Kupiłem na allegro telefon http://allegro.pl/iphone-3g-8gb-bez-...248663206.html
Historia już nie krótka, ale najważniejsze:
- telefon jest porysowany, nie mega tragicznie zeby nie dało się korztsrać z niego ale widać sporo konkretnych rys - dla mnie to nie ślady normalnego użytkowania
- wifi nie działa
- po otrzymaniu paczki telefon zaktualizowałem, po czym okazało się że simlock nie jest zdjęty tak jak być powinien (tel wrócił do fabrycznych ustawień, sim lock zdjęto jakimiś chałupniczymi metodami)
Rozmowa nr1: koleś choć odpowiada uprzejmie to ma to w dupie. On ma czyste sumienie, u niego wifi działało, telefon był sprawdzany na różnych kartach. Gdybym nie grzebał w telefonie (!) to może by inaczej do tematu podszedł. (jak chyba powszechnie wiadomo aktualizowanie softu to normalna sprawa, nie napisał na aukcji by tego nie robić bo wróci sim lock...)
Rozmowa nr2: już troche lepiej. Generalnie zwracam telefon i: albo otrzymuje od niego inny, albo zwraca kase choć niechętnie, ale mam zapłacić za wystawienie aukcji, zdjęcie simlocka bo teraz on biedny musi go zdjąć (kupiłem telefon ktory miał być bez blokady...) i jeszcze coś o płaceniu za przesyłke płacił. Dziś mam zadzwonić powiedzieć jaka droga mnie interesuje.
Przy czym ja nie chce płacić ani za aukcje, ani za poczte, a na pewno nie za simlocka, którego rzekomo miało nie być. Doradźcie mi jak to rozegrać i na co mogę liczyć gdyby sprawiał problemy, bo nie odpuszczę. Są co najmniej 3 różnice pomiędzy stanem faktycznym a opisem aukcji. 750zł to dla mnie nie mało, zwłaszcza że to miał być prezent.
Koleś gra niewinnego, zasłania się czystym sumieniem i komentarzami na allegro, a ja czuję się wydymany.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami