Jak juz nie raz wspominalem w dyskusjach na temat przegladarek www, od lat uzywam Maxthona. Genialna, niedoceniana (zapewne tylko dlatego, ze korzysta z silnika MS Explorera) przegladarka. Maxthon jest juz stara aplikacja i co jakis czas jest jedynie poprawiany, a prawdziwe novum ma byc dopiero w wersji 3, nad ktora prace strasznie sie slimacza. Cos mnie walnelo, zeby sprobowac Chrome (chyba to byl jednodniowy nadmiar wolnego czasu). W koncu to nowy silnik, nowe technologie, zgodna ze standardami, i stworzona przez ludzi, ktorych firma jest dzis wrecz synonimem internetu. Pomyslalem oczywiscie o niej, jako defaultowej przegladarce, bo fakt, ze jest na dysku, to konsekwencja mojej pracy (czasami mam zlecenia na www i w dobie istniejacych "roznych standardow" (a raczej ich interpretacji), niemozliwym jest tworzyc stron bez testowania ich w roznych przegladarkach). Uzywam wersji beta z seri 6.0.xxx (licze, ze byc moze jest sprawniejsza od aktualnych wersji stable). Nic sie nie wywala, wszystko chodzi stabilnie i normalnie. Pokopalem troche w rozszerzeniach, zeby dopasowac ja do swoich upodoban i troche sie juz tego nazbieralo (24 uzywane rozszerzenia). Nadal jednak denerwuja mnie braki, ktorych nie moge przeskoczyc i jednoczesnie do ich istnienia przyzwyczaic. Moze ludzie bardziej obyci z Chromem wlaczyliby sie do dyskusji i razem bysmy sobie to narzedzie usprawnili? Tak sie wlasciwie zastanawiam czy przerabianie tego tematu jest mi potrzebne, czy nie, ale w sumie, gdyby wszystkie braki udalo sie z powodzeniem zrekompensowac, to zawsze lepiej jest miec nowsza przegladarke niz starsza.
Ok. To jedziemy z zazaleniami. Jak nietrudno sie domyslec, chcialbym zeby zachowanie Chrome (Ch) bylo takie, jak Maxthona (Mx):
1. Mam otwarta karte z zaladowana strona. W pasku adresu wpisuje lub wklejam inny adres, wciskam enter i Ch otwiera mi strone w tej aktywnej karcie. Mx natomiast, otwiera mi nowa karte i w niej laduje strone, ktorej adres wpisalem (wkleilem).
2. Zamkniecie ostatniej karty w Ch zamyka przegladarke. :[ Ilez to razy zamknalem sobie z rozpedu cala przegladarke, zapominajac, ze nie moge klikac lub wciskac Ctrl+w przy jedynej, otwartej karcie... Mx zawsze jako ostatnie trzyma otwarte okno "szybkiego dostepu" (odpowiednik Speed Dial w Ch).
3. W powiazaniu z poprzednim punktem, denerwujace jest, ze Ch sam z siebie nie pamieta ostatnio zamknietych stron, po zamknieciu przegladarki. Mx pamieta. W przypadku Ch nie pomaga tez Sexy Undo Close Tab, ktory pamieta -- owszem -- i pozwala otworzyc zamkniete karty, ale jedynie do czasu zamkniecia przegladarki. Po tym zapomina juz, ze cos wczesniej bylo otwarte. Mx pamieta nawet historie klikniec po przywroceniu zamknietej karty.
4. Ch nie pozwala sortowac ulubionych wg czasu ich dodania. Sprawdzalem juz naprawde kilka roznych rozszerzen do zarzadzania i dostepu do zakladek i wszedzie ta sama ulomnosc. To przeciez powinna byc podstawowa funkcjonalnosc, bo malo kiedy pamieta sie nazwe zakladki, a jesli sie dodalo ja niedawno, to logiczne, ze latwiej ja znalezc na samym dole (lub gorze) listy, niz szukac w balaganie posortowanym alfabetycznie.
5. Brak mozliwosci przeniesienia cache na inny dysk. Tzn. istnieje, ale nie rozwiazuje do konca problemu. Chodzi o switch w linii polecen zapisanej w skrocie. Tyle, ze to oczywiscie dziala tylko wtedy, kiedy Ch jest uruchamiany z tego skrotu. Kiedy jednak uruchomie Ch przez klikniecie na link np. w wiadomosci mail czy news, to otworzy mi sie Ch, ktory juz nie skorzysta z ustawien i cache zawartego na innym dysku, tylko bedzie rzezbil w swojej macierzystej lokalizacji. Wiadomo jaki burdel sie w tym momencie robi... Mx korzystajac z IE, dziedziczy po nim rowniez ustawienia cache, wiec nie problem miec je w calkowicie innej lokalizacji.
6. Nieczytelny cache. Znalezc cos (sciagniety plik, obejrzane video, itd.) to po prostu loteria. Zamiast normalnych plikow, jak to bywa w cache innych przegladarek, widze w tym katalogu jedynie nic nie mowiace nazwy bez rozszerzen. Jakims rozwiazaniem jest programik ChromeCacheView, ale ten z kolei potrafi wylistowac jedynie pliki z prawdziwymi nazwami i zapisac je w innym katalogu na dysku -- dopiero wtedy mozna zobaczyc ich zawartosc.
To chyba byloby na razie wszystko. Bylo chyba cos jeszcze, z czym nie moglem sobie poradzic, ale na chwile obecna nie pamietam. W duchu licze na to, ze znajda sie osoby, ktore spotkaly sie z rozszerzeniami, ktore moglyby rozwiazac powyzsze niedogodnosci.
Z drugiej jednak strony -- jesli tego nie da sie przeskoczyc, to nie bede plakal, kiedy wroce do Maxthona. Czuje sie w nim jak ryba w wodzie, i prawde mowiac, oprocz tylko podswiadomego uczucia, ze uzywa sie czegos nowszego, nie zauwazylem konkretnej przewagi nowej technologii nad stara juz przeciez nakladka na IE.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami