w związku z przypływem gotówki, postanowiłem kupić sobie jakiś tablet. Ponieważ zarówno iPad jak i Samsung TAB zabija ceną, skierowałem wzrok na daleki wschód. Wybór padł na ePad.. Jest to raczej telefon z olbrzymim wyświetlaczem. Mam go dopiero dwa dni, ale postanowiłem opisać pierwsze wrażenia. Ponieważ nie wkładałem do niego karty, nie sprawdziłem jak działa jako telefon. Zresztą nie wyobrażam sobie, jak z czegoś takiego można dzwonić.
Na pierwszy rzut oka, jest to taki wyrośnięty iPod/iPhone. Ekran dotykowy 10", nawet guzik ma taki iPadowski.
Ma WiFi, możliwość podłączenia LANu przez przejściówkę, USB, mini USB opisane OTG, głośniczki stereo. Ponieważ instrukcja do niego to 12 stron wielkości dwóch paczek papierosów, zbyt wiele z niej nie można się dowiedzieć. Na pokładzie ma przeglądarkę internetową, program pocztowy, Google Map, programy do obrazków i muzyki. Przeglądanie internetu przez WiFi jest trochę denerwujące ze względu na prędkość ładowania stron. Ale bólu nie ma.
No i przede wszystkim cena. Za ustrojstwo zapłaciłem 179 USD + 63 PLN za cło i podatek. Właściwie to z cła byłem zwolniony. Żółci wystawili fakturę na 71 USD jako prezent. 50.- VAT, 13.- obsługa celna /za otwarcie paczki i przystawienie pieczątki zwolniony z cła/
Trochę specyfikacji:
system: Android 2.1
ekran: 10" dotykowy
możliwość własnego ustawienia skrótów i widgetów na ekranie
możliwość włożenia karty SIM i używania jako telefonulub surfowania po necie
WiFi
możliwość podpięcia do LANu
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami