Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11
  1. #1

    Domyślnie Ballysaggartmore Towers

    Zastanawiałem się, czy to nie raczej do działy krajobraz, ale logicznie ułożone kamienie, to już raczej architektura.

    1.

    2.
    Pozdrawiam, Kamil
    Analogowo i manualnie: 12XP i ChCE3 :: S18/3,5 :: CZ35/2,4 :: H58/2,0 :: V70-210/4,5-5-6 :: P135/2,8 :: DC25

  2. #2

    Domyślnie

    Kurcze - ale miejscówka.... Jak z jakiejś filmowej scenografii...
    Z tych dwóch - dwójka lepsza..

    PS. Dla mnie to jednak bardziej krajobraz....
    Dominik
    Fujifilm X10 | D90 | S 10-20 | T 28-75 | N 70-300 VR | N 35 | Metz 58 AF1 | Metz 48 AF1 l Lensbaby
    flickr

  3. #3

    Domyślnie

    To niechaj kto przeniesie do krajobrazu
    Pozdrawiam, Kamil
    Analogowo i manualnie: 12XP i ChCE3 :: S18/3,5 :: CZ35/2,4 :: H58/2,0 :: V70-210/4,5-5-6 :: P135/2,8 :: DC25

  4. #4

    Domyślnie

    Piękne miejsce. Zdjęcia też ładnie wyszły.
    Gdzie to, dokładniej?
    Tutaj jest... podpis

  5. #5

    Domyślnie

    Dokładnie Tu:
    Google Maps


    Historię opisałem na swoim blogu, wklejam dla zainteresowanych:



    Opuszczone budowle w Ballysaggartmore, znane też jako Lismore Towers, nie są ogólnie znaną atrakcją turystyczną. Nie docierają tam autobusy z wycieczkami, nie ma kasy, w której można by kupić bilet wstępu. Zapewne dlatego trawniki nie są tam zadeptane, ze śmietników nie wysypują się opakowania po frytkach i hamburgerach. Przypadkowy turysta, po przeczytaniu informacji na małej tabliczce przy wjeździe, może poczuć grozę (niezakłóconą rzeszami wywczasowiczów), a także zapach ludzkiego okrucieństwa, które swego czasu wsiąknęło w kamienie.

    Historia tegoż okrucieństwa rozpoczyna się od dwójki braci Arthur'a i John'a Kiely. Poślubili oni siostry Martins z Galway. John ze swoją małżonką kupili i rozbudowali zamek w Strancally. Artur wraz z małżonką byli okropnie zazdrośni wysłu****ąc opowieści rodzeństwa, jak to w ich pięknym zamku, wędrówka z kuchni do jadalni zajmuje ponad cztery minuty, a służba z posiłkiem musi biegać, aby jedzenie trafiło na stoły gorące. Artur kupił ogromny teren niedaleko miejscowości Lismore i postanowił wybudować posiadłość piękniejszą niż zamek brata. Chęć zrobienia wrażenia na lokalnej społeczności, ale przede wszystkim rywalizacja między rodzeństwem, powodowały coraz to większe absurdy. Arthur wielokrotnie podniósł czynsz rolnikom, którzy mieszkali na jego terenie. Zakładał, że da mu to stały dopływ gotówki niezbędnej do rozpoczęcia budowy. Ściągnął też jednego z wybitnych architektów, nakazał mu zaprojektować i wybudować najpiękniejszą posiadłość jaką kiedykolwiek widziano w Irlandii.

    Arthur wybrał miejsce, w którym stanie jego zamek i zaraz wymarzył sobie bardzo długą drogę dojazdową do posesji. Nie przejął się faktem, że na wytyczonej trasie znajdowały się ludzkie domostwa. Nakazał natychmiast wyludnić i zburzyć budynki stojące mu na drodze (dosłownie i w przenośni - przyp.aut.). Rolnicy siłą wyrzuceni ze swoich domostw, a także Ci, których nie stać było na płacenie horrendalnych czynszów mieli dwa wyjścia - zamieszkać na górskich torfowiskach lub emigrować do popularnej w tamtych czasach Ameryki. Dziś mała wioska Ballysaggart pomiędzy wzgórzami jest wynikiem okrutnego działania Arthura.

    Stróżówka z bramą wjazdową na teren posesji w założeniu miały ukazywać rozmach z jakim Arthur zbuduje całą swoją posiadłość. Stróżówka nazwana "The Grand Lodge" została zbudowana w zamkowym stylu, z dwiema wieżami. Jej prawa i lewa strona są lustrzanym odbiciem. Identyczne do tego stopnia, że pomieszczenia po obu stronach mają te same dokładnie takie same wymiary. Z dokładnością do jednego cala.

    Zupełnie odwrotnie zbudowany jest most, do którego można dojść drogą dojazdową. Masywny most z kutego kamienia przechodzi ponad wąskim, niepozornym strumykiem, który raczej powinien być szeroką, wartką rzeką. Wieże i pomieszczenia z jednej strony są zaprzeczeniem tych z drugiej. Pierwsze są okrągłe, drugie kwadratowe. W pomieszczeniach po obu stronach mostu znajdowały się głębokie doły w ziemi, po jednym w każdym narożniku. Dlaczego je wybudowano? Do teraz nikt tego nie wie.

    Wiadome jest za to, że oprócz wspomnianych powyżej dwóch budowli nie ma nic więcej. Dlaczego? Otóż podczas budowy mostu Arthur wyczerpał cały swój majątek, a nie tylko budżet przeznaczony na budowę. Chęć dokończenia budowy posiadłości większej od zamku brata doprowadziły do tego, że Arthur zmuszał okolicznych mieszkańców do ciężkiej pracy przy budowie. W końcu nastał rok 1850. Co się wtedy wydarzyło? Wszyscy powinni wiedzieć, a kto nie wie, ten do podstawówki niech wraca. Zaraza ziemniaczana i Wielki Głód. Masowa emigracja do Ameryki. Ci, którzy założyli miejscowość Ballysaggart ukrytą pomiędzy wzgórzami, jakoś przetrwali. Ci, którzy byli zmuszani do pracy przy budowie, zmarli z głodu i wycieńczenia. Ten sam los spotkał Arthura i jego małżonkę - do ostatnich chwil, w obłąkanym szale stawiali kamienie na budowie posiadłości, która miała zaimponować rodzeństwu. Na znak ludzkiego okrucieństwa pozostały przedstawione zbudowane z rozmachem stróżówka i most. Nie wiadomo w którym miejscu miał znajdować się główny budynek (zamek?) rodziny Kiely.

    Aby dotrzeć do tego miejsca musisz najpierw dojechać do Lismore. Tam, na moście na rzece Blackwater, odnaleźć drogowskaz do "Towers". Około dwóch mil drogą o wdzięcznym numerze R666. Do dyspozycji masz mały parking. Wytyczona ścieżka zaprowadzi Cię poprzez przesiąknięte okrucieństwem budowle z powrotem do, później wzdłuż niepozornego strumyka, aż do samochodu. Przed końcem trasy znajdziesz malutkie miejsce na piknik, choć osobiście radzę rozłożyć koc przy ogromnym kamiennym moście.


    I jeszcze kilka z tamtej rolki:
    3.

    4.

    5.


    Mam nadzieję, że nie zanudzam
    Pozdrawiam, Kamil
    Analogowo i manualnie: 12XP i ChCE3 :: S18/3,5 :: CZ35/2,4 :: H58/2,0 :: V70-210/4,5-5-6 :: P135/2,8 :: DC25

  6. #6

    Domyślnie

    Miał gościu wizję Może niezbyt uczciwą i sprawiedliwą, ale z rozmachem.
    Tutaj jest... podpis

  7. #7

    Domyślnie

    sorry ale ten rodzaj obróbki która zapewne miała dążyć do zrobienia BW, kompletnie dyskwalifikuje te zdjęcia. Tym bardziej jeśli są to skany z analoga, gdyż w taki wypadku skopałeś wywoływanie.

  8. #8

    Domyślnie

    @teh_14m3: ...Ponieważ? Przyznaję, że 5 i 6 za mocno wyostrzyłem, ale więcej na temat chciałbym przeczytać - uniknę błędów w przyszłości.
    Pozdrawiam, Kamil
    Analogowo i manualnie: 12XP i ChCE3 :: S18/3,5 :: CZ35/2,4 :: H58/2,0 :: V70-210/4,5-5-6 :: P135/2,8 :: DC25

  9. #9

    Domyślnie

    Ogólnie wszystko jest zbliżone do siebie barwą przez co całość zlewa się ze sobą, proponowałbym filtr zielony lub też żółtozielony (sporo zależy od zastanych warunków, tutaj wydaje mi się że scena była zacieniona więc ten drugi imo byłby lepszy). Kolejna rzecz to wywoływanie, definitywnie należy zastanowić się nad intensywnością mieszania podczas wołania gdyż takie przepalenia spokojnie można wyciągać. Teraz jeszcze uświadomiłem sobie, iż istnieje prawdopodobieństwo schrzanienia tego przy skanowaniu, więc tutaj nie za wiele da się powiedzieć. Jeżeli 4 i 5 wyglądają tak przez obróbkę to w sumie możliwe, że wszystko da się jeszcze powyciągać

  10. #10

    Domyślnie

    Zielony filtr mam, żółtozielonego niet, acz mogę założyć na raz żółty i zielony Dzięki wielkie.
    Pozdrawiam, Kamil
    Analogowo i manualnie: 12XP i ChCE3 :: S18/3,5 :: CZ35/2,4 :: H58/2,0 :: V70-210/4,5-5-6 :: P135/2,8 :: DC25

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •