Szukaj
W tej cenie jest wymiana gniazda karta, ale również płyty zasilania. Oczywiscie i gumy
Padło. Padło na amen.
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Pinquin trzymam kciuki !! Nie daj się,walcz. W tym świecie wszystko tak przekonstruowano, że jednostka z reguły dostaje po tyłku. Jak czytam jak w innych krajach dbają o klienta to serce ściska. W USA na obiektywy nikona 5lat gwarancji... a w Europie jak 2 lata to już sukcesMam nadzieje,że FJ z racji sprzedaży kompletu załatwi to sobie z Nikonem polubownie i na swój koszt. Inaczej FJ ode mnie nie wyciągnie już złotówki
![]()
Pozdrawiam. Martini
NIKON-owska pucha z dodatkami
Ale jestes pewna, ze plyta zasilania padla od pokrzywionego pina? Bo moga byc to 2 niezalezne rzeczy.
Niech dokladnie Ci okresla i postawia diagnoze na pismie co i przez co wysiadlo bo snuc domysly kazdy moze.
Kiedys pojechalem do salonu Fiata bo samochod zacza mi szarpac podczas jazdy. Podlaczyli swoje madre urzadenie do mojej centrali i okazlo sie ze komputer cos sie krzaczy. Wymianiono komputer ale nic nie pomogla wiec dalej szukali. Wymienili czujnik obrotow. I dalej nic... Wymienili swiece ale dalej nic. W koncu zasugerowalem wymiane przewodow do swiec bo juz 10 lat na nich jezdzilem. Tak wiec zamiast 3,5k [komputer] + 0.4k [czujnik] zaplacilem tylko 0,2k za przewody a swiece to juz wymienilem dla swietego spokoju.
Zadaj od nich dokladnej ekspertyzy na pismie!
Ostatnio edytowane przez co4en ; 21-12-2010 o 12:21
Sugeruję, żeby do sprawy podejść chłodno, bez emocji, ale z kalkulatorem w ręku. Najpierw wstępnie oszacować ile Koleżanka straci czasu (a więc i zarobku) na prowadzenie działań sądowych, ile zapłaci za ewentualną pomoc prawną. Przeprowadzenie rachunku zysków i strat dla poszczególnych scenariuszy (naprawa na własny koszt, wygrana lub przegrana sprawa w sądzie) pomoże wybrać optymalne rozwiązanie, czego serdecznie Koleżance życzę.
Tu wcale nie chodzi o nasza Kolezanke i o to czy straci czy zyska
Tu chodzi o serwis na ul.Postepu, ktoremu wydaje sie wie wszytsko najlepiej i ze zwyklego szaraka nalezy kopac w tylektak dla zasady ;p bo po co maja do tego dokladac
![]()
Wiem, że jeśli dojdzie do sprawy sądowej, to czeka mnie gruba przeprawa. Wiem, że pewnie szybciej i taniej byłoby naprawić samemu.
Wiem też, że nie zawiniłam przy usterce aparatu i nie mam zamiaru płacić za jego naprawę. Jak już pisałam - nie chodzi o ten głupi tysiąc. Chodzi o zasadę. Nie można tak traktować klienta i liczyć że im w zębach przyniesie pieniądze i będzie jeszcze dozgonnie wdzięczny za naprawę. Sami panowie na Postępu uznali że jest to wina kartu lub niedbałego jej użycia. Czyli nie użycia siły, użycia innego niż instrukcja nakazała, działania widelca w slocie czy jakichkolwiek innych pomysłów.
W takim wypadku uważam, że powinnam mieć naprawiony sprzęt na ich koszt.
Inna sprawa, to że faktycznie z niewiadomych przyczyn zdarzały się przypadki zwarcia w d700 i konieczności wymiany płyty zasilania - i nie wiadomo czy piny miały z tym cokolwiek wspólnego. Wszak aparat z błędem CHA żył ze dwa dni, a dopiero 3go umarł...
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Racja, pojęcia „rachunek zysków i strat” użyłem potocznie, bez głębszego zastanowienia. W tej sytuacji można tylko mniej lub więcej stracić.
Dodam przewrotnie, że zwykły szarak w tej sytuacji powinien być szczęśliwy, bo jest TYLKO kopany w tyłek, a może zawsze być gorzej…
Zdaję sobie z tego sprawę, i gorąco kibicuję, licząc na świąteczny cud – naprawią, zapłacą i przeproszą. Namawiam jedynie do chłodnego podejścia, by decyzje były nie były wynikiem emocji. Żeby nie było jak w reklamie „satysfakcja z wygranej: bezcenna, za resztę zapłacisz kartą” (optymistycznie zakładając wygraną). Podejmując temat trzeba oszacować ile mogę poświęcić w imię zasad. Brutalne, ale chyba prawdziwe.
Skontaktuj się z nami