Ze względu na wielkość samego plecaka foto (Computrekker Plus), nigdy nie próbowałem drażnić obsługi lotniska jeszcze widokiem dodatkowego bagażu podręcznego - czyli statywu. Statyw rozkręcony (osobno głowica, osobno nogi) zawsze ląduje w walizce.
Inna sprawa, że nigdy nie miałem pewności jak to wygląda jeśli chodzi o security - czy mogą się przyczepić. W róznych miejscach uzyskiwałem rozbieżne informacje (np. lotnisko - nie ma problemu, linia lotnicza - nie ma mowy...). Jakby się przyczepili właśnie na security albo przy samym wejściu do samolotu (w każdym razie - po oddaniu głównego bagażu) to jest zonk - ani jak dopakować do walizy, ani jak przenieść przez kontrolę. To drugi powód, dla którego statyw zawsze ląduje właśnie w bagażu nadawanym.
Jeśli z żoną bierzemy 2 statywy, to do 2 osobnych walizek - na okoliczność gdyby jeden bagaż nie dotarł, to w drugim będzie chociaż jeden statyw![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami