Szukaj
Na macu pracowałem jeszcze wcześniej. A pierwsza wersja PSa na windowsy (nr 2,5 od razu) była tak koło 92 roku chyba - bo już byłem wtedy przesiadnięty na windę. Pamiętam, że PS 2.5 był na 4 dyskietkach 1.44MB, z czego jedna zawiarała same fonty, opcjonalnie do instalacji.
Dacie wiarę - cały program na 3 dyskietkach? I jak to działało! Kto dziś umie tak optymalizować kod...
ja pierdziele... ja to bym nawet się za coś takiego nie zabrał :P
a co dopiero że totakie bez problemu...
minimalizować kod nie zawsze jest też sens.. wtedy nei za bardzo było wyjście :P
TOTALNY AMATOR with...
Nikon D50 + Nikkor 18-55/3.5-5.6 + Nikkor 50/1.8 + Tamron 70-300/4-5.6 + Nikon SB-20
www.tordek.ovh.org <== PhotoBlog
Te chmurki/mgła w ps? I ty siedzisz w nim 15 lat?Ja zreszta tez nie widze problemu w zmianie kolorów(tym bardziej ze jest kilkadziesiat sposobow by to osiagnac) Sa to raczej podstawowe funkcje.
Co do zdjecia to tylko ten pseudo dym mi przeszkadza
D80 | 17-50 |
TATA ROBI ZDJĘCIA czyli fotoblog młodego taty
Pozdrawiam Piotrek
W 93-cim. Po Photostylerze to była taka potęga, taki niesamowity wypas, że zakochałem się w tym programie od pierwszego maźnięcia brushem. A na trzech dyskietkach mieścił się dlatego, że wtedy tak elegancko się pisało programy.
Swoją drogą wtedy przesiadka na windę - to musiało być bolesne...
Do tej pory pamiętam tamtą traumę! Wtedy, przy win 3.1 to był horror i trzęsienie ziemi! Skok z 64 mega na 16 mega RAMu to jak wyrżnięcie o beton. Zgrzebność tamtych windowsów śni mi się czasem po nocach i budzę się wtedy zlany zimnym potem. Ale cóż, pecet był kilkakrotnie tańszy, niż maczek; kieszeni się nie oszuka...
Za to powiem Ci, że kiedyś spotkała mnie straszna krytyka na tym forum, że odważyłem się porównywać oba systemy. Ale ja naprawdę uważam - i to na podstawie doświadczeń ostatnich kilkunastu lat - że maki zawsze starały się być elitarne, a pecety starały się być lepsze. I tak się stało: maki są elitarne, ale pcety są lepsze. Miałem okazję się o tym boleśnie przekonać pracując i na tym i na tym nie tak dawno. To już nie te czasy, kiedy na widok maca każdy grafik sikał z zachwytu.
Ale sentyment classiców mi został.
PS
A ja jestem taki stary, że pamiętam czasy, kiedy FreeHand był Aldusa!![]()
Aldus FreeHand 3,1 to był mój ukochany program. Przesiadłem się na niego z Corela 3.0 "rosyjskiej ruletki" i była to nieprawdopodobna ulga. Pracowałem w nim przez długie lata - miałem też później wersję 5 i 7, ale i tak wolałem 3-czkę. Na Macromedia przesiadłem się definitywnie i dopiero przy wersji 9-tej.
Maczków nigdy nie miałem. Tzn. kupiłem sobie raz z ciekawości starego Powerbooka, postawiłem na nim skwarka i nawet bardzo go polubiłem, ale zaraz mi go jakiś sqr. zarąbał. A potem to już jak z Canonem - video, meliora, proboque deteriora sequor (widzę, pochwalam lecz wybieram gorsze). Dość już dałem zarobić funduszowi leasingowemu.
Co ja widzę? Ja tu sobie spokojnie wracam po nocy do domciu, a to przecież mój ukochany program!![]()
Wiele już poszło pod młotek, ale tego nie sprzedam nigdy, ma spokojnie zagwarantowane miejsce u mnie na półeczce. Robię zdjęcie z Polityką z tego tygodnia, żebyście nie pomyśleli, że bujam!
I też z FreeHandów najbardziej lubię te dwa: 3.1 i 9 - MX to już niestety nie to... A swoją drogą miło czasem powspominać.
Skontaktuj się z nami