Szukaj
Nie wiem co to "tersen" ale subaru ma tzw napęd symetryczny, ogólnie rzecz ujmując to zwykły międzyosiowy mechanizm różnicowy blokowany sprzęgłem wiskotycznym, takie dwa w jednym "wash and go"
szczegóły np tu
http://www.jazdamiejska.pl/technika/..._aktywnie.html
nie zmienia to jednak faktu, że w tej cenie i przy tych wymaganiach to Forester jest najciekawszym rozwiązaniem,
P.S. polecam filmik
http://www.youtube.com/watch?v=8zfKRdgoRo4
Jeśli Disco z Td5 uznać za "naprawdę mocne auto"...Po szosie prowadzi się genialnie, nawet po suchym w zakrętach idzie pewniej niż niejedna osobówka. No ale z drugiej strony jeśli ktoś lubi jeździć w stylu "na emeryta" (zupełnie no offence), to pewnie dla niego to rozwiązanie będzie miało więcej wad niż zalet. Dla mnie różnica w trakcji jest na tyle pozytywna, że uważam iż warto poszukać czegoś z pernamentnym 4x4, a przynajmniej samemu sprawdzić jak się czymś takim jeździ.
Edyta: i nie, nie uważam się za godnego nastęoce Hołowczyca czy Hakkinena, a ulic nie traktuję jak OS-ów czy toru wyścigowego.
Ostatnio edytowane przez de Fresz ; 14-07-2010 o 11:41
Powiem tak - jechałem po suchym Mitsubishi L200 i Outlanderem, które mają Superselecta i gdzie można sobie to usrojstwo wyłączyć - no więc zdecydowanie lepiej się jechało bez dołączonej przedniej osi: w kabinie ciszej, a autko zdecydowanie żwawsze. Jedno i drugie było mulaste, więc trakcja nie była specjalnie istotna, zresztą L200 wogóle nie ma trakcji i niezależnie od przeniesienia napędu w łukach legitymuje się gracją mastodonta.
Natomiast w zimie - pod wyciągiem narciarskim, na śliskich górskich serpentynach czy przy nieodśnieżonym podjeździe - 4x4 to genialna sprawa, bez dwóch zdań.
Trakcja to może być rewelacyjna jak na terenówkę. Jeździłem najdłuższym LandCruiserem 3.0D na zawiasie pneumatycznym, gdzie można autko usztywnić i całkiem żwawo atakować zakręty. W zimnie po śniegu i zmarzlinie idzie toto jak tramwaj po szynach, jest duże, komfortowe, wysokie i przepełnia kierowcę przyjemnym poczuciem nieśmiertelności. Nie zmienia to jednak faktu, że rajdówka to to nie jest![]()
Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 14-07-2010 o 13:51
Jak kupiłem terenówkę, to przestało mi przeszkadzać, że nie można nią poszarżować.
Doceniłem bardzo wiele zalet. Przestałem zwracać uwagę na dziury w drodze, koleiny, itp.
Przesiadasz się do innego auta i nagle okazuje się drogi nie są wcale takie złe.
Na parkingu nikt mi nie poobija drzwiami auta i nawet nikt nie śmie zbyt blisko zaparkować.
Ruch wahadłowy przy remoncie drogi można olać i nie stać w korku w oczekiwaniu na zielone światło.
Terenówką też można się pobawić ; )Ale nie można zapieprzać. Zakrętów zbyt szybko pokonywać nie można, ale może to dobrze?
Najbardziej jeepa doceniłem tej zimy. Pod blokiem zaległo tyle śniegu, że nie ruszałem osobówki przez długi czas, a jeepem bez najmniejszego stresu. I jak zawsze się dziwiłem ludziom kupującym suva na lpg, tak po jeździe w takim właśnie połączeniu przestałem się dziwić. Cóż lepszego można kupić za te 40-50tysięcy(a nawet mniej) na polskie warunki?
Wszystko ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne - ja z terenówek zawsze z uczuciem niekłamanej ulgi przesiadałem się do niewygodnego hatchbacka, w którym po przejechaniu gąsienicy czuję na kręgosłupie ile miała nóżek, a zakopać można się w centymetrowej warstwie śniegu.
Może trochę z innej beczki![]()
http://www.samochody.mojeauto.pl/dac...ia_duster.html
za najtańszy dorzucasz 4k i masz nowy samochód z 3 letnią gwarancją .
Może nie jest za bardzo reprezentacyjny, ale wszędzie wzbudzisz sensację...
Skontaktuj się z nami