Ok, na samym wstępie zaznaczę, że jako młodszy fotoreporter obsługiwałam lżejszą część Krakowa, czyli od mostów w górę Tyńca. Na zdjęciach nie spodziewajcie się krwi, dobytku, smoków i przerwanych wałów. Było dość spokojnie.
1.
2.
3.
4. Kładka, z którą był największy problem. Paro tonowa konstrukcja w momencie zerwania się po prostu skosiłaby mosty po drodze.
5.
6. Pan Piotr dzień i noc wraz z załogą pilnował barki widocznej w tle.
7. Pani Agnieszka bezinteresownie pomagała na wale przy ul. Wiślnej. O dziwo, liczba kobiet była niewiele mniejsza od mężczyzn.
8.
9.
10. Koniec ewakuacji schroniska. Psiaki rozeszły się w 30 min. Zostały już tylko nieliczne koty i psy z gatunku człowiekożernych.
11.
12. Dębniki.
13.
14.
i bonus
15. After work
Szukaj




















Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami