Problem moralności lub nie takiego zachowania, to jedno, a przemożna chęć zrobienia tej jednej, jedynej fotki, to drugie. Polecam gorąco uwadze książkę "Terytorium Komanczów", Arturo Pereza-Reverte, hiszpańskiego pisarza i długoletniego korespondenta wojennego. Opowiada ona o fotografach wojennych, najbardziej chyba ryzykownej i moralnie wątpliwej dla poniektórych, formie fotografii. Akcja rozgrywa się w czasie niedawnej wojny na Bałkanach, choć są opisane również przeżycia korespondentów na różnych frontach całego świata. Tam często stawką za zrobienie dobrego ujęcia jest cena życia, a nie oberwanie w mordę od niezadowolonego modela. Nie od dziś wiadomo przecież, że dziennikarz to jeden z najbardziej niebezpiecznych zawodów na świecie, a reporter czy fotofraf w szczególności. Wielokrotnie zresztą wspomninał o tym nieodżałowanej pamięci Ryszard Kapuściński, który kilka razy cudem uniknął wydanemu na niego wyrokowi śmierci.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami