Witam szanowne Koleżeństwo!

Właśnie dzisiaj się zorientowałem co do ciekawego zachowania Nikona D90 z lampą jak w temacie tego posta.

Otóż, robiłem fotki mojemu dziecku w przedszkolu na imprezie i wyszły mi bardzo czerwone oczka - coś niesamowitego - zupełnie jak z jakiegoś kompaktu, a kiedy robiłem zdjęcia typu "portretowego" było wszystko OK, żadnych przekrwionych oczu.

I dzisiaj w pracy wywiązała się długa dyskusja, poparta testami (również przy pomocy Pentaxa K-5 z lampa Metz), dzięki czemu doszliśmy jakie okoliczności i jakie układy optyki i fotografowanego obiektu powodują taki efekt.

Fotografowałem na stojąco, dziecko było w pewnej odległości (ogniskowa 105 u mnie), jej oczy były poniżej obiektywu, wobec czego obiektyw był skierowany w dół, a córka patrzyła w dół - w okolice moich kolan - i przy takim układzie oczy jej świecą jak czerwone latarnie...

Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić? A jeśli powtarzam już czyjś post, to najmocniej przepraszam...

Pozdrawiam brać spod znaku Nikon!
GPM69
Nikon D90, N18-105VR, N50f1.8, Sunpak PZ42X