Generalnie blurowi przy skórze mówimy, gromkie, zdecydowane: raczej-nie! Rzeczywiście czasem się przydaje, ale przynajmniej przez pierwszy rok (częstej) walki z obróbką należy go unikać moim zdaniem. A potem już powinno być wiadomo, kiedy i jak go użyć. Krótko mówiąc w glamour oraz okazjonalnie przy *małych* zbliżeniach, gdzie i tak nie widać detali. Oczywiście niektórzy kochają gładką skórę i cudują z wygładzaniem na warstwach, z różnym stopniem ich krycia itd. ale zostawiłbym to zawodowym retuszerom. Metoda domowa jest dość prosta, choć niestety pracochłonna. Łatka, stempelek i jedziemy.Czasem dodge & burn (uproszczone) - więcej nie trzeba w 98% przypadków typowego portretu. Jeżeli już używasz zmiękczenia obrazu, to zdecydowanie omijaj oczy i usta.
Tutaj jest nie tyle za duży blur ile złe wyostrzenie po zmniejszeniu.
Co do samych zdjęć, to najciekawsza kompozycja na jedynce. To jest już świadomy kadr i to miło widzieć. Natomiast najkorzystniejsza mimika modelki na trójce, która jest najlepszym zdjęciem z tego zestawu. Osobiście nie przepadam za białkami oczu lecącymi w jakiś odcień, tutaj zielony. Przy tej modelce na pewno należy zwrócić uwagę, na kąt widzenia, ze względu na specyfikę budowy nosa. Ogólnie to o wiele ciekawsze prace, niż ostatnie reporterskie portrety. Na pewno czeka nauka porządnej obróbki, ale to już na spokojnie. Lepiej zrobić dobry, przemyślany, ciekawy kadr i obrobić nawet za dwa lata, niż nie umieć kadrować i komponować przez ten czas, ale za to opanować obróbkę.
PS. Natomiast trójkę ja bym obrobił mniej więcej tak: http://img163.imageshack.us/img163/107/dsc0044v3s.jpg. Chciałem ją też wypionować względem ramy okiennej, niestety w takim rozmiarze traci wtedy tyle na jakości, że nie daje się sensownie wyostrzyć. Przy ciaśniejszym kadrze zyskujemy bardziej intymny charakter, a lekka zmiana kolorów ciut zmniejszyła upiorną zieleń na białku oka. Jednego, bo drugie bardziej w cieniu wpada w inne odcienie, ale tu już się nie bawiłem.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami