ja mam pozaklejane napisy logo i modele w obu body a paski też mam powymienine bo oryginalne piją w szyje
po co komu wiedziec czym robisz zdjecia
Szukaj
ja mam pozaklejane napisy logo i modele w obu body a paski też mam powymienine bo oryginalne piją w szyje
po co komu wiedziec czym robisz zdjecia
D3S / D700 / 14-24 2,8 / 24-70 2,8 / 70-200 2,8 / 35 1,4 / 85 1,4 / SB-800 / SB-900 / NEC PA 271W / i inne takie....
D700, N24D, N35D, N85D, S150
czyli opinie są dość podzielone tak jak wszędzie, znajomy mój ma D700 i D300 wszędzie emblematy pozaklejane ale także ponaklejane paski na body na lampie, gripie itp. ale pasek ma od starych kliszy Nikon-a także z dużym napisem więc to już się chyba mija z celem. Osobiście zakleiłem swój ze względu właśnie reklamy i nie rozpoznawania tego czym robię, ale powody ukrywania marki widzę, że są różne.
a ja zaklejam. I rzeczywiście nie wydałem na sprzęt 15 tys. tylko 13 pewnie dla tego. A także dla tego ze:
1. Nie chcę dyskusji na ulicy: X? a dla czego nie Y? A ja słyszałem o takim fotografie co to mówi, że ten X to g*wno i lepiej kupować Y. I nie uprawiam onanizmu mój jest większy/droższy od twojego. Nie chce w ogóle żeby ludzie dyskutowali ze mną o sprzęcie jaki posiadam, ponieważ najczęściej jest to nieodpowiednia pora i miejsce.
2. Jest bardziej dyskretny i nie zwraca uwagi, nie świeci czerwonymi paseczkami i wielkimi napisami znanych firm.
3. Co wynika z punktu 2 nie muszę się martwić, że ktoś nabierze sobie ochoty na mój sprzęt.
Nie do końca się z tym zgodzę, gdyż:
1. Jeżeli złodziej nie zna się na tym co kradnie, połaszczy się na wszystko, nawet aparat oklejony taśmą izolacyjną.
2. Jeżeli złodziej jest profesjonalistą i wie co chce ukraść, to będzie wiedział co jest pod taśmą izolacyjną na pierwszy rzut oka i po co ona jest... Poza tym oklejanie, zakrywanie etc ewidentnie zwraca uwagę, gdyż w obecnych czasach nikt na ulicy nie kryje się ze swoim sprzętem.
Zakrywanie i zaklejanie może i chroni przed przypadkowymi gapiami wytykającymi palcami (Ooooo! Jaki drogi sprzęt), ale z pewnością nie przed złodziejami. To tak jakby z BMW M5 zerwać znaczek M5 i oczekiwać, że złodzieje będą się mniej interesować.
No super, ale czy ja jestem Baba Vanga? Skąd mam wiedzieć czy są rzadziej kradzione i czy ludzie to robią właśnie by ograniczyć to ryzyko (w co wątpię). Po prostu nie chce znaczka to nie ma, a u nas w kraju zaraz właściciel jest dziecinny, a samochód walony bo tylna klapa malowana i na znaczki zabrakło pieniędzy by dokleić![]()
Skontaktuj się z nami