... znajomy z meteo wojskowego dał mi cynk że dzisiaj na chwilę wyjdzie słońce w Warszawie. Graty w plecak, gaz do dechy i w plener na ,,polowanie". Myśliwych było dwóch
1 - po krótkim aczkolwiek intensywnym spacerze dojrzałem cel łowów - szybko okopałem się w zaspie - ,,obiad" na celownik...
2 - ,,drób" wydał mi się jakiś taki nerwowy nawet coś tam pod dziobem popiskiwał i zerkał raz na iglaka raz na zaspę w której byłem okopany
3... raptem gwałtownie klapnął na ziemię, myślałem że może jakiś struty - i wtedy pojawił się ten drugi łowca - aż mnie wybiło z tej zaspy!!!!
4... raptem mój ,,obiad" wystrzelił w górę z taką prędkością, że nie zdążyłem nawet nacisnąć spust / brak doświadczenia/ - mój ,,cekaem" zaczął grać po fakcie ;-((( co zwróciło uwagę tego rudego - wlepił ślepia w zaspę !
5... zamarłem w bezruchu - rudy tylko ziewnął
6... jednak trzask migawki go zaniepokoił - rzucił baczne spojrzenie na zaspę i się oddalił
7 ... a ,,obiad" ???? - obiad wylądował na drzewie
... kolega z meto się nie pomylił słońca było całe 20 minut - potem zaczęło kotłować śniegiem.
pozdrawiam
Mariusz
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami