Czy ktoś z Was jeszcze robi nieprecyzyjne fotografie? Wpadł mi do ręki album "Explorations along an imaginary coastline" Marthy Casanave (ten otworkowy) i tak mnie mocno nastroił, że już wszystko co super ostre wydaje się banalne. Mam takie wrażenie, że to co kiedyś było technicznie niedoścignionym wzorem super jakościowej optyki, szczytem precyzyjnej ostrości - dzisiaj stało się pospolite. Czy ktoś robi jeszcze dobre a jednocześnie nie wyśrubowane technicznie zdjęcia?



PS
Jednego takiego fotografa znam, ale on jest niezmiennie analogowy... nienaruszalny od dziesiątków lat