Mam takie pytanie może głupie, ale dopiero się uczęW jakiej rozdzielczości przechowujecie zdjęcia na dysku i z jakiej rozdzielczości można zrobić jaką odbitkę
PS: Polska mowa być trudna mowa. ( nie wiedziałem jak to napisać z tą odbitką.
Szukaj
Mam takie pytanie może głupie, ale dopiero się uczęW jakiej rozdzielczości przechowujecie zdjęcia na dysku i z jakiej rozdzielczości można zrobić jaką odbitkę
PS: Polska mowa być trudna mowa. ( nie wiedziałem jak to napisać z tą odbitką.
W najwyższejZawsze sobie można zmniejszyć, co do rozdzielczości i odbitek polecam ten link
http://www.daktik.rubikon.pl/foto/pf...seli_na_cm.htm
No, takiej jak robi aparat, a zdjęcia po post procesie to już różnie - zależnie od przeznaczenia![]()
"Am Anfang schaute ich mich um, konnte aber den Wagen, von dem ich träumte, nicht finden. Also beschloss ich, ihn mir selber zu bauen." F.Porsche
Jako podstawowy zapas prosto z aparatu. Jak pomniejszysz, to zawsze! po tygodniu będziesz żałował, bo akurat TO zdjęcie będzie niezbędne w dużym formacie.
Obrobione oddzielnie - też w jak największym rozmiarze /zawsze można pomniejszyć - odwrotnie już się nie uda/.
Tutaj jest... podpis
W rozdzielczości dowolnej, read my lips: DO WOL NEJ.
Dokąd zdjęcie nie opuści domeny cyfrowej (dysku, pendrive'a, płytki DVD czy CD, karty pamięci - słowem każdego cyfrowego nośnika) rozdzielczość jest nieistotną wartością, nie zmieniającą w zdjęciu dosłownie nic. Każdy może sobie sam zrobić eksperyment: otworzyć jedno zdjęćie, nie zmieniając rozmiarów (dł x szer) nadać mu rozdzielczość np. 10 dpi, zapisać pod jedną nazwą, a potem - cały czas nie zmieniając wymiarów - nadać mu rozdzielczość 10 000 dpi i zapisać pod inną. Oba zdjęcia z różnymi rozdzielczościami nie będą się różnić niczym.
Natomiast ważne, w jakich wymiarach (dł x szer) przechowywać zdjęcia: w największych jakie produkuje aparat, to znaczy ich nie zmniejszać. Proste.
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Zawsze się nad tym zastanawiałem - czy jest sens zapychać dysk ciężkimi plikami?
Ja zawsze jpg zmniejszam dopasowując do wielkości monitora czyli po dłuższym boku 1280. Plik ma wtedy ok 1MB. Gdybym trzymał oryginalne o wielkości ponad 4000, ważyłyby sporo więcej a podczas wyświetlania nie różniły się niczym. Rawik to inna bajka i on czeka sobie na wypadek gdyby trzeba było podejść do obróbki jeszcze raz bądź zrobić większa odbitkę.
A ile musisz miec tych plikow, i jak stary dysk twardy, zeby go zapchac?
Powinienes dodac: swojego monitora.I tego, ktorego aktualnie posiadasz. Zmienisz monitor albo bedziesz chcial komus pokazac na TV fulhade juz tak ladnie nie bedzie -- albo grube czarne ramki albo up-size...
Jesli cala obrobka RAWa (NEFa) zamknieta jest w nim (lub pliku XMP), to ok. Gorzej, jesli po podstawowym wolaniu bebla sie w nim jeszcze za pomoca innych programow, ktorych efektow pracy nie mozna zapisac w "skroconej" wersji (postaci). Wtedy zmniejszanie tak obrobionego zdjecia, to dokladanie sobie roboty w przypadku, kiedy potrzeba akurat wiekszego rozmiaru.
D3s, D3, D800 | 14-24, 24-70, 70-200 VR2, S 35/1.4, N 50/1.4D, S 85/1.4, T 90Di, PC28 | SB910, SU800, PIXEL KING | Man 055 ProB + 410 | LowePro 650, Tamrac exp 8x
www.SALDAT.pl
"Am Anfang schaute ich mich um, konnte aber den Wagen, von dem ich träumte, nicht finden. Also beschloss ich, ihn mir selber zu bauen." F.Porsche
D3s, D3, D800 | 14-24, 24-70, 70-200 VR2, S 35/1.4, N 50/1.4D, S 85/1.4, T 90Di, PC28 | SB910, SU800, PIXEL KING | Man 055 ProB + 410 | LowePro 650, Tamrac exp 8x
www.SALDAT.pl
Kwestia kalkulacji zysków i strat.
Ja mam wszystko w RAWach, niektóre pliki również w psd (ze wszystkimi layerami, których ewentualnie będę potrzebować w przyszłej edycji), mam tego ze 60 tysięcy plików i kończę zapychać 750 Gigowy dysk. Wystarczyło mi to na ostatnie parę lat.
Teraz pytanie - ile muszę zainwestować (wliczając w to backup), żeby mieć spokój znowu na kilka lat - pięćset złotych, czy sześćset dwadzieścia? Czy to dużo, czy mało jak za dwa dyski po jakieś 1 Tera (zasadniczy i backup)?
Ja odpowiedziałem sobie tak: nie warto zmniejszać zdjęć i w razie czego pluć sobie w brodę, w zamian za oszczędność rzędu dwieście złotych i trzymanie zmniejszonych plików. Stwierdziłem, że warto w swoje własne hobby zainwestować rząd wielkości 500-600 złotych i mieć spokój, wszystkie pliki w najlepszej jakości i brak kombinacji, jeśli nagle ktoś ode mnie będzie chciał kupić zdjęcie, lub zmieni mi się koncepcja i będę chciał skropować obrazek inaczej niż rok temu. Uważam, że to nie jest wysoki koszt, jak rozłoży się go znowu na kilka lat - a nawet gdyby tylko na dwa lata - wychodzi po 200-300 złotych na rok.
Ja zastanawiam się - czy warto niwelować efekty własnej pracy i zmniejszać pliki, a także trzymać je w jakiejś dużej kompresji w zamian za oszczędność rzędu 200 złotych rocznie?
pozdrawiam bombelkowo
Jak ktoś się rzuca, że nie wie jakie zdjęcia robię: proszę bardzo (flickr), choć stare.
Skontaktuj się z nami