Close

Strona 42 z 42 PierwszyPierwszy ... 32404142
Pokaż wyniki od 411 do 418 z 418
  1. #411

    Domyślnie

    Konstruktywna krytyka - gałgan jesteś i nicpoń!! że tyle Cie tu nie było

    Kolor rewelka

  2. #412

    Domyślnie

    Piękne -to można tylko podziwiać, bo z tą krytyką to chyba przesadziłeś, co tu można skrytykować.
    Ciekawi mnie jak to wszystko jest synchronizowane, czy gdzieś można poczytać jak takie cuda powstają?

  3. #413

    Domyślnie

    Po pierwsze chciałbym podziękować za te ciepłe słowa. Dużo to dla mnie znaczy.

    Nie było mnie 3,5 roku Przez ten czas robiłem studia inżynierskie, więc nie miałem za dużo czasu na zarywanie nocy i spędzanie ich na świeżym powietrzu.

    Marcin w pierwszym poście tego wątku opisywał co nieco jak te cuda powstają. On mnie zainspirowałem do tego hobby, ale moja droga rozeszła się, nie wykorzystuję już Nikonów do zdjęć takich obiektów głębokiego nieba.

    Wszystko zaczyna się od montażu - musimy mieć idealne prowadzenie, aby naświetlać długie klatki. Dlaczego musimy naświetlać długie, to wspomnę trochę dalej. Ten montaż według producenta ma deklarowany udźwig na 16kg, ale uważam, że 9-10kg to jest chyba max, przy jakim powinno się go wykorzystywać. W przypadku ogniskowych, to około 750mm, w przypadku rozdzielczości to 1,5 sekundy kątowej na piksel. Moim zdaniem nie ma co go wykorzystywać do trudniejszych zadań. Ten montaż ma jedno zadanie - idealnie śledzić obiekt.

    Na montażu mam swój teleskop - jest to refraktor apochromatyczny TSAPO65Q, który ma 65mm średnicy i 420mm ogniskowej. Światłosiła to f/6.5. Skorygowane pole to ponad 44mm, zatem pomieści matryce Full Frame. Jest to refraktor, a zatem układ soczewek, w tym przypadku 4 soczewek - Quadruplet. Daje on skorygowane pole pod kątem komy, aberracji sferycznej, astygmatyzmu, krzywizny pola i dystorsji. W przypadku aberracji chromatycznej, to jest skorygowany dla 3 barw (apochromat), ale barwy, które idą w głęboką czerwień lub niebieski skorygowane nieidealnie, ale w sposób satysfakcjonujący. Ten refraktorek jest zamontowany na obejmach, obejmy są przymocowane do dovetailu, który jest zamontowany na montażu. Pomijam fakty opisane przez Marcina, takie jak wyważanie, ustawianie na gwiazdę polarną, klatki kalibracyjne etc.

    Ten refraktor to jest maleństwo w świecie astrofotografii. Mogę poopisywać inne ciekawe konstrukcje, które obecnie się używa, jeśli znajdą się chętni

    Detektorem, który w moim przypadku zbierała światło to kamera światłoczuła CCD Atik 314e, monochromatyczna, o przekątnej matrycy 8mm, wielkości piksela 4,65um, o rozdzielczości 1,3 MPX. Jest ona chłodzona do temperatury 20 stopni poniżej otoczenia, co wpływa na prąd ciemny, opisany przeze mnie później. Jest ona zasilana napięciem 12V, nie ma w sobie żadnego bufora, zatem musi być podpięta kablem USB do komputera, aby zapisywać zebrane dane. Kamera jest monochromatyczna, aby nie posiadała maski Bayera, która jest dla mnie wadą. Wpływa to na 2 rzeczy - po pierwsze każdy piksel zarejestruje dokładnie te fotony, które na niego padają, nie zostanie wyeliminowany na matrycy jakieś fotony, bo pada akurat na piksel z filtrem czerwonym etc. Jest to istotne przy wykorzystaniu niestandardowych filtrów, o czym później. Zatem pod kątem jasności obiektu na obrazie ogranicza nas sprawność matrycy i aparatura/światłosiła teleskopu. Po drugie przez fakt, że nie mamy maski Bayera to uzyskuję także lepszą ostrość na zdjęciu.

    Jest to stosunkowo budżetowa kamera w świecie astrofotografii, ale dobrze mi służyła. Jej chip jest wielkości małego paznokcia i czasem mnie zadziwiało, ile ona może zarejestrować.

    W celu wykonywania kolorowych fotografii trzeba używać filtrów. Ja mam filtry w formacie 1,25 cala, które w rzeczywistości mają około 26mm wewnątrz. Filtry są umieszczone w kole filtrowym manualnym. Czyli w celu zmiany filtra muszę podejść i ręcznie obrócić kołem. Potem trzeba ponownie ustawiać ostrość etc. W sytuacji, gdy zmienia się temperatura zewnętrzna to trzeba także zmieniać ostrość teleskopu, ponieważ w wyniku rozszerzalności cieplnej materiałów zmienia się punkt, w którym ogniskuje się obraz. Proces zmiany filtra i ustawiania ostrości można automatyzować, ale to są dodatkowe koszty.

    Dotychczas korzystałem z filtrów LRGB Ha, czyli po kolei: luminancja (całe spektrum bez IR/UV), czerwony, zielony, niebieski, pasmo Ha, czyli 656,5nm, w okolicach czerwienie / głębokiej czerwieni. W tym paśmie wiele mgławic wodorowych emituje światło i właśnie tylko w tym konkretnym paśmie. Filtr ma szerokość 7nm, czyli jest to stosunkowo wąski filtr. Wycina on większość zaświetlenia nieba zostawiając tylko mgławicę. Im węższy filtr, tym lepiej wycina LP (Light Pollution - zanieczyszczenie światłem, zaświetlenie nieba), ale tym samym są one coraz trudniejsze w produkcji i są coraz droższe. Innymi filtrami wąskopasmowymi są filtry OIII (tlen) i SII (siarka). Jonizowany tlen emituje barwy w okolicach koloru błękitno-turkusowego, a siarka jest jeszcze bardziej czerwona niż Ha, ledwo widoczna dla człowieka. Stosując te 3 filtry (H - Ha, O - OIII i S - SII) można tworzyć zdjęcia kolorowe techniką narrowband. Najczęściej stosowana jest paleta znana z teleskopu Hubble'a - czyli SHO. Tutaj kolorem czerwonym staje się siarka, kolorem zielonym wodór, a niebieskim tlen. Jest to zakłamanie rzeczywistości, ale także bardzo dobrze wygląda.

    Technika narrowband jest bardzo popularna w terenach miejskich i podmiejskich, gdzie występuje duże LP. Wtedy bardzo ciężko jest uzyskać dobre zdjęcie LRGB obiektów głębokiego nieba. W przypadku techniki narrowband jest to średnio trudne, uzyskamy gorsze rezultaty niż na wiejskim niebie, ale nie tak tragiczne jak w LRGB. Jest to swoisty kompromis.

    Dlaczego oprócz klatek w każdym z kolorów RGB robimy także zdjęcia w luminancji? Luminancja daje nam głównie wszelkie detale i redukuje szum - w szczególności w najsłabszych partiach, najciemniejszych. Mając dobrą luminancję i taki sobie kolor jesteśmy w stanie uzyskać dobre rezultaty - tak było na zdjęciu, które zaprezentowałem. Mając dobry kolor, ale nie mając luminancji otrzymamy mniej szumu kolorowego w tle, ale i mniej detalu, niż gdybyśmy poświęcili połowę tego czasu na luminancję. To jest mój własny osąd, który mam na podstawie własnego sprzętu i nieba - nie u każdego może się tak sprawdzać. U niektórych pod wiejskim niebem można uzyskiwać fantastyczne rezultaty kamerami kolorowymi lub aparatami.

    Aby poprawnie złożyć kolor i wszystkie te zdjęcia to musimy praktycznie zawsze być wycelowani dokładnie w jeden punkt na niebie, śledzić go przez kilka - kilkanaście godzin, a następnego dnia trafić tak samo, potem znów tak samo etc. Gdy nie wycelujemy idealnie, kilkadziesiąt pikseli w jedną bądź drugą stronę, to najczęściej podczas obróbki zebranego materiału będzie widać duże różnice i najprostszą metodą jest skadrować. Dlatego im mniej tracimy tym lepiej. Przez pierwsze noce ja celowałem ręcznie w ten obiekt (znajdowałem go na niebie), ale w trakcie ostatnich nocy podpinam montaż do laptopa po USB, a na montażu RJ45. Steruję montażem przez EQMODa, a program, którym zarządzam całą sesją i potem wstępnie obrabiam to Maxim DL. Jest to potężne narzędzie.

    Aby utrzymywać gwiazdy w dokładnie tym samym punkcie nawet czasami przez 20 minut, to wspomagam się drugim teleskopem i kamerą. Nazywa się to guidingiem. Teleskop to słowo na wyrost, ponieważ w moim przypadku jest to szukacz z aparaturą 50mm i ogniskową 160mm, czyli światłosiła f/3,2. Podpięta do niego była kamera CMOS QHY5v, także monochromatyczna. Wykonuje ona klatki od 2 do 5s i przesyła je do komputera. W przypadku fotografowania tej galaktyki nie miałem jasnej gwiazdy w okolicy, zatem robiłem klatki po 5s. Klatki te są przesyłane do komputera, on analizuje czy gwiazda znajduje się tam, gdzie powinna, a jeśli nie to wysyła poprawki do montażu. Ja stosuję połączenie po ST-4 między kamerą QHY5v, a montażem. Tak naprawdę pod tym oznaczeniem kryje się po prostu kabelek RJ12. Nie stosuję krótszych klatek, ponieważ wtedy próbowałbym korygować ruchy powietrza, czyli seeing. Lepsze montaże, o większym udźwigu np. NEQ6, czy też AZ-EQ6 generują mniejsze błędy, bo są lepiej wykonane. Można też korygować te błędy już przy silniku krokowym analizując, czy wszystko jest odpowiednio prowadzone wyposażając montaż w enkodery, ale to jest już inna półka cenowa. Zaczyna się od iOptrona CEM25EC, a wybitnie dobrym przedstawicielem tej klasy jest ASA DDM 85. Można powiedzieć, że jest to punkt referencyjny w jaki sposób montaż powinien prowadzić.

    Omówiliśmy chyba wszystkie podstawowe aspekty gromadzenia materiału - kamera wykonuje zdjęcia monochromatyczne, my w celu stworzenia zdjęcia kolorowego wykorzystujemy filtry, teleskop pełni nam rolę obiektywu, montaż prowadzi ten zestaw, a guiding pokazuje niedoskonałości montażu i potem je korygujemy. Do tego wszystkiego jest nam potrzebny laptop z odpowiednim oprogramowaniem.

    Jeśli chodzi o obróbkę, to może innym razem opiszę, jeśli będą chętni. To jest równie skomplikowany proces i nieoczywisty, ale może uda mi się przekazać podstawy.

    Teraz chciałbym na kilka słów odejść od praktyki w kierunku teorii.

    Jak wiadomo w świecie astrofotografii staramy się wykonywać stosunkowo długie klatki - od rzędu kilkunastu sekund do kilkudziesięciu minut. Ja nie przekraczam 20 minut naświetlania. Dlaczego tak się dzieje? Mamy kilka zjawisk, które za to odpowiadają - po pierwsze szum fotonowy. Światło docierające do nas przybywa w postaci fotonów, których rozkład w czasie nie jest równomierny, zatem czasami dotrze ich trochę więcej, a czasem trochę mniej. Odchylenie standardowe wartości tego szumu to pierwiastek z ilości fotonów, jakie do nas docierają. Zatem gdy dociera do nas od gwiazdy 1000000 fotonów, to szum wynosi 1000, czyli jakieś 0,1%. To jest mało. Ale co w sytuacji, gdy próbujemy fotografować mgławice czy galaktyki? Wtedy przez te np. 5 minut do piksela dotrze raz 15 pikseli, raz 12, a raz 17. Szumy są duże. No dobrze - ale tutaj jest idealna sytuacja, a przecież mamy zanieczyszczenie nieba. Gdy mamy zaświetlenie nieba np. 1600 fotonów w ciągu 5 minut, to ich szum wynosi sqrt(1600), czyli 40. A jak dociera nam 15 fotonów od galaktyki razem z zaświetleniem nieba… No właśnie - jest ukryta w szumie. Zatem jak zbierzemy dostatecznie dużo materiału, np. 100 klatek po 5 minut, to łącznie zarejestrujemy 160000 fotonów od nieba i 1500 od mgławicy. Łączny szum to sqrt(161500) =~ 400. Zatem te 1500 fotonów będzie wybijało się ponad poziom szumów. W celu wyłowienia ciemniejszych partii mgławic i galaktyk musimy zebrać więcej materiału, aby łączny czas naświetlania wszystkich klatek był jak największy. Jeśli chcemy obniżyć poziom szumów 2-krotnie, to musimy zebrać 4 razy więcej materiału.

    Gdybyśmy żyli w idealnym świecie i istniałby tylko szum fotonowy, to nieistotne byłoby, czy robimy klatki po 20 minut, czy po 5 minut, czy też kręcimy film. Po prostu zbieramy wszystkie te fotony. Ale żyjemy w nieidealnym świecie i mamy też inne szumy. Pierwszy z nich - szum odczytu. W momencie czytania z każdego piksela wartości zarejestrowanych fotonów pojawia się niedoskonałość w postaci błędu zliczania elektronów w kondensatorach. Dla mojego Atika było to około 7 elektronów (odchylenie standardowe). Dążymy do tego, aby ten szum był jak najmniejszy lub aby miał jak najmniejszy wpływ na zdjęcie. W przypadku zdjęć w LRGB te kilkadziesiąt sekund już wystarcza, aby wpływ tego szumu był znikomy. Ale dla filtra Ha ja jestem w stanie zabrać po 150 elektronów na piksel po 20 minutach naświetlania. Gdybym naświetlał po 5 minut, to miałbym 37 elektronów i 7 elektronów szumu odczytu… Z tego powodu dążymy do jak najdłuższych zdjęć. Ale pojawia się tu druga strona medalu - im dłuższe zdjęcia, tym łatwiej przepalić jasne partie obrazu (gwiazdy), tym trudniej jest utrzymać dobre prowadzenie montażu, tym bardziej jesteśmy podatni na inne artefakty jak przelatujący samolot, czy też jak u mnie linie wysokiego napięcia.

    Istnieje też trzeci dość ważny rodzaj szumu - szum termiczny. Możemy rozróżnić np. prąd ciemny czyli po prostu zbierany szum od elektroniki, jak i szum od elektroniki. Ten ostatni można łatwo dostrzec próbując wykonać zdjęcia Nikonem przy długościach klatek po np. 5 czy 10 czy też 20 minut. W rogach pojawi nam się czerwonawo-fioletowy zafarb od ciepła wydzielanego przez elektronikę.
    Jeśli chodzi o prąd ciemny, to szum generowany przez ciepło samej matrycy. Im zimniej, tym jest mniejszy. Ponadto im zimniej, tym mniej hot pikseli, których na niektórych matrycach potrafi być całkiem sporo. Dążymy do jak najniższym temperatur na matrycach - niektóre są bardziej podatne a inne mniej. Np. matryce CCD Sonego nie wymagają aż tak mocnego chłodzenia, jak matryce CCD Kodaka. Matryce Sonego mają chłodzenie najczęściej od 20 do 35 stopni poniżej temperatury otoczenia, a matryce Kodaka od 35 do kilkudziesięciu stopni w zastosowaniach amatorskich. Ale moim zdaniem matryce Kodaka są w swoich zastosowaniach po prostu lepsze, ale to już innym razme.

    Podsumowując rozważania teoretyczne, to trzeba znaleźć złoty środek z długością pojedynczej klatki - dla mojej kamery w przypadku LRGB było to około 5 minut, przy stosowaniu Ha minimum było 10 minut, a najdłuższe jakie stosowałem to były 20 minutowe. Gdy mamy kamerę o niskich szumach odczytów to możemy redukować czas naświetlania, co jest mniej wymagające dla montażu.

    Jeżeli macie ochotę, to mogę co nieco poopowiadać o różnicach w kamerach CCD a CMOS, na przykładzie KAF-8300 a ASI-1600. Mogę dogłębniej pokazać, jak pracuje mój zestaw. Mogę także lepiej omówić obróbkę zebranego materiału. Po prostu powiedźcie o czym chcielibyście poczytać, a może jakiś uporządkowany poradnik w kilku częściach?

    Zaczynając pisać tego posta nie spodziewałem się, że wyjdzie mi taka epopeja To jest zaledwie liźnięcie dziedziny, jaką jest astrofotografia. Ja pokazałem tylko pewien jej wycinek, to na czym ja się skupiam. Obecnie w świecie astrofotografii zaczyna się pojawiać tak zwane "lucky imaging" czyli próba robienia fantastycznych zdjęć z długością klatek nieprzekraczających kilku kilkunastu sekund. Pojawiło się także wiele możliwości dla podróżników, aby sfotografować niebo z małym montażem. Ja najlepiej znam swój element działki, tamte znam "ze słyszenia". Ale mogę to poopisywać - może kogoś zainteresuje, zainspiruje, tak jak kiedyś zainspirował mnie Marcin.

    Na zachętę pokazuję projekt, nad którym teraz pracuję. Jest to zaledwie zapisany obraz z podglądowego stacka w średniej fazie obróbki. Właśnie zbieram więcej materiału (bezchmurna noc!), więc nie było to jakoś super dokładnie obrabiane. Kwestia raczej kilkunastu minut.

    Mgławica NGC7000 w palecie SHO, czyli palecie Hubble'a.

    Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	Copy-of-NGC7000-Ha-LRGB_obr1.jpg
Wyświetleń:	4
Rozmiar:	1,57 MB
ID:	23703

    Pozdrawiam
    Tomek
    Tomek D7100/N18-200VR/SB400/
    HEQ5/ TSAPO65Q/ Atik 314e mono/ SW 250/1200 /Hyperion 13 mm.

  4. #414

    Domyślnie

    Świetny materiał, super się czytało, proszę o więcej takiego wartościowego materiału
    możliwe, że się nie znam

  5. #415

    Domyślnie

    Dzięki za ten tekst i kolejne zdjęcie. Liczyłem na jakiś link do krotkiego opisu jak takie zdjęcia powstają w "amatorskich" warunkach czyli bez milionów wydanych na sprzęt, a otrzymałem popularnonaukowy artykuł. Jeszcze raz dziękuję.
    Jestem pelen uznania dla wiedzy umiejętności i zapału.

  6. #416

    Domyślnie

    Dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałem, dzięki!
    Czekam na więcej

  7. #417

    Domyślnie

    @Tomek95 a napisałbyś coś może o Sky Adventurerze? Używałeś go?
    D500 || N10-24/3.5-4.5 || S17-50/2.8 || N50/1.8D || N70-300VR || SB-600 | YN560 i trochę analogów na półce
    ZAGLĄDNIJ I WEŹ UDZIAŁ:
    >>RAWki<=>ZADANIA TEMATYCZNE<=>FOTOGRAFIA MIESIĄCA<<

  8. #418

    Domyślnie

    @spiritus Przepraszam, że przez dłuższą chwilę nie odpowiadałem, ale chciałem najpierw zapoznać się z tym sprzętem i krążącymi opiniami.

    Po pierwsze - nie posiadałem tego montażu ani innego tej klasy. Chciałem w takim razie przygotować się do tej odpowiedzi i tak naprawdę pojawiło mi się więcej pytań niż odpowiedzi.

    Sky Watcher Star Adventurer należy do klasy montaży paralaktycznych podróżnych. Podróżne, lecz dla niektórych może być też to podstawowy montaż do zdjęć szerokimi kadrami. W tej klasie mamy następujące "sensowne" montaże: iOptron SkyTracker Pro, Sky Watcher Star Adventurer Mini, iOptron SkyGuider Pro i Sky Watcher Star Adventurer. Już bardziej podobnych nazw do siebie nie mogli wymyśleć, ale kwestia przyzwyczajenia.

    Te pierwsze dwa to są według mnie tylko i wyłącznie do astrofotografii z szerokim obiektywem. O SkyTrackerze nic nie słyszałem, ale widzę, że jest wykonany po części z plastiku. Star Adventurer Mini z kolei miał trochę nieprzychylne opinie na forach astronomicznych. Oba mają nośność 3kg, a więc bardzo mało. Star Adventurer Mini ponadto jest sterowany z telefonu, czasami traci połączenie z telefonem, zdarzają się egzemplarze z dużym błędem okresowym - rzędu 150-200". Ja nigdy nie rozpatrywałem tych montaży.

    Ciekawiej jest z tymi dwoma pozostałymi - SkyGuider Pro i Star Adventurer. Oba mają ten sam udźwig - 5kg. Oznacza to, że możemy powoli naświetlać po kilka minut na tych "średnich" ogniskowych, czyli 50-100mm, w przypadku dłuższych ogniskowych - 200-300mm ja już bym dokładał guiding. Te montaże mają porty ST-4, a więc umożliwiają zastosowanie guidingu. Przy podpinaniu ogniskowych dłuższych niż te około 50-70mm to według mnie wymagane jest użycie przeciwwagi. Podejrzewam, że na SkyGuider Pro pociągniemy nawet 400mm przy klatkach 2 minutowych z guidingiem. Ale przy takich ogniskowych zaczyna być problem z masą. To są dane podane przeze mnie na wyczucie - nie testowałem tych montaży i nie znalazłem szybko informacji o nich.

    Do czego stosować te montaże? Do astrofotografii podróżniczej, szerokich kadrów i mniejszych ogniskowych - do 200-300mm. Dalej zaczną być problemy i po prostu łatwiej jest kupić coś większego i bardziej stacjonarnego. Te montaże bardzo łatwo się rozbiera i łatwo transportuje.

    SkyGuider Pro waży 1kg sama głowica, z całym wyposażeniem najprawdopodobniej 1,45kg. Do tego przeciwwaga 1,35kg. Star Adventurer jest podobnież minimalnie większy i waży około 1,7kg w całym zestawie bez przeciwwagi.

    Odnośnie plusów i minusów każdej z konstrukcji i na co warto zwrócić uwagę:
    - SkyGuider Pro ma baterię Li-Po, 20h wytrzymuje przy temperaturze 20C. Jak będzie na mrozie? Naładowanie baterii do poziomu 80% przez port micro USB zajmuje około 5 godzin.
    - Star Adventurer ma 4 baterie/akumulatorki AA. Jest także możliwość zasilania po Mini USB. Podobno te baterie wytrzymują na 72h.
    - Kilka osób na forum zgłaszało problemy z pokrywą na baterie Star Adventurer, ciężko było zdjąć a potem założyć, u innych z kolei było za luźno. Ponadto pokrętło włączające montaż potrafiło się obrócić w trakcie transportu i rozładować baterie.
    - Podobno w iOptronie są lepsze lunetki biegunowe,
    - Ale z kolei tylko na naszą półkulę. Nie ma zaznaczonych pomocy do ustawiania na biegun na półkuli południowej, ale nie wyklucza go z takiego użytku. Montaż może się kręcić w drugą stronę.
    - Star Adventurer ma lepszy system wyważania i podobnież obrotu osi deklinacji. Ponadto ma lepszy klin. W iOptronie kilka osób zgłaszało problemy z szerokościami geograficznymi większymi niż 40 stopni, czyli tak jak mamy w Polsce. To należy sprawdzić albo zastosować klin (dokupić) od Star Adventurer.
    - Ale z drugiej strony iOptrony zazwyczaj miały mniejszy błąd okresowy PE. I Star Adventurer ma zazwyczaj znacznie większe luzy.

    Chciałem podjąć się zadania pokazania, który montaż najlepiej wybrać i do czego je stosować. Tak naprawdę mam zbyt wiele niewiadomych. Nie wiem z jakimi ogniskowymi dokładnie jakiej długości klatki pociągniemy. Nie wiem także jak te inne wady tych konstrukcji wpływają na ich użytkowanie. Nie chcę w takim razie podejmować żadnych werdyktów.

    Polecam zapoznać się ze stronami:
    https://www.peterzelinka.com/blog/20...r-should-i-get
    https://astropolis.pl/topic/61048-st...ztuka-test-pe/

    Czy mogę polecać takie montaże? Tak - jak najbardziej. Do swoich zastosowań, gdzie liczy się każdy kilogram na pewno się sprawdzą. Ja w przyszłości być może będę korzystał z takiego montażu, ale jeszcze nie teraz.

    Polecam podpytać się na jakimś forum astronomicznym jaki montaż wybrać i czego po nim można się spodziewać. Ja udzielam się na astropolis.pl .

    Ostatnia uwaga - znajomy niedawno zakupił iOptrona SkyGuidera Pro, wcześniej miał Star Adventurer Mini. Liczę na to, że da za kilkanaście dni recenzję Jak się pojawi to podeślę w tym wątku link do tej recenzji.

    To jest tak pokrótce. Jak będę wiedział więcej, zaznajomię się z tymi montażami, obejrzę je w sklepach, to dam znać.

    Pozdrawiam
    Tomek
    Tomek D7100/N18-200VR/SB400/
    HEQ5/ TSAPO65Q/ Atik 314e mono/ SW 250/1200 /Hyperion 13 mm.

Strona 42 z 42 PierwszyPierwszy ... 32404142

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •