Witam wszystkich,
Wstęp:
Z racji moich pozostałych hobby zbliżonych do wiszenia nad tatrzańskimi urwiskami lub marźnięcia w alpejskich śniegach, z każdym wyjazdem pojawia się ten sam problem: jak zapakować aparat? Mam x różnych futrałów, kabur i plecaków, ale niestety, wszystkie one raczej nie sprawdzają się podczas wspinaczki. Najbliższy (z posiadanych) optimum jest Lowepro TL 65AW, ale jest on po prostu zbyt duży (i ciężki). Któregoś razu po kilkudniowej walce (z pogodą, ciężarem i własnymi słabościami) zakupiłem nawet Panasonica LX3, który jest fajnym aparatem, ale niestety jakościowo nie jest to D300.
Pytanie:
Czy ktoś mógłby polecić kaburę która jest mała i mieści D300 + 18-200VR (może być bez osłony)? Dobrze aby miała szlufkę do wpięcia w nią pasa (ale nie koniecznie) i pewny zaczepy do paska (koniecznie). Pasek nie musi być zbyt szeroki i wygodny, ale musi być pewnie przytwierdzony, bo tutaj nie ma miejsca na margines błędu - jeśli się urwie lub odepnie to raczej na pewno aparat będzie nie do odzyskania. Kabura nie musi być wodoodporna lub
grubo wyściełana, musi być możliwie mała, bo oprócz niej mam na sobie plecak, uprząż i kilka kilogramów szpeju (zwykle jestem prowadzącym). Z tego samego powodu odpadają także wszelkie systemy Lowepro noszenia sprzętu na piersi, biodrach, plecach i kabury TL AW. Mam to wszystko i do wspinaczki nie nadaje się. Widziałem kilkukrotnie gości wspinających się z lustrzankami, ale niestety innych gabarytów. Może ktoś używa jakiejś prostej, leżącej na D300 "jak ulał" kabury?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami