkunastu tysięcy chińskich lalek. I za każdym przechyłem wszystkie naraz krzyczały: TATA!

    Prezydent Korei spotkał się z Komorowskim. Zaczęło się od gadki-szmatki. Koreaniec pyta:
    - Jak przygotowujecie w Polsce psy?
    - W Legionowie i Szczytnie.

    Starsi państwo zatrzymali się w restauracji przy autostradzie na obiad. Po posiłku kobieta zapomniała zabrać ze stolika swoich okularów i przypomniała sobie o nich jakieś 30 kilometrów dalej. W drodze powrotnej mąż wyzywał ją od najgorszych:
    - Ty zapominalska głupia babo, przez ciebie nigdzie nie dojedziemy! Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!!!
    A kiedy już dojechali do restauracji i żona pokornie wyszła z samochodu, by zapytać o zgubę, rzucił przez okno:
    - I przy okazji weź moją czapkę...

    NATURA STWORZYŁA KOBIETĘ I MĘŻCZYZNĘ. Jednak da się między nimi zauważyć pewne mniejsze lub większe różnice.
    Która płeć ma szczęśliwsze życie?

    Przezwiska:
    * Kiedy Kasia, Ania i Magda idą gdzieś razem, będą zwracać się do siebie per Kasia, Ania i Magda.
    * Kiedy Staszek, Karol i Tomek idą gdzieś razem, będą zwracać się do siebie per Łysy, Lolek i Drzazga.

    Jedzenie:
    * Kiedy Staszek, Karol i Tomek poproszą o rachunek, każdy zrzuci się po 20 zł, nawet jeśli na rachunku będzie 32,50 zł. Wszyscy powiedzą, że nie mają drobnych i żaden nie będzie domagał się reszty.
    * Kiedy dziewczyny dostaną rachunek , któraś sięgnie do torebki po kalkulator.

    Kasa:
    * Facet zapłaci 5 zł za rzecz wartą 2 zł, jeśli jest mu potrzebna.
    * Kobieta zapłaci 2 zł za niepotrzebną jej rzecz wartą 5 zł, jeśli ta jest w przecenie.

    Łazienka:
    * Facet ma w łazience 6 rzeczy: szczoteczkę i pastę do zębów, piankę i maszynkę do golenia, mydło, ręcznik.
    * Kobieta przeciętnie ma w łazience na wyposażeniu 337 przedmiotów, z czego facet poprawnie jest w stanie zidentyfikować 20.

    Kłótnie:
    * Do kobiety należy ostatnie słowo w każdej kłótni.
    * Wszystko co powie później facet jest początkiem nowej kłótni.

    Przyszłość:
    * Kobieta martwi się o przyszłość, dopóki nie wyjdzie za mąż.
    * Mężczyzna nie martwi się o przyszłość, dopóki się nie ożeni.

    Sukces:
    * Mężczyzna sukcesu to taki, który zarabia więcej niż może wydać jego żona.
    * Kobieta sukcesu to taka, która takiego mężczyznę znajdzie.

    Małżeństwo:
    * Kobieta wychodzi za mąż mając nadzieję, że facet się zmieni, czego ten nie robi.
    * Mężczyzna żeni się mając nadzieję, że kobieta się nie zmieni, co ta znienacka robi.

    Strojenie się:
    * Kobieta wystroi się do wyjścia na zakupy, podlewania kwiatków, wyjścia ze śmieciami, odebrania telefonu, przeczytania książki i odebrania poczty.
    * Facet wystroi się na ślub i ewentualnie na pogrzeb.

    Naturalność:
    * Facet budzi się, wyglądając tak samo dobrze jak wtedy, kiedy kładł się spać.
    * Kobiety z jakiegoś powodu psują się w ciągu nocy.

    Potomstwo:
    * Kobieta wie wszystko o swoich dzieciach. Wie o umówionej wizycie u dentysty, romansach, najlepszych kolegach, ulubionym jedzeniu, skrywanych obawach, marzeniach i snach.
    * Mężczyzna w pewnym stopniu jest świadomy, że w jego domu mieszkają jacyś mali ludzie.

    Myśl dnia:
    Ożeniony facet powinien zapomnieć o swoich pomyłkach.
    Nie ma sensu, aby dwoje ludzi pamiętało o tym samym.

    Żona: Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
    Mąż: Na pewno nie!
    Żona: Dlaczego nie - nie podoba ci się małżeństwo?
    Mąż: Podoba mi się.
    Żona: To dlaczego byś się znów nie ożenił?
    Mąż: No dobrze, ożeniłbym się.
    Żona: Naprawdę? (ma skrzywdzoną minę)
    Mąż: (głośne westchnienie)
    Żona: Spałbyś z nią w naszym łóżku?
    Mąż: A gdzie indziej mielibyśmy spać?
    Żona: Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
    Mąż: To by było chyba w porządku.
    Żona: A pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
    Mąż: Kije są do niczego, ona jest mańkutem.
    Żona: - - - cisza- - -
    Mąż: O k*rwa.

    Są dwa okopy: niemiecki i polski. I tak walczą ze sobą, strzelają się, ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z Polaków powiedział:
    - Te, jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
    - Hmmmm... Może Hans?
    - O! Dobre! Krzykniemy Hans, i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy. No i wołają:
    - Hans!
    - Ja!? - Szwab się wychylił... J.E.B! Dostał kulkę.
    - Hans!
    - Ja!? - J.E.B! Następny...
    - Hans!
    - Ja!? -J.E.B!
    I tak ich powybijali, zostało tylko kilku... Siedzą te Szwaby i myślą:
    - Może my też tak zrobimy?
    - Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
    - Może Jan?
    - Ja, gut!
    I ryczą:
    - Jan!
    Cisza.
    - Jan!
    Cisza.
    - Jan!
    - Janka nie ma, poszedł się wylać... To ty, Hans?
    - Ja!
    J.E.B!

    Dresiarz odpowiada z matematyki:
    - Ile to jest 2 razy 2?
    - 16.
    Kumple:
    - Dać mu szansę!
    - 8?
    - Dać mu szansę!
    - 4?
    - Dać mu szansę!

    Blondynka siedzi w samolocie, podchodzi do niej Stewardessa i pyta:
    - Czegos sie Pani napije??
    Blondynka odpowiada:
    - Tak, poproszę. Orange Juice, może być jabłkowy.

    -Ty co taki dzisiaj skwaszony? Stało się co?
    -Aaa... To przez listonosza.
    -To znaczy?
    -Podejrzewałem żonę o zdradę więc zaczaiłem się w szafie. Przyszedł no i oczywiście wziął się ostro do roboty.
    Pierwszy numer i to całe podglądanie nawet mi się spodobał ale się cholera drzwi od szafy otworzyły...
    -No i co było dalej?!
    -Żonie ochota jakby przeszła a wiesz, że listonosz zawsze puka dwa razy...

    Detaliczny przedstawiciel handlowy firmy kosmetycznej stuka do drzwi jednego z domów. Otwiera dość młoda kobitka, z dużym biustem. Wokoło biega trójka dzieciaczków.
    - Czy mogę pokazać produkty? - pyta komiwojażer.
    - Oczywiście.
    Koleś wyjmuje towary i pyta mamuśkę, czy zna choć jeden z nich.
    - Tak. Wazelinę. Często jej używamy z mężem.
    - Oooo.... Do czego?
    - Do seksu.
    - Proszę pani, działam w tej branży już 9 lat. Do tej pory wszyscy mówili, że smarują wazeliną zawiasy. Ewentualnie łańcuch w rowerze. A pani tak bezpośrednio... Jak państwo tego używają?
    - Normalnie. Smarujemy klamkę drzwi od sypialni, aby dzieciaki nie otworzyły.

    Pewien Arab wymyślił sobie, że zatrudni się na budowie w TelAvivie. Idzie na pierwszą napotkaną budowę i mówi, że chce się zatrudnić:
    - Jak się nazywasz?
    - Osama.
    - Ten co jego żona się k*rwi w Jaffie?
    Tu Arabisko się oburzył niemiłosiernie i postanowił za zniewagę donieść na budowlańca na policję:
    - Nazwisko?
    - Osama.
    - Aaa, ten co jego żona się k*rwi w Jaffie?
    Wreszcie pojął Arabina, że w Izraelu nie czeka go nic dobrego. Postanowił wyemigrować jako uciskany. Udał się do ambasady USA.
    - Nazwisko?
    - Osama.
    - Bin Laden?!?
    - Nieeeeeeeeeee... ten co jego żona się k*rwi w Jaffie..

    - Kochanie? A skąd Ty wczoraj wiedziałaś że jestem pijany?
    - Po sms-ie od Ciebie o treści "zadzwoń do mnie, bo nie mogę znaleźć telefonu".

    W pewnym mieście zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
    (Teraz mówi komentator na tych zawodach.)
    - Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pil napój narodowy Francji tj. wino butelkami. I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
    - Ale na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił napój narodowy Polski tj. żytnią butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
    - Ale na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie pił napój narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się, złamał się czerpak! Zawodnik rosyjski będzie pił bimber prosto z wiadra...

    Przychodzi młody chłopak do lekarza.
    - Panie doktorze. Mam jedno jądro sine.
    Lekarz zbadał i mówi:
    - Uuuu, rak! Trzeba amputować.
    Szybko wykonał operację i pożegnał się z pacjentem.
    - Panie doktorze, to znowu ja. Teraz mam drugie jądro całe sine.
    - Rak! Trzeba amputować.
    Nazajutrz znów ten sam chłopak.
    - Niestety panie doktorze. Przeniosło sie na mój interes. Lekarz nie dowierza, bada, bada i w końcu mówi:
    - Eeee, panu to tylko dżinsy farbują...

    Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
    - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
    Na to morderca:
    - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

    Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do Bu*del-mammy i pyta:
    - Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
    - Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS?
    Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
    - Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
    Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
    - No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
    - Potrzebna!
    - Powiedz, to może coś się znajdzie...
    - No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też będzie miała AIDS.
    A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym siedzeniu...
    I on tez będzie miał AIDS.
    A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z mamusią...
    i ona też będzie miała AIDS.
    A rano jak tato wychodzi do pracy, to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
    I on tez będzie miał AIDS.
    I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ!!!!

    Sędzia piłkarski w roztargnieniu zamiast żółtej kartki pokazał opakowanie prezerwatyw.
    Do końca meczu nikt nie śmiał naruszyć przepisów.

    Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
    - A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
    Oburzona starsza pani pyta:
    - Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
    Ojciec na to:
    - Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć.
    Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na
    parking. Oto on.
    Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na
    wzgórzu?
    To mój.
    Po trzecie: Fajną laską z ciasną cipką.
    I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!


    W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc.
    Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych.
    Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu
    i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in flagranti".
    Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie:
    - O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co? A trudno.
    Dziewczyna sobie myśli:
    - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom,
    miało być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k*****ę poznali.
    Ojciec sobie myśli:
    - Moja krew! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupcia!
    A serce matki:
    - Jak ta zdzira nogi trzyma! Przecież mu niewygodnie!

    Przychodzi młode małżeństwo do ginekologa. Mąż zostaje w poczekalni, a żona wchodzi do gabinetu i żali się lekarzowi:
    - Panie doktorze, kiedy odbywam stosunek z mężem to mnie strasznie kuje pod prawym żebrem.
    Lekarz zbadał ją "dogłębnie" z każdej strony i na koniec informuje:
    - Nic pani nie dolega, być może przyczyna jest po stronie małżonka. Niech pani się ubierze i zaczeka na korytarzu a ja zbadam także jego.
    Wchodzi mąż i na prośbę lekarza zdejmuje spodnie. Lekarz z niedowierzaniem patrzy na jego "sprzęt" "długi i gruby na kształt maczugi". Kiedy już szok mu przeszedł, mówi do gościa:
    - Panie, z takim fiutem to pan powinien kobyły ruch**.
    - Próbowałem - odpowiada mąż - ale zdychały, a żonę tylko pod prawym żebrem kuje

    Mąż wraca do domu i zastaje żonę kompletnie spakowaną.
    "-Co ty sobie myślisz, gdzie ty się wybierasz?!", pyta mężczyzna
    "-Do Las Vegas. Za zrobienie loda można dostać 400 dolarów, więc pomyślałam że mogę zarabiać na tym, co w domu robię za darmo.", odpowiedziała kobieta.
    Mąż po chwili namysłu wyszedł do innego pokoju. Wrócił spakowany tak jak żona.
    "-A TY co robisz? Gdzie uciekasz?", pyta kobieta.
    "-Jadę z tobą. Ciekawość mnie zżera, muszę zobaczyć jak przeżyjesz za 400 dolców rocznie."

    Kobieta lezy w spiaczce. Dwie siostry przychodza do pokoju, zeby ja umyc.
    Jednej z nich przypada rowniez umycie okolic intymnych,
    w trakcie tej czynnosci druga zauwaza, na monitorach podwyzszona aktywnosc.
    Chora kobieta reaguje na bodzce!
    Biegna po doktora, zeby go powiadomic.
    Doktor oczwiscie sprawdza i dzwoni do meza pacjentki z prosba o jak
    najszybsze przybycie do szpitala.
    Po przyjezdzie meza zaprasza go do gabinetu...
    - Panska zona ma duze szanse, zeby sie obudzic...
    Prosze sprobowac... uprawiac z nia seks oralny...
    Oczywiscie zostawimy was w spokoju, nikogo nie bedzie w poblizu.
    Maz wysluchal i wszedl do pokoju.
    Po 10 minutach lekarze i pilegniarki slysza jak wszystkie monitory i urzadzenia zaczynaja piszczec jak szalone
    - wpadaja do pokoju...
    Maz stoi przy lozku i wciagajac spodnie mowi:
    - Wydaje mi sie, ze sie zakrztusila...

    - Gdzie śpią wasi rodzice? - pyta się pani dzieci w szkole
    Na łóżku mówi Małgosia, na kanapie mówi Staś, na sofie - powiedziała Nel
    - A twoi Jasiu gdzie śpią?
    - Moi to śpią na linie
    - Jak to na linie? No bo mama, rano mówiła do taty: "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz"
    Ostatnio edytowane przez ekonet ; 26-09-2011 o 16:44 Powód: łączymy, nie mnożymy

  10. #11570

Strona 1157 z 1948 PierwszyPierwszy ... 157657105711071147115511561157115811591167120712571657 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •