Szukaj
w dobie narzekania na podpisy sprzętowe, w poczuciu winy usunięty ...
pracuje w tym hotelu jako kucharz, wiec wiem ilu gosci codzienie maja na staniesrednia z tygodnia wychodzi jakies 45 osob x £75/doba. dziennie maja ok 15.000zl, ale skoro trzeba odliczyc koszta remontow (ktorych i tak nie wykonuja, nie wspomne o kupowaniu nowego sprzetu itp itd) wiec dochodu na czysto maja jakies 10.000zl/dzien czyli wychodzi, ze tygodniowy dochod maja 70.000zl. powiedzmy, ze 10.000 przeznaczaja na pensje dla pracownikow
tak czy owak pozostaje kupa kasy.
jesli ktos decyduje sie na udekorowanie pomieszczen przy takich zarobkach nie powinien krecic nosem tylko byc zadowolonym, ze udalo sie tak tanio to zrobic...
aha...zapomnialem dodac, ze bar i restauracja generuja dodatkowy dochod![]()
MZ kwota £90 za obraz 60x40 to jest wielkie nic!!! gdybym byl wlascicielem takiego przybytku z takim dochodem i mial okazje udekorowac hotel calkiem niezlymi pracami to bym to zrobil bez wahania! kwota jaka jej sie nie podoba to £1350...to jest zbyt drogo za 15 obrazow!
Żeby obliczyć ile zarabiają musisz wziąć pod uwagę ile w tych kwotach to VAT, ile płacą podatku dochodowego, podatku od nieruchomości, za media (prąd, woda, gaz), ubezpieczenie nieruchomości, czy przypadkiem nie spłacają kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, usługi telekomunikacyjne itp.
Ty zdaje się obliczyłeś na oko przychód.
to ile oni dochodu maja wisi mi i powiewafakt jest taki, ze jesli decyduje sie na prowadzenie takiego interesu to musi na tym zarabiac w przeciwnym razie nie bral by sie za to. w zyciu bym nie bral sie za cos co mialo by mi przyniesc £2.000 dochodu miesiecznie. mam tu na mysli prowadzenie hotelu, bo wiecej dostaje menadzer...
policzny w takim razie dochod miesieczny przy 45 osobach w hotelu + dochod z baru + restauracja:
- noclegi dla 45 przez 30 dni po £75 = £101.250
- piwo srednio £2.75 x 20/dzien x 7dni x 30 = £11.550
- restauracja - £16.50 x 45 osob x 30 dni = £22.275
= £135.075 miesiecznego obrotu
od tego odciagnijmy 40% podatku = £54.240 to zostaje na £80.835
pensje pracownikow ok £900 x 15 = £13.500 (licze w zaokragleniu, bo duza czesc obslugi pracuje na pol etatu)
wiec £80.835 - £13.500 = £67335
podateek od nieruchomosci tu nie obowiazuje, wiec tego nie placa.
placa natomiast podatek od wywozy smieci i to miesiecznie moze byc koszt ok £1000. odejmujemy od £67.335 i zostaje nam £66.335
do tego prad ok £2000 maksymalnie
zostaje ciagle £64.335
towar do baru i restauracji ok £10.000, ale to i tak zawyzona kwota, znam mniej wiecej koszty pozyskaniaprzebitka to ok 700% zwlasszcza w restauracji...
pozostaje nam £54.335 zarobku na czysto przez miesiac. dzielimy na 4 tygodnie i mamy £13.583 na tydzien.
jesli maja kredyt to splacaja najnizsza mozliwa rate czyli £500 miesiecznie
jesli chcial bym mogl bym do nich pojsc i powiedziec, ze za zdjecia chce od nich 30% tygodniowego dochodu, a ile to jest to juz sobie sam policz
edit:
czegos takiego jak telefon czy internet to nie licze, bo sa to tak smieszne pieniadze, ze nawet nie warto zawracac gitarry![]()
Ostatnio edytowane przez grudzinsky ; 05-08-2010 o 16:47
Tylko nie wziąłeś pod uwagę faktu , że jesteś TAM kucharzem.
A etatowy kucharz nie może chcieć tyle (prawie ?) co zewnętrzny fotograf.
Właścicielce (właścicielowi) nie mieści się w głowie , że kucharz chce "tyle" kasy za zdjęcia.
Myśli sobie , że za twoją dzienną stawkę oddeleguje cię do zrobienia zdjęć , na jakieś 3-4 dni (góra - no bo co byś miał dłużej robić) , zapłaci za materiały i dorzuci jakiś bonus za twoje umiejętności i sprzęt. Prawdopodobnie tym bonusem byłaby darmowa "ekspozycja" twoich prac w hotelowych wnętrzach ( jej wnętrzach !) - ZASZCZYT DLA KUCHARZA (bez urazy). Nie odbieraj pracy fotografom.
tzn komu jabu66? tobie mam nie odbierac pracy? o to sie nie martw, tobie nie odbiore.
od dwoch lat mam wlasna dzialalnosc gospodarcza. produkuje pocztowki i kalendarze z wlasnymi zdjeciami. tym zarabiam sobie na sprzet foto i podroze male i duze - to jest moj zawod, a ze nie przynosi mi stosunkowo wysokiego dochodu, wiec dorabiam sobie jako kucharz na pol etatu (w ten sposob nie musze placic ubezpieczenia jak jestem na samozatrudnieniu) zarabiam tez sprzedajac wydruki. chcesz kupic jabu66? zapraszam na strone, wybierz sobie zdjecie i formatw sklepie z pamiatkami tez maja moje prace, ale o 150% drozsze...
edit:
aha odam, ze sami zaproponowali kupno zdjec ode mnie jak zobaczyli pocztowki i kalendarz...wiedzieli z czym to sie je!
Ostatnio edytowane przez grudzinsky ; 05-08-2010 o 18:55
Ba, żeby jeszcze czasem chciał zapłacić.
Ja oftopujac podam taki przykład: za symboliczna kasę zgodziłem się poprowadzić stronę internetową firmy w której pracuję (mam z tego inne profity, więc przełknąłem). Kilka razy zrobiłem zdjęcia z wydarzeń własnym sprzętem (dla własnej satysfakcji, doskonalenia warsztatu itp - nikt mnie nie prosił, sam z siebie -oczywiście za darmo). Na kolejnej imprezie zonk: DLACZEGO NIE MAM APARATU Z SOBĄ!! i PRZECIEŻ JEST JASNE, ŻE JAK PROWADZĘ STRONĘ, TO ŁAPIĘ APARAT I ZASUWAM NA KAŻDĄ IMPREZĘ!! TO MOŻE POLECĘ DO DOMU PO APARAT ? (byłem zaproszony jako gość) sory za Capsa ale chciałem podkreślić wzburzenie szefowej.
Normalnie chyba oplułem dyrektorkę, bo wybuch mego śmiechu był gwałtowny i niespodziewany.
A konkluzje są takie:
1. Ludzie łatwo się przyzwyczajają do dobrego (taniego, albo darmowego jeszcze chętniej)
2. Pokaż że coś umiesz - zostanie dopisane do twoich obowiązków
3. Zdjęcia nic nie kosztują - każdy może je zrobić (najlepiej w ramach swoich godzin pracy, własnym sprzętem i bez dodatkowego wynagrodzenia)
4. Ludzie (niektórzy) zupełnie nie orientują się w tak marginalnych kwestiach jak prawa autorskie, zgoda autora na publikację, dziwią się podpisom pod zdjęciami, które prezentowane są publicznie etc
5. Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju i zazwyczaj trudno uzyskać kasę za działania, które spokojnie wykonamy, a za które ktoś inny (z zewnątrz) weźmie podwójna lub potrójną stawkę. Nie mowie o artystach i wspaniałych pracach czy wielkich projektach, ale o solidnej pracy przy prostym zleceniu.
Sory za oftopik, ale czytając wątek nie mogłem się oprzeć podobieństwu.
Kolego "grudzińsky" nie oburzaj się.
Mój wywód nie jest jakąkolwiek formą ataku na Ciebie.
Chciałem tylko zobrazować sposób "myślenia" większości "pracodawców" (wyzyskiwaczy).
Niestety , w codziennym życiu spotykany na każdym kroku i niemal w każdej dziedzinie.
"Przygodę" z zawodową (zarobkową) fotografią skończyłem ponad 15 lat temu.
Życzę Ci powodzenia i obyś jak najszybciej mógł "porzucić" kuchnię.
Sam kiedyś miałem podobną sytuację , i niestety , fotografia poszła w odstawkę.
Od tego czasu jak ognia unikam wszelkiego "najemnego" fotografowania.
Wiele osób jeszcze mnie pamięta , i raz na jakiś czas wpadają z propozycją "zaoszczędzenia" (przez nich !). Niestety , poza grupką najbliższych przyjaciół (i sytuacji wyjątkowych - "charytatywnych") zawsze się wykręcam. Mam świadomość , że są ludzie , którzy zdecydowali się "iść na całość" i żyć z tego. Odbierając im potencjalne zlecenia , mógłbym przyczynić się do ich odejścia , i poszukiwania innej pracy. A wtedy kto wie , może okazali by się lepszymi szefami produkcji niż ja (na ten przykład).
Mój obecny pracodawca , gdy się dowiedział , że byłem fotografem , też robił "podejścia".
Chodziło o zdjęcia do katalogów , na stoiska ekspozycyjne itp.(pracuję w firmie produkującej akcesoria samochodowe i agd - większość na eksport).Oczywiście , szefowi się nie odmawia - ale "nawymyślałem" tyle "problemów" sprzętowo-programowych (Corel,Adobe CS,stosowne oświetlenie, tła , pomieszczenie , monitor komp. "graficzny"...) że stwierdził , że póki co studia fotograficznego nie utworzy. A przy okazji sobie myślał , że będę w nim pracował "po godzinach" , za samą przyjemność obcowania z fotografią. Pomimo , że nie jest to firma "krzak" (blisko 90 osób).
Nasze (firmowe) roczne wydatki na fotografię to ok. 10.000 zł. (w zaprzyjaźnionej agencji) i około 15.000 zł. na prace "graficzne".
Jeszcze raz życzę Ci powodzenia.
JB.
To niestety smutny fakt odnośnie pracodawców w Polsce (i jak widać po tym wątku: nie tylko u nas), że jak tylko wyczają, że ich pracownik interesuje się fotografią to na pewno zechcą mu to wrzucić do obowiązków i to zupełnie niezależnie od tego, że dane stanowisko z robieniem zdjęć zwykle nie ma nic wspólnego.
Miałem kiedyś taką krótką "przygodę" zawodową. Póki nie pracowałem w jego firmie gościu dawał mi 50-100 zł za godzinę robienia zdjęć. A później zaproponował mi pracę: specjalista ds. marketingu + fotografowanie wszystkich imprez firmowych (a było ich dużo) własnym sprzętem.... za 1100 zł miesięcznie. I to wcale nie był żart tylko jego zdaniem atrakcyjna oferta pracy.
"Your first 10,000 photographs are your worst".
Skontaktuj się z nami