Kolejny dzień zdjęciowy. Tym razem utrwaliłem potrzeszcza. Słowo daję, że zaczaję się kiedyś i sfotografuję lecącego z opuszczonymi nóżkami Niesamowicie to wygląda. O jego śpiewie się nie wypowiem, bo to szczególne są dźwięki i pewnie nie każdemu miłe dla ucha

1.


2.


3.