Close

Strona 1152 z 1948 PierwszyPierwszy ... 152652105211021142115011511152115311541162120212521652 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 511 do 11 520 z 19477

Wątek: Humor

  1. #11511

  2. #11512
    m3
    Gość

  3. #11513
    Pozdrawiam, Kuba

  4. #11514

    Domyślnie Nikoszanie - ciąg dalszy

    Kolejny rozdział historyjki o Nikoszanach (tutaj jest pierwsza część).



    5. Zły dzień

    Dym wypełniający pomieszczenie dławił oddech i wyciskał łzy ze wszystkich jego czterech par oczu. Jednym słowem wpadł jak śliwka w kompot. Z nikąd pomocy, a na domiar złego jedyne wyjście złośliwie zatrzaśnięte na cztery spusty. Na próżno drapał odnóżami ściany, nigdzie nie było nawet najmniejszej szczeliny zapewniającej drogę ucieczki albo choćby haust świeżego powietrza. Po jakimś czasie zawładnęło nim uczucie beznadziejnej rezygnacji. Skulony w kącie zaczął rozpamiętywać wydarzenia ostatniego dnia, które w konsekwencji przywiodły go wprost w objęcia chytrze zastawionej pułapki.

    Początkowo nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Jak zwykle pod osłoną nocy tkał sieć. W przeciwieństwie do swoich licznych kuzynów chcących jedynie delektować się wysysaniem wnętrzności swych ofiar, Kacper był prawdziwym artystą. Nigdy nie stosował oklepanej sztuczki rozwieszania pajęczyny nad świeżą kupą, a mimo to muchy same pchały się w jego sieci. Jako entuzjasta nowinek technicznych zdecydował, że tej nocy użyje nici wykonanych w standardzie XHTML 5. Wprawnymi ruchami odnóży splatał znaczniki i odwołania hipertekstowe tak, aby uzyskać najbardziej kuszące oczka. Podczas gdy inni stosowali mało ciekawy wzór spiralny jednocześnie ukrywając obecność sieci, Kacper rozwijał swe pułapki w pełnym słońcu i nawet nie próbował ich maskować. Tajemnica jego sukcesu tkwiła w reklamie. Trzeba iść z postępem i osiągnięciami! Ileż to much dało się złapać na wyhaftowany napis „FREE WiFi”. Najlepsze rezultaty zapewniały jednak banery „FREE PORN”, które z zabójczą skutecznością przywabiały tłuste, napalone samce. Tej nocy Kacper postanowił uderzyć w podobną nutę, więc wyhaftował ogromny, mieniący się kolorami tekst: „ANNA MUCHA NAGO”. Tej sztuczki jeszcze nie próbował, ale podejrzewał, że zapewni mu ona niezły obiad i zastrzyk gotówki. Nie macie pojęcia jak szybko podają PIN do swojej karty bankomatowej kolesie widzący ociekające jadem szczękoczułki.

    Nastał poranek. Zadowolony z siebie Kacper drzemał pod liściem w oczekiwaniu na soczystych gości, śniąc o powabach utalentowanej muzycznie Tekli. Wtem obudził go narastający łomot. Przez dziurkę w liściu zobaczył ogromną postać w zielonych szatach. To jeden z tych dwunogich olbrzymów. Paskudne zacofane istoty, jedynym ich celem w życiu jest wypasanie stad postów. Nawet za tysiąc lat nie będą w stanie doścignąć poziomem rozwoju przeciętnego pajęczaka. Któż z nich coś w ogóle wie o sieciach, protokole IP, czy routerach. Olbrzym zaś beztrosko maszerował dalej drogą, zbliżając się do misternie utkanej sieci, na którą nawet nie raczył zwrócić uwagi. Katastrofa była nieuchronna. Cała pajęczyna, ze wszystkimi pięknie wplecionymi reklamami została rozdarta na strzępy. Cóż za potworny wandalizm! Cała noc harówki poszła na marne, żegnaj obiadku! Gorące pragnienie odwetu pchnęło Kacpra do działania. Wykonał akrobatyczny skok lądując na plecach intruza. Szybko przymocował linę asekuracyjną i zaczął obmyślać dalsze działania. Nie miał szans przegryźć skóry olbrzyma, więc dopadnie go w inny, nie mniej bolesny sposób. Wiedział, że mimo swojego zacofania rasa dwunogich wielkoludów znała już podstawy pisemnej komunikacji. Postanowił więc wyhaftować na płaszczu intruza odpowiednio obraźliwy napis. Zamiast jednak działać począł rozważać zawiłości ortografii. Napisać to przez samo „h” czy jednak może przez „ch”. Nim zdążył podjąć decyzję, ze świstem przeciął powietrze mknący sierp trzymany przez nagą, złotowłosą olbrzymkę. Za trzecim razem ostrze ciachnęło linę asekuracyjną i Kacper gruchnął odwłokiem na ziemię.

    Głodny, poobijany i upokorzony Kacper postanowił schować dumę sieciowego artysty do kieszeni. Jeść przecież trzeba. Zaczaił się w ciemnej alejce za barem „Sfermentowane jabłuszko”, z którego nader często wychodziły pijane w sztok muchy owocówki. Po dziesiątej „kolejce” poczuł się nieco lepiej. Dwadzieścia nawalonych owocówek później w nie całkiem trzeźwo działających zwojach mózgowych Kacpra odżyło pragnienie odegrania się na wstrętnych olbrzymach. Przypomniał sobie rozmowę z dawno już niewidzianym kuzynem krzyżakiem. Ulrich von Much-Giń-Giń opowiadał mu o jednej olbrzymce, którą można było nieco postraszyć. Chadzała ona po okolicznych lasach i zrywała aromatyczne zioła, znosząc je do swojej chatynki. Ten sadysta Ulrich planował zakraść się w nocy do jej sypialni, by napawać się panicznymi krzykami dwunożnej istoty, gdy rankiem do jej twarzy przylepi się podstępnie utkana pajęczyna. Dotarcie w pobliże chatki zajęło Kacprowi większość popołudnia. Przykleił nić asekuracyjną do daszku nad drzwiami i ze złośliwym uśmiechem czekał na powrót niosącej naręcze ziół olbrzymki. Gdy ta otwierała drzwi opuścił nie na wysokość jej oczu i machając groźnie odnóżami zakrzyknął: BUUUU! Efekt był natychmiastowy. Przerażona ofiara umknęła do chatki zatrzaskując za sobą drzwi. Rozochocony wysokoprocentowymi muchami owocówkami Kacper w postanowił dalej dręczyć mieszkankę chatki. Najłatwiejszą drogą do wnętrza wydawała się dziurka od klucza. Wpełznął więc w jej czeluści. Zdziwiły go małe rozmiary pomieszczenia będącego po drugiej stronie drzwi. Zanim otumaniony alkoholem umysł nakazał włochatemu cielsku ucieczkę było już za późno. Otwór wejściowy został zasłonięty klapką, a pułapkę zaczęły wypełniać kłęby gryzącego dymu. Bezradny Kacper po pewnym czasie stracił przytomność.

    – A jednak żyję! – pomyślał Kacper odzyskując przytomność. Dym ulotnił się, wraz z napływem świeżego powietrza wracały mu siły. Spróbował wstać. Coś jednak było nie tak, bo nie mógł się ruszyć. Rozglądając się na boki zauważył, że wszystkie odnóża ma przywiązane do podłoża.
    – Obudziłeś się kochanieńki? To dobrze, bo teraz sobie trochę popracujesz, ty włochata kanalio! – powiedziała ze słodkim uśmiechem olbrzymka podłączając jego kądziołki przędne do kołowrotka.
    – Wypuszczę cię, gdy mi dostarczysz materiału na nowe zwiewne pończoszki, bo te od naiwnego krzyżaka już się pozaciągały – dodała.
    – Tak nie można! Złożę na ciebie skargę! – żałosne skargi Kacpra nie zrobiły żadnego wrażenia. Może to przez wiszący na ścianie urzędowy certyfikat upoważniający okaziciela do wykorzystywania każdego napotkanego pajączka.

  5. #11515

    Domyślnie

    Opowiadań nie omieszkam przeczytać, ale to już w lulu, na tablecie, na dobry sen Muszę odnaleźć całość no i początek

    Tymczasem retusz kreatywny:



    Ostatnio edytowane przez pilon ; 18-09-2011 o 20:31
    Pozdrawiam, Kuba

  6. #11516

  7. #11517

    Domyślnie

    Haj! Ajm Endriu GOLARA...

    Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
    A to psikus

  8. #11518
    Pozdrawiam, Kuba

  9. #11519

  10. #11520

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez batonMR Zobacz posta

    naleśniki!!!??

    oj Niekryty Krytyk wymiata telezakupy są chyba najlepsze i polecam obejrzeć odcinek "jak jeść zupę" :P

    http://www.youtube.com/watch?v=mQwosyAUnqU
    D700+MB-10___d600____d3s___F14/2.8____S20/1.8____S35/1.4A___50/1.8___S85/1.4hsm___C85/1.5___T55-200____

Strona 1152 z 1948 PierwszyPierwszy ... 152652105211021142115011511152115311541162120212521652 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •