Uff... W końcu nabyłem MB-D11 w wersji oryginalnej. Czytając różne opinie o subtelnych różnicach pomiędzy zamiennikami a oryginałem (np. odwrotne działanie pokręteł sterujących w niektórych modelach) uznałem w końcu, że w przypadku D7000 zamienniki gripów oferują o tyle mniej, że dodatkowa niepewność czy nie trafi się na jakiś problem sprawia, że warto wybulić za oryginał. Gdybym dokupował grip np. do D90, pewnie oryginał by mnie nie skusił, ale przewaga oryginalnego MB-D11 (odlew magnezowy + uszczelenienia) jest jednak duża. Nawiązując do pytania powyżej, pracuję na jedynym posiadanym obecnie akumulatorze, który siedzi sobie w gripie. Wrażenia? Nie chcę się powtarzać, ale to tak jakby przesiąść się na body z dużo wyższej półki (powiedzmy takie "mini D3")... co istotne, grip bardzo poprawia ergonomię trzymania aparatu również w kadrze poziomym. Nieszczęśliwe umieszczenie głośnika powodowało, że przy małym body D7000 często zasłaniałem go kciukiem, tłumiąc całkowicie dźwięk potwierdzenia ustawienia ostrości. Grip eliminuje ten problem, przynajmniej u mnie. Jakość wykonania? Miodzio! Spasowanie z body? Siedzi jak przyspawany! Póki co, zero problemów. Podsumowując: jeżeli możecie sobie pozwolić, to bierzcie oryginał i nie róbcie tu oszczędności... warto!
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami