Witam towarzystwo.
Jestem głównie czytelnikiem tego forum i nieczęsto piszę, ale myślę, że to będzie ciekawy głos w wojnie dotyczącej nowego nikosia D40
Mój ojciec, średnio-zaawansowany amator, był od dłuższego czasu w posiadaniu Minolty A1. Powód? Manualny zoom, dobra (jak na kompakt) jakość zdjęć oraz brak bólu głowy związanego z rozbudową systemu
Minolta padła i po dłuższych perypetiach z serwisami, producentami, sklepami... przyznali zwrot pieniędzy, całej kwoty wyłożonej niecałe dwa lata temu na nowy aparat.
Teraz ze zwróconymi ok. trzema tysiącami złotych, trzeba było zastanowić się nad wyborem nowego sprzętu.
W mojej lustrzance tata zawsze podziwiał i zazdrościł bardzo szybkiego AF, i w ogóle super szybkiej (w porównaniu z jego hybrydą) pracy całego aparatu. Z tego powodu krąg kandydatów od razu zawęził się do lustrzanki cyfrowej.
W końcu padło na D40 ze szkłem 18-135mm.
Dlaczego?
Body ma polskie menu, małe rozmiary, duży wyświetlacz. Na wyborze zaważyło głównie polskie menu i lcd (tutaj odpadła D50tka).
Kolejną bolączką była konieczność dobrania obiektywu. Padło na 18-135 bo daje zakres ogniskowych praktycznie niewymagający stosowania innych obiektywów oraz jakość w zupełności akceptowalną dla rasowego amatora.
Podsumowując: Aparat ma dawać więcej możliwości niż kompakt/hybryda, ale ma też być do wszystkiego, bez potrzeby żonglowania całym stadem obiektywów. Wykorzystywany będzie prawdopodobnie głównie na rodzinnych imprezkach, na wiosennych/jesiennych spacerach oraz w wakacje. Zdjęciami niepokojeni będą jedynie znajomi i rodzinka... tak oto na/w moich oczach rysuje się obraz docelowego użytkownika tytułowej czterdziestki. THE END![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami