Dzięki temu detalowi, zdjęcie nic nie zyskuje. A sporo traci. Dlatego, że nijak się w pamięć i tak nie zapisuje, a jedynie wtedy taki zabieg miałby sens moim zdaniem. A skoro i tak jest jak wiele podobnych, to czemu go nie zrobić po prostu dobrze? Takie cięcie wygląda jak błąd, a nie celowe działanie - niezależnie od tego, jak było naprawdę. Krótko mówiąc dwójka nie nosi znamion złego kadrowania i eksponowania nieciekawie wyglądających fragmentów ciała, co jeszcze bardziej sugeruje, że był to przypadek na jedynce. I tak to widz będzie odbierał.
Dla mnie oba zdjęcia takie sobie - ot średniaczki. Bez większych minusów, ale i plusów. Konwencja sporo zaciera.
Ja za chwilę o nich zapomnę.