Szukaj
D3s, D3, D800 | 14-24, 24-70, 70-200 VR2, S 35/1.4, N 50/1.4D, S 85/1.4, T 90Di, PC28 | SB910, SU800, PIXEL KING | Man 055 ProB + 410 | LowePro 650, Tamrac exp 8x
www.SALDAT.pl
Klienci nie wyglądali mi na takich, którzy podczas zakupu upewniali się, czy aby ich RIP będzie łykać profile zgodne z ICC. I tak wykazali się niespotykaną jak na branżę solventystów dbałością o nieistotne duperele, bo mało tego, że kupili sobie spektrofotometr to jeszcze zażyczyli go sobie dostarczyć w zestawie z osobą, która nauczy ich jak się nim posługiwać.
Szczescie to oni mieli ze verse dodaja do kazdego rolanda.
No powiedz mi jeszcze gdzie sprzedaja spektrofotometry z Toba w zestawie??
Tam, gdzie ostatnio mieliśmy okazję się spotkać![]()
Ok![]()
Z naciskiem na bardzo jako-tako. A w praktyce, jak się trafi klient-szczególarz co to ma fanaberię, żeby było w miarę blisko proofa, którego przysłał pewnie dla jaj, to i tak kończy się na ręcznych korektach "tu damy +3, a tam -2". I to zarówno w przypadku Mutoha za 30k, jak i Creo za 1,5 mln. Ale może to tylko ja ciągle trafiam tylko na takie drukarnie.
Ale to dla firmowych mediów. A te są drogie. "Po co przepłacać" - to dewiza większości biznesmenów w naszym drogim kraju.
A są jeszcze solwenty 6 kolorowe, a nawet i 8. No i zdaje się wcale nie jest tak trywialną sprawą oprofilowanie takiego grata - rozdzielczości śmiesznie niskie (a i te szumne 360 dpi chyba liczone przez gościa na niezłej bańce, któremu fajnie troiło się w oczach), niektóre media też nie ułatwiają sprawy (choćby wszelkie one way vision).
Próg podniósłbym do 98%, z tym WPZB też. I dlatego pisałem, że nie ma się co spinać na proofa z symulacją maszyny, czy w ogóle na proofa - chyba że ktoś dokładnie wie dlaczego go robi.
I chyba sam wiesz ilu w tym kraju jest naprawdę znających się na tej robocie speców od CM. W polskim necie jak dotąd spotkałem ze 4 (tak, Ciebie też liczę), na żywo - 1.
Żeby było śmieszniej, przy tych 30 m i tak nie ma większego sensu wychodzić poza jakieś 500-600 MB bazowej wielkości pliku.
I'm one of those bad things that happen to good people
Rozumie de Fresz, ze sporo tego zamawiasz? Powiedz mi czy Cie to nie wkurza ze taka sytuacje dyktuja nam duze drukarnie czy sie juz przyzwyczailes i uwazasz ze nie warto walczyc? Mnie to strasznie irytuje bo jak drukarnia ktora drukuje w garazu potrafi zapewnic srodowisko CM to czemu nie robia tego wielkie drukarnie. Tym bardziej ze umowmy sie, profilowanie i linearyzacja wielkiego formatu, to nie jest odpalenie promu discovery.
Robię (przygotowanie, nadzór, ewaluacja) sporo, nie zamawiam. Jakoś już tak się utarło, że klienci najczęściej sami sobie wybierają podwykonawcę, z którym ja się muszę później użerać.
No ale co ja mogę zrobić? Mam jednego z drugim jaśnie pana dyrehtora wywieźć do lasu na pogadankę dydaktyczną z użyciem szpadla, drutu i obcęg? Z zasady staram się nie spinać i nie walczyć ze sprawami, na które nic nie mogę poradzić.
Bo im się nie chce? Bo się nie opłaca? Jako że miałem okazję trochę sobie pogadać z ludźmi w paru drukarniach tego typu - tu dość często dominuje podejście minimum nakładów, maksimum zysków - stawki są pieskie, szkolenia czy inwestowanie w edukację pracowników są zjawiskiem nieobecnym, często praca na akord.
Ale też i nie trywializował bym tego w przypadku solwentu, jest to znacznie bardziej złożona zabawa niż profilowanie byle plujki.
I'm one of those bad things that happen to good people
Skontaktuj się z nami