Close

Pokaż wyniki od 1 do 10 z 14

Wątek: rower

Widok wątkowy

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #11

    Domyślnie

    Mówiąc podstawowy miałem na myśli coś klasy właśnie 105. Oczywiście nie można tego porównać z elektronicznym Dura-ace'em ale bodźmy szczerzy. Nikt kto o to pyta nie jest zawodowcem walczącym o każdą setną sekundy więc minimalne różnice w sztywności korby czy wadze manetek nie zrobią aż takiej różnicy jak konfiguracja dobra/zła rama. I w szosie ma to duże znaczenie tak jak podkreślił Krzysztof. Przerobiłem osprzęt od "sis'ów" po xtr i X.O, i od sory po dura-ace i mogę powiedzieć ze od 105/slx w górę nie ma strasznie wielkich różnic w jakości działania. Dlatego dla amatora to bez większej różnicy jak chce po prostu dobry trwały sprzęt.
    Nie wiem czemu teraz wszyscy myślą kategoriami górali... no to tam może i owszem bez solidnego osprzętu długo się nie pokręci bo zaraz się zmieli a pancerna, żeliwna rama nawet się przydaje bo nie straszne jej upadki, kamienie etc. ale Colnago w mtb to jakaś efemeryda naprawdę, raz jeden na skandii takie cuś widziałem.
    I jak zawsze mówię wymiana ramy z widelcem to jak wymiana roweru a osprzęt zawsze sobie można wymienić na lepszy.Wiec moim zdaniem lepiej brać ramę, widelec i ew koła z górnej półki a resztę ze średniej i jak się zużyje to przy przypływie gotówki można założyć coś ciekawszego.
    Sobie złożyłem już ok 9rowerów naprawdę konkretnych, z czego 6 dawno zajeździłem i już nie raz się przekonałem co jest naprawdę ważne. Jak się czasem okazuje sprzęt niższej grupy potrafi być lepszy od wyższej. Dobrym przykładem jest XT i XTR, manetki tej pierwszej grupy które miałem były znacznie lepiej spasowane u uszczelnione jak xtr, precyzja działania ta sama, podobnie korby wypuszczone w 2003 sprzedawane bodaj do 2007, XT okazywał się być w testach sztywniejszy od XTR'a, oczywiście kosztem wagi (50-80g? ) ale jednak był o połowę tańszy i działał na tym samym wysokim poziomie.

    PS
    Nie twierdzę że Colnago sa najlepsze na świecie bo nigdy nie miałem ja tylko mówię że to legenda, a komputerowo projektowane Scotty czy Specializedy tez pękają i też nie są wolne od wad. Colnago istotnie w dobie carbonu zostało trochę w tyle z innowacjami, ale w ramach na stali nie miało sobie równych, na alu też robili/robią świetne wyroby. Myślę ze przy carbonie oprócz dobrego projektu bardzo ważna jest tez jakość użytych materiałów (czyt. włókien i żywicy) oraz poziom wykonania. Ale kolega nie określił się nawet czy chce kupić carbon czy alu, góral'a czy szosę, drogi czy tani...
    Ostatnio edytowane przez kuba_rsx ; 28-05-2010 o 10:21

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •