Szukaj
No dokładnie, prostuj te piny, i tak nie masz nic do stracenia. Dwa małe płaskie śrubokręciki, albo jakieś chwytaki i po sprawie.
Może wystawimy delegację na jutro do Ciebiejak coś to będzie na owych panów "mechaników"
będziesz miała alibi
![]()
Coolpix P300 - mały....ale WARIAT !!!
przede wszystkim to wyjąłbym baterię... zaraz po awarii jak i w trakcie prostowania![]()
Pozdrawiam
Tomek
Z tego co czytałem o d700 to wielu osobom padał jakiś moduł odpowiedzialny za zasilanie i do wymiany była jedna z płytek. Na moje raczej odgięcie pinów nic nie pomoże i body nie wstanie. Aparat jest stosunkowo nówencją i obstawiam wadę fabryczną - pin mógł być zgięty minimalnie już jak kupiłaś, albo zbyt delikatnie osadzony w gnieździe no i za którymś razem poszło coś nie tak. Ale zawalczyłbym z tym prostowaniem, żeby móc oddać na gwarę, bo inaczej na podstępu się wypną i będą ściemniać byle kasę wyłudzić.
Co do wkładania karty to można wsadzić odwrotnie, ale tylko bokiem.
A jak będziesz wysyłać do serwisu to z dokładnym opisem stanu aparatu, bo jak coś spier to się wypną i powiedzą, że to jest Twoja wina. Niestety coś o tym wiem.
No racja, gwarancję i tak Ci oleją ze skrzywionym pinem, czy ułamanym czy jakkolwiek zdeformowanym, więc może warto go wyprostować, może się nie kapną i będą drążyć dalej i stwierdzą że wina elektryki i uznają gwarancje
A co do opisu stanu przed wysyłką to święta racja, raz jak wysłałem telefon do naprawy to podpisałem baterię, przyszedł z inną made in china, zrobiłem burdel i swoje odzyskałem, ale trzeba uważać, tak samo gdyby coś "przypadkiem" zniszczyli..
Coolpix P300 - mały....ale WARIAT !!!
ja jak u siebie prostowałem piny to pomimo super ostrożności tak wyprostowałem że się ułamały chyba 2 z 3 prostowanych i musiałem do serwisu oddać (tyle że gwarancji i tak już nie miałem) więc warto próbować - nawet jak je złamiesz to kto tam będzie zerkał do środka czy wszystkie są- a może uda Ci się serwis w te piny później ubrać
![]()
W sumie nic nie tracisz, możesz zyskać uznanie gwarancji, bo raczej w to że piny były zrąbane od nowości nikt Ci nie uwierzy w serwisie ;]
Coolpix P300 - mały....ale WARIAT !!!
kobieto,bądź męska i wyprostuj te piny(lub tego pina).dokładnie,nic nie stracisz, a może naprawisz.mnie d 70 kiedyś kosztował 4500 z kitem.to nie były małe pieniądze.odważyłem się i wyprostowałem.jak napisałem wyżej,aparat działa do dziś(jako zapas,ale działa).karta(1 g lexmark też dział).ja bym nie wytrzymał i coś zrobił, a nie pisał.może tobie też się poszczęści i wszystko będzie ok.pozdrawiam i powodzenia.
Nie dajcie sie zwariowac, wada ukryta to by musieli wziąć te piny i sprawdzić ich grubość - czy się zgadzają z dokumentacją. Jeśli byłyby zbyt cienkie lub zbyt grube - albo za szerokie itp. to znaczyłoby ze jest to wada fabryczna. Natomiast bez takiej ekspertyzy stwierdzenie ze pin był lekko zagiety mija sie z celem gdyż wczesniej bylo wszystko OK. Tak mozna mówić jesli coś od pierwszego pstryknięcia szwankowało.
Co do zabezpieczeń - widzę dziwną przypadłość. Mianowicie jest to jeden z lepszych korpusów w Nikonie. I te najlepsze aparaty sa tak skonstruowane żeby najwięcej kasy przynosiły. Mianowicie po co zabezpieczać jakos elektronikę. W takim przypadku wymienili by piny które kosztują parę zł. A jak sie elektronika skopała to kilkaset lub nawet więcej. I tak producent wie że od niego nie uciekniemy i zbija na nas kasę.
Myle się? możliwe - ale zobaczcie topowy obiektyw 24-70/2.8 ciezko poprawic mu konstrukcję by się pierścienie nie zacierały?
Ale po co to robić jak sie zatną to użytkownik kupi nowy i tak karuzela sie kręci. TO nie są sprzęty amatorskie i dlatego wiadomo, że każdy uzytkownik ich ma bogatą szklarnię i ciężko sie przesiąść na inny system, więc klient i tak zostaje w systemie.
Co do sprzętów amatorskich - to już inna sprawa - tam muszę lepiej dbać o klienta. Zazwyczaj jak sie zepsuje to klient bez problemu moze zmienić system.
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 22-11-2010 o 17:44 Powód: orto. ("wziaść")
N i pare gratów
Skontaktuj się z nami